Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roman Dmowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roman Dmowski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Litewska aneksja Kłajpedy z 1923 r.

Postanowienia traktatu wersalskiego, kończącego I wojnę światową, wyłączyły m.in. z terenu Prus Wschodnich - obszar położony na północ od rzeki Niemen z Kłajpedą i Szyłokarczmą, przekazując czasowo jego suwerenność Mocarstwom Sprzymierzonym i Stowarzyszonym. Władzę na tym terenie sprawował gubernator wojskowy, a batalion wojsk francuskich stanął w Kłajpedzie. W wyniku jednak zainscenizowanego przez Kowno „powstania”, w połowie stycznia 1923 roku dokonano aneksji Kraju Kłajpedzkiego do Litwy.
darmowy hosting obrazków
„Nie widząc zasadniczej sprzeczności między interesami naszymi a Litwinów, staraliśmy się zdobyć dla Litwy to, czego ona sama, będąc w obozie sprzymierzeńców nieobecną, zdobyć dla siebie nie mogła. Oderwanie Kłajpedy od Prus Litwini zawdzięczają naszej akcji podczas wojny i na konferencji pokojowej. Dążeniem naszym było oderwać i Tylżę, tj. lewy brzeg Niemna, posiadający ludność litewską: udało nam się obronić tylko połowę naszego w tym punkcie programu” – pisał Roman Dmowski w „Polityka polska i odbudowanie państwa”.
W wyniku tych działań delegacja polska z Romanem Dmowskim i Ignacym Paderewskim na czele doprowadziła w 1919 roku w Paryżu, do scalenia portu w Kłajpedzie, z jego naturalnym zapleczem gospodarczym. Sprzymierzeni (art. 99 Traktatu Wersalskiego) zamierzali bowiem w ten sposób wyemancypować cały bieg Niemna spod wpływów niemieckich i stworzyć w ten sposób, w tej części Europy, swobodny dostęp do morza. Szczególne znaczenie miało to dla Polski, dla której ziem wschodnich Kłajpeda była tym, czym Gdańsk dla jej województw centralnych i zachodnich. Oczywiście polska delegacja w Wersalu liczyła na koncesje w kłajpedzkim porcie, zakładając kontynuowanie związku państwowego Warszawy z Kownem.
Kraj Kłajpedzki – wolnym miastem?
Sytuacja polityczna w regionie nie była jednak ustabilizowana, dlatego Traktat Wersalski nie określał ostatecznych losów Kłajpedy, tworząc na terenie Nadniemnia kondominium państw sprzymierzonych. I tak 9 stycznia 1920 r. zostało podpisane porozumienie o przekazaniu Kłajpedy aliantom. Sześć dni później do rejonu wkroczył 21. Samodzielny Batalion Strzelców Pieszych z gen. Dominique Odry'm na czele, który miał za zadanie pilnować porządku w mieście i na przyległym obszarze. Generał Odry sprawował nie tylko zwierzchnictwo nad francuskim wojskiem, ale stanął również na czele Wysokiego Komisariatu Ligi Narodów w Kłajpedzie. Dopiero po jakimś czasie nowym Komisarzem został Gabriel Petisne oskarżany zarówno przez Niemców, jak i Litwinów o prowadzenie polityki zbyt propolskiej.
darmowy hosting obrazków
Mocarstwa zachodnie oczekiwały na porozumienie Polski i Litwy, by Kłajpedę przekazać tym krajom do obsługi całego zlewiska Niemna, podzielonego pomiędzy nie geograficznie, co było naturalnym zadaniem tego portu. Tymczasem niechętne porozumieniu z Warszawą Kowno, zastosowało blokadę ekonomiczną portu. Po dwuletnich bezskutecznych rokowaniach polsko-litewskich prowadzonych w Brukseli, pod przewodnictwem min. Hymansa, Ententa zaczęła się skłaniać do stworzenia z obszaru Kłajpedy – Wolnego Miasta, na wzór Gdańska, pod kontrolą Ligi Narodów. W listopadzie 1922 roku odbyła się w tej sprawie konferencja pod egidą mocarstw sprzymierzonych, na którą przybyli przedstawiciele Polski, Litwy i Kraju Kłajpedzkiego. Litwini zażądali wówczas bezwarunkowej inkorporacji Kłajpedy do Litwy. Polacy i Kłajpedzianie – utworzenia Wolnego Miasta. Rada Ambasadorów, przychyliła się ostatecznie do drugiego projektu, w konsekwencji czego Litwini na znak protestu opuścili konferencję.
Powstaniem Wolnego Miasta żywotnie byli zainteresowani mieszkańcy Kraju Kłajpedzkiego, gdyż w urzeczywistnieniu tego projektu upatrywali rozkwit i dobrobyt swojego miasta:
„W sobotę (6 stycznia 1923 r. – przyp. autora) odbyło się w Kłajpedzie zebranie przedstawicieli ludności Kłajpedy, na którym uchwalono rezolucję, domagającą się utworzenia z Kłajpedy wolnego miasta. Rezolucja zaznacza, że łączność Kłajpedy z Litwą doprowadziłaby Kłajpedę do gospodarczego upadku i przyczyniłoby się to do obniżenia jej poziomu kulturalnego, wreszcie wywołałoby nędzę wśród wielu warstw ludności miejskiej” - donoszono w relacji wychodzącego w Toruniu „Słowa Pomorskiego” (numer z 10 stycznia 1923 r.).
Powyższym dążeniom według Witolda Staniewicza (patrz: W. Staniewicz, Sprawa Kłajpedy, Wilno, 1924.) przeciwstawiał się jednak rząd litewski, inspirowany z Berlina, do postawienia mocarstw zachodnich przed faktem dokonanym. Dla Niemiec, włączenie Kłajpedy jako autonomicznej części, do słabej Litwy było korzystniejsze niż jakaś forma międzynarodowego protektoratu. Dawało większe szanse na odzyskanie tego obszaru, do czego zresztą ostatecznie doszło w marcu 1939 r. Litwini postanowili skorzystać z tych inspiracji, zwłaszcza, że moment był wyjątkowo dogodny. 20 grudnia mocarstwa zachodnie uznały wreszcie de-iure państwowość litewską, a światowa opinia publiczna była zwrócona w kierunku rozpoczętej w tym czasie okupacji przez Francję Zagłębia Ruhry.
Inkorporacja do Litwy
Zamach został starannie przygotowany w Kownie, przez szefa II oddziału sztabu generalnego Litwy płk. Połowińskiego. Zamachowcy w liczbie ok. 3000 osób, w większości żołnierze i oficerowie w służbie czynnej, wzmocnieni zmobilizowaną paramilitarną formacją ochotniczą tzw. Szaulisami, wkroczyli chyłkiem, przedostając się małymi grupami, 12 stycznia na teren Kłajpedy. Wśród ochotników sporo było oficerów niemieckich. Dowództwo nad tymi oddziałami objął sam płk. Połowiński, przybierając dla siebie pseudonim: Budrys. W wyniku trzydniowych walk, szczególnie zaciętych w dniu 15 stycznia w okolicach budynku Wysokiego Komisariatu, „powstańcy” opanowali prowincję, miasto i port, zmuszając do podpisania rozejmu przez władze francuskie. Litwini bezpośrednio po opanowaniu władzy, natychmiast usunęli Konsulat Polski, pracujący w Kłajpedzie od kilku lat.
darmowy hosting obrazków
Rada Ambasadorów w Paryżu zgodziła się przekazać suwerenność nad obszarem Kłajpedy Litwie, z zastrzeżeniem autonomii terytorialnej tego obszaru, już 16 lutego 1923 r. Litwa zobligowana została jednak do zagwarantowania Polsce swobodnego korzystania z portu. W miesiąc później Rada Ambasadorów uznała także suwerenność Polski nad Wileńszczyzną, traktując to postanowienie jako przeciwwagę, dla rozwiązania sprawy kłajpedzkiej. Ostatecznie sprawa Kłajpedy została unormowana w wyniku podpisania w Paryżu w dniu 8 maja 1924 roku, tzw. Konwencji Kłajpedzkiej, która jednak już nie gwarantowała przyznanych wcześniej praw Polsce.
Wobec braku stosunków dyplomatycznych i handlowych pomiędzy Polską a Litwą od roku 1919 do 1938, Kłajpeda straciła 75 proc. swojego surowca drzewnego, spławianego wcześniej ze środkowego i górnego dorzecza Niemna. Litwini w tym czasie rozbudowali, co prawda port i rozwijali przemysł w mieście. Jednak nie zmienia to faktu, że rozwój mógł odbywać się w tempie o wiele szybszym, gdyby Litwa nie wprowadziła samoblokady swojego jedynego wylotu morskiego.
Obecnie na Litwie, media bardzo często przypominają o tzw. „polskiej okupacji” Wileńszczyzny, oraz „zamachu na niepodległe państwo litewskie” - w wyniku akcji przeprowadzonej w 1920 roku przez gen. Lucjana Żeligowskiego. Jednocześnie zupełnie nieobecna, jakby zapomniana przez media, jest analogiczna akcja przeprowadzona w 1923 roku przez płk. Budrysa w Kraju Kłajpedzkim. Przy czym polska irredenta miała doprowadzić do restytuowania Wielkiej Litwy z Kownem, Kłajpedą, Wilnem i Mińskiem, a inkorporacji Wileńszczyzny do Polski dokonano jedynie w wyniku niechęci do całej sprawy ze strony Kowna, czego Litwini wcale nie przyjmują do wiadomości.
Polecamy również krótki film: Old Memel Klaipeda, patrz poniżej:
Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum. Na załączonych zdjęciach: Flaga Kraju Kłajpedzkiego, molo w Kłajpedzie oraz niemiecka mapa propagandowa z okresu przedwojennego]

wtorek, 3 stycznia 2012

Wspomnienie o Dmowskim

- Jestem Polakiem, więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski - podkreślał Roman Dmowski. 2 stycznia minęła 73 rocznica śmierci współtwórcy niepodległego bytu Polski i twórcy myśli politycznej Narodowej Demokracji. Jego pogrzeb stał się największą manifestacją narodową II RP.
darmowy hosting obrazków
Roman Dmowski (09.08.1864 - 02.01.1939) - polski polityk i publicysta polityczny. Współtwórca Obozu Narodowego, Prezes Komitetu Narodowego Polskiego, sygnatariusz Traktatu Wersalskiego, Minister Spraw Zagranicznych i poseł na Sejm Ustawodawczy II RP oraz II i III Dumy.
Polski działacz niepodległościowy, postulujący w pierwszym etapie zjednoczenie wszystkich ziem polskich i uzyskanie autonomii w ramach Imperium Rosyjskiego, a później odzyskanie niepodległości w oparciu o sojusz z Rosją i ententą. Delegat Polski na konferencję paryską w 1919 i sygnatariusz traktatu pokojowego w Wersalu. Główny ideolog Narodowej Demokracji, autor m.in.: "Myśli nowoczesnego Polaka", „Niemcy, Rosja i kwestia polska”, „Polityka polska i odbudowanie państwa” i wielu innych prac.
darmowy hosting obrazków
- Jestem Polakiem, więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski - podkreślał Roman Dmowskiego. - Jej uczuciami i myślami, Jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem, tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu - dodawał.
Jego działalność publiczna jest znana, ale na temat życia prywatnego sporo jest niepotwierdzonych plotek. Aby dokuczyć przywódcy endecji opowiadano np., że jego ojciec był człowiekiem niepiśmiennym. Ta fałszywka wzięła się stąd, że ojciec Dmowskiego, drobny przedsiębiorca brukarski Walenty Dmowski, nie chciał złożyć swojego podpisu do metryki syna po rosyjsku – a tego wymagało wówczas prawo. Dlatego też urzędnik umieścił adnotację: "ojciec niepiśmienny". Istnieją jednak dokumenty z podpisem pana Walentego.
darmowy hosting obrazków
Sam Roman Dmowski do końca życia pozostał kawalerem i nie miał dzieci. Wraz z jego śmiercią wygasła ta linia Dmowskich, pomimo, że wielki polityk miał aż sześcioro rodzeństwa. Walenty Dmowski i Józefa z Lenarskich mieli ogółem siedmioro dzieci: z nich dwoje, syn i córka, umarło bardzo wcześnie i nie ma o nich żadnych bliższych informacji. Z córek, starsza Maria umarła w osiemnastym roku życia; młodsza Jadwiga w dwudziestym siódmym. Z dwóch starszych synów, Julian był urzędnikiem biurowym i zmarł mając lat 61; Wacław był maszynistą – zmarł w 1936 roku. Obaj byli bezżenni i bezdzietni.
Współcześni politycy mogliby pozazdrościć mu wykształcenia. Ukończył wydział nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Warszawskim - po złożeniu rozprawy pt. Przyczynek do morfologii wymoczków włoskowatych otrzymał tytuł doktora nauk przyrodniczych. Biegle znał pięć współczesnych języków obcych oraz dwa klasyczne - łacinę i grekę. W 1916 otrzymał tytuł doktora honoris causa na Uniwersytecie w Cambridge, a w 1923 – Uniwersytetu Poznańskiego.
Więcej o Romanie Dmowskim, patrz tutaj.
darmowy hosting obrazków
Jego pogrzeb 7 stycznia 1939 roku stał się największą manifestacją narodową II RP. W trakcie ceremonii trumna z ciałem Romana Dmowskiego została przewieziona ulicami Warszawy na Cmentarz Bródnowski. Cześć Jego Pamięci!
Film z pogrzebu Romana Dmowskiego, patrz poniżej:

Za zasługi na rzecz niepodległości oraz za przyczynienie się do rozwoju polskiej świadomości narodowej, Roman Dmowski został 8 stycznia 1999, w 60 rocznicę śmierci uczczony przez Sejm RP jako mąż stanu, specjalną uchwałą. W dokumencie tym czytamy:
darmowy hosting obrazków
„W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie.
W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkanych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności.
Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego”.
Roman Dmowski "Jestem Polakiem...", patrz poniżej:
(MAR)
[Fot. Archiwum]

piątek, 11 listopada 2011

Kiedy wreszcie niepodległość?

Dziewięćdziesiąta trzecia rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę skłania do refleksji. Zwłaszcza, że wielu w tym media, stara się porównywać dwudziestolecie międzywojnia do dwudziestolecia, z jakim mamy do czynienia w Polsce po 1989. Tymczasem, podstawowa różnica między II a III Rzeczpospolitą, wynika z poczucia dumy wolnego narodu, dążącego do upodmiotowienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Takiego mocarstwowego myślenia, tak bardzo brakuje nam dzisiaj, kiedy zmuszeni jesteśmy szukać miejsca dla siebie tam, gdzie wskazują je nam silniejsi.
darmowy hosting obrazków
Przypomnijmy zatem, w II Rzeczpospolitej byli różni politycy, zdarzały się też skandale, a nawet korupcja. Dominującym był jednak wzór poświęcenia dla Ojczyzny i wierności imponderabiliom, który emanował z takich postaci, jak m.in.: Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Władysław Grabski czy Eugeniusz Kwiatkowski. Można się było nie zgadzać z taką czy inną prezentowaną wizją państwa, ale nie można było twórcom niepodległości zarzucić prywaty.
Niepodległa
Marszałek Józef Piłsudski uważał, że nieważne, z kim się mówi, ważne, by w rozmowach z przedstawicielami innych państw występować jak równy z równym, bo tylko w ten sposób można bronić polskiego interesu narodowego. To poczucie dumy i wartości w II Rzeczpospolitej było głęboko wpojone, stąd brały się wzorce wychowawcze, przekładane na system edukacji, jakże różnej od tej obecnej. Nie sposób pominąć także sukcesów gospodarczych: silna i stabilna waluta, nowoczesna myśl naukowa i techniczna, rozwój własnego przemysłu, powstał m.in.: Centralny Okręg Przemysłowy, magistrala węglowa uniezależniająca nas od Niemiec oraz port w Gdyni. A co udało się nam zbudować przez ostatnie 20 lat?
II Rzeczpospolita powstała w skrajnie gorszych warunkach niż III RP, jej granice Polacy zmuszeni byli wywalczyć sobie sami. Warto sobie uświadomić, że ziemie polskie gospodarczo były bardziej zniszczone po I niż po II wojnie światowej. Wreszcie, musiano te ziemie gospodarczo, infrastrukturalnie i administracyjnie zjednoczyć po trzech systemach zaborczych. Jednak dochód narodowy na głowę był w latach trzydziestych wyższy niż w Hiszpanii, Portugalii czy krajach bałtyckich. To, że dzisiaj nikt – przynajmniej oficjalnie i przynajmniej na razie nie kwestionuje prawa Polaków do własnego państwa, że nie jest to państwo małe, ale średniej wielkości kraj w Europie, jest największym i trwałym osiągnięciem tamtego pokolenia.
Post-PRL
Tymczasem narodziny III Rzeczpospolitej były jedynie, nieudolną próbą reformowania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, w wyniku koncesjonowanych, zupełnie niedemokratycznych wyborów. Powstały w ten sposób twór państwowy nie miał nic wspólnego z ideałami niepodległościowymi kilku pokoleń Polaków pragnących przywrócenia niepodległości w 1918 roku. Umożliwił za to uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej, przywrócił również realny wpływ na władzę: agentom i postkomunistom przefarbowanym w socjaldemokrację, a ostatnio także w tzw. nową lewicę.
Czy Polska wybiła się na niepodległość po czerwcowych wyborach 1989 roku? Czy państwo działające w oparciu o konstytuantę pisaną pod dyktando okupanta, w którym 60 proc. miejsc w Sejmie było z nadania komuny - a nie z wyboru, w którym prezydentem zostaje agent sowiecki - odpowiedzialny za śmierć swoich rodaków, mogło być niepodległe? Czy premier rządu pozwalający na niszczenie teczek z archiwów Sb-eckich, który wysyłał brygady antyterrorystyczne przeciwko patriotycznej młodzieży w obronie PZPR, był premierem niepodległego państwa? Wreszcie czy w normalnym, wolnym kraju pozwala się na rozkradanie majątku wypracowywanego przez pokolenia?
darmowy hosting obrazków
Odpowiedź jest oczywista – Polska w 1989 roku była mniej niepodległa od Królestwa Kongresowego (1815-1830). W tamtej Polsce, poza stwarzaniem pozorów, władza utożsamiana z premierem Mazowieckim, a potem także z prezydentem Wałęsą, miała mentalność lokaja, na dowód wystarczy sobie przypomnieć, choćby czas kryzysu związany z puczem Janajewa, kiedy to słano wiernopoddańcze depesze z Warszawy do Moskwy. Tymczasem, rozpadał się Związek Radziecki, kraje bałtyckie z marszu przywracały swój przedwojenny ustrój, Niemcy się jednoczyły, Czechy przeprowadziły uwłaszczenie. Polska pozostawała w tyle.
Wybijanie się na niepodległość
Przypomnijmy, Polska na niepodległość zaczęła się wybijać dopiero w wyniku przeprowadzenia pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych, w wyniku których, w pełni demokratycznie wyłoniony Sejm - powołał rząd Jana Olszewskiego. To właśnie ten rząd podjął wtedy, próbę zbudowania pierwszego po 1939., w pełni suwerennego, sprawiedliwego i sprawnego państwa. To właśnie rząd Jana Olszewskiego w wymiarze politycznym - próbował przeprowadzić dekomunizację, lustrację oraz oczyszczenie struktur państwa z aparatu bezpieczeństwa. W wymiarze gospodarczym starał się przeprowadzić reprywatyzację, wdrożyć w życie idee powszechnego uwłaszczenia. Jednak rząd ten napotkał zmasowany opór wszystkich tych, którzy byli wierni ustaleniom z Magdalenki. Przypomnijmy, dokonano wtedy swoistego zamachu stanu, a już wkrótce postkomuniści (nie licząc krótkiej przerwy na rządy AWS-UW), przywrócili w Polsce swoje niepodzielne wpływy.
Jak dotychczas pojawiła się jeszcze tylko jedna, niestety nieudana próba wyrwania naszego kraju z tego letargu… Polskie społeczeństwo, zszokowane, oburzone aferami, w tym najgłośniejszą z nich – aferą Rywina, przejrzało na oczy i podjęło decyzję o przeprowadzeniu radykalnych zmian. Większość oddanych głosów podczas wyborów w 2005 roku padło na PO i PiS, które w ten czy inny sposób kwestionowały istniejący porządek. Niestety, wkrótce znowu górę wzięła małostkowość naszych dzisiejszych polityków, niezdolnych do stworzenia trwałej i większościowej koalicji, mogącej dokonać zmian w konstytucji, by radykalnie przemodelować nasz ustrój i kraj.
W konsekwencji ugrupowania post-solidarnościowe trwają w wyniszczającej siebie nawzajem wojnie i wciąż trwamy w stagnacji a korzystają jedynie na sytuacji różni cyniczni pseudo uzdrowiciele spod znaku Palikota. Wygląda na to, że naprawdę już wkrótce dotkniemy dna, podobnie jak w czasach saskich. Wtedy utraciliśmy suwerenne państwo, czy dzisiaj jesteśmy w stanie odbić się od tego przysłowiowego dna by wybić się na niepodległość?
Polecam krótką retrospekcję filmową z obchodów I rocznicy odzyskaniu niepodległości, patrz poniżej:
Mariusz A. Roman
[Fot. Wikipedia]

czwartek, 11 listopada 2010

O Polskę niepodległą!

Dziewięćdziesiąta druga rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę skłania do refleksji. Zwłaszcza, że wielu w tym media, stara się porównać dwudziestolecie międzywojnia do dwudziestolecia, z jakim mamy do czynienia w Polsce po 1989. Tymczasem, podstawowa różnica miedzy II a III Rzeczpospolitą, wynika z poczucia dumy wolnego narodu, dążącego do upodmiotowienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Takiego mocarstwowego myślenia, tak bardzo brakuje nam dzisiaj, kiedy zmuszeni jesteśmy szukać miejsca dla siebie tam, gdzie wskazują je nam silniejsi.

darmowy hosting obrazków
Przypomnijmy zatem, w II Rzeczpospolitej byli różni politycy, zdarzały się też skandale, a nawet korupcja. Dominującym był jednak wzór poświęcenia dla Ojczyzny i wierności imponderabiliom, który emanował z takich postaci, jak m.in.: Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Władysław Grabski czy Eugeniusz Kwiatkowski. Można się było nie zgadzać z takim czy innym rozumieniem interesu państwa, ale nie można im było zarzucić prywaty.
Niepodległa
Marszałek Piłsudski uważał, że nieważne, z kim się mówi, ważne, by w rozmowach z przedstawicielami innych państw występować jak równy z równym, bo tylko w ten sposób można bronić polskiego interesu narodowego. To poczucie dumy i wartości w II Rzeczpospolitej było głęboko wpojone, stąd brały się wzorce wychowawcze, przekładane na system edukacji, jakże różnej od tej obecnej. Nie sposób pominąć także sukcesów gospodarczych: silna i stabilna waluta, nowoczesna myśl naukowa i techniczna, rozwój własnego przemysłu, powstał m.in. Centralny Okręg Przemysłowy, magistrala węglowa uniezależniająca nas od Niemiec oraz port w Gdyni. A co zbudowaliśmy o własnych siłach przez ostatnie 20 lat?
II Rzeczpospolita powstała w skrajnie gorszych warunkach niż III RP, jej granice Polacy zmuszeni byli wywalczyć sobie sami. Warto sobie uświadomić, że ziemie polskie gospodarczo były bardziej zniszczone po I niż po II wojnie światowej. Wreszcie, musiano te ziemie gospodarczo, infrastrukturalnie i administracyjnie zjednoczyć po trzech systemach zaborczych. Jednak dochód narodowy na głowę był w latach trzydziestych wyższy niż w Hiszpanii, Portugalii czy krajach bałtyckich. To, że dzisiaj nikt – przynajmniej oficjalnie i przynajmniej na razie nie kwestionuje prawa Polaków do własnego państwa, że nie jest to państwo małe, ale średniej wielkości kraj w Europie, jest największym i trwałym osiągnięciem tamtego pokolenia.
Post-PRL
Tymczasem narodziny III Rzeczpospolitej były jedynie, nieudolną próbą reformowania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, w wyniku koncesjonowanych, zupełnie niedemokratycznych wyborów. Powstały w ten sposób twór państwowy nie miał nic wspólnego z ideałami niepodległościowymi kilku pokoleń Polaków pragnących przywrócenia II RP. Umożliwił za to uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej, przywrócił również realny wpływ na władzę: agentom i postkomunistom przefarbowanym w socjaldemokrację.

darmowy hosting obrazków
Czy Polska wybiła się na niepodległość po czerwcowych wyborach 1989 roku? Czy państwo działające w oparciu o konstytuantę pisaną pod dyktando okupanta, w którym 60 proc. miejsc w Sejmie było z nadania komuny - a nie z wyboru, w którym prezydentem zostaje agent sowiecki - odpowiedzialny za śmierć wielu milionów swoich rodaków, mogło być niepodległe? Czy premier rządu pozwalający na niszczenie teczek z archiwów Sb-eckich, który wysyłał brygady antyterrorystyczne przeciwko patriotycznej młodzieży w obronie PZPR, był premierem niepodległego państwa? Wreszcie czy w normalnym, wolnym kraju pozwala się na rozkradanie majątku wypracowywanego przez pokolenia?
Odpowiedź jest oczywista – Polska w 1989 roku była mniej niepodległa od Królestwa Kongresowego (1815-1830). W tamtej Polsce, poza stwarzaniem pozorów, władza utożsamiana z premierem Mazowieckim, a potem także z prezydentem Wałęsą, miała mentalność lokaja, na dowód wystarczy sobie przypomnieć, choćby czas kryzysu związany z puczem Janajewa, kiedy to słano wiernopoddańcze depesze z Warszawy do Moskwy. Tymczasem, rozpadał się Związek Radziecki, kraje bałtyckie z marszu przywracały swój przedwojenny ustrój, Niemcy się jednoczyły, Czechy przeprowadziły uwłaszczenie. Polska pozostawała w tyle.
Wybijanie się na niepodległość
Przypomnijmy, Polska na niepodległość zaczęła się wybijać dopiero w wyniku przeprowadzenia pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych, w wyniku których, w pełni demokratycznie wyłoniony Sejm - powołał rząd Jana Olszewskiego. To właśnie ten rząd podjął wtedy, próbę zbudowania pierwszego po 1939., w pełni suwerennego, sprawiedliwego i sprawnego państwa. To właśnie rząd Jana Olszewskiego w wymiarze politycznym - próbował przeprowadzić dekomunizację, lustrację oraz oczyszczenie struktur państwa z aparatu bezpieczeństwa. W wymiarze gospodarczym starał się przeprowadzić reprywatyzację, wdrożyć w życie idee powszechnego uwłaszczenia. Niestety, rząd ten napotkał zmasowany opór wszystkich tych, którzy byli wierni ustaleniom z Magdalenki. Przypomnijmy, dokonano wtedy swoistego zamachu stanu, a już wkrótce postkomuniści (nie licząc krótkiej przerwy na rządy AWS-UW), przywrócili w Polsce swoje niepodzielne wpływy.

Była jeszcze tylko jedna, niestety nieudana próba wyrwania naszego kraju z tego letargu… Polskie społeczeństwo, zszokowane, oburzone aferami, w tym najgłośniejszą z nich – aferą Rywina, przejrzało na oczy i podjęło decyzję o przeprowadzeniu radykalnych zmian. Większość głosów podczas wyborów w 2005 roku padło na PO i PiS, które w ten czy inny sposób kwestionowały istniejący porządek. Niestety, wkrótce znowu górę wzięła małostkowość naszych dzisiejszych polityków, niezdolnych do stworzenia trwałej i większościowej koalicji, mogącej dokonać zmian w konstytucji, by radykalnie przemodelować nasz ustrój i kraj.
Polecam również krótką retrospekcję filmową poświęconą odzyskaniu niepodległości, patrz poniżej:
Święto Niepodległości Polski-Wiązanka Pieśni Patriotycznych
Mariusz A. Roman
[Fot. Wikipedia]

środa, 11 listopada 2009

Na ile Polska jest niepodległa?

Dziewięćdziesiąta pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę skłania do refleksji. Zwłaszcza, że wielu w tym media, stara się porównać dwudziestolecie międzywojnia do dwudziestolecia, z jakim mamy do czynienia w Polsce po 1989. Tymczasem, podstawowa różnica miedzy II a III Rzeczpospolitą, wynika z poczucia dumy wolnego narodu, dążącego do upodmiotowienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Takiego mocarstwowego myślenia, tak bardzo brakuje nam dzisiaj, kiedy zmuszeni jesteśmy szukać miejsca dla siebie tam, gdzie wskazują je nam silniejsi.

darmowy hosting obrazków
Przypomnijmy zatem, w II Rzeczpospolitej byli różni politycy, zdarzały się też skandale, a nawet korupcja. Dominującym był jednak wzór poświęcenia dla Ojczyzny i wierności imponderabiliom, który emanował z takich postaci, jak m.in.: Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Władysław Grabski czy Eugeniusz Kwiatkowski. Można się było nie zgadzać z takim czy innym rozumieniem interesu państwa, ale nie można im było zarzucić prywaty.
Niepodległa
Marszałek Piłsudski uważał, że nieważne, z kim się mówi, ważne, by w rozmowach z przedstawicielami innych państw występować jak równy z równym, bo tylko w ten sposób można bronić polskiego interesu narodowego. To poczucie dumy i wartości w II Rzeczpospolitej było głęboko wpojone, stąd brały się wzorce wychowawcze, przekładane na system edukacji, jakże różnej od tej obecnej. Nie sposób pominąć także sukcesów gospodarczych: silna i stabilna waluta, nowoczesna myśl naukowa i techniczna, rozwój własnego przemysłu, powstał m.in. Centralny Okręg Przemysłowy, magistrala węglowa uniezależniająca nas od Niemiec oraz port w Gdyni. A co zbudowaliśmy o własnych siłach przez ostatnie 20 lat?
II Rzeczpospolita powstała w skrajnie gorszych warunkach niż III RP, jej granice Polacy zmuszeni byli wywalczyć sobie sami. Warto sobie uświadomić, że ziemie polskie gospodarczo były bardziej zniszczone po I niż po II wojnie światowej. Wreszcie, musiano te ziemie gospodarczo, infrastrukturalnie i administracyjnie zjednoczyć po trzech systemach zaborczych. Jednak dochód narodowy na głowę był w latach trzydziestych wyższy niż w Hiszpanii, Portugalii czy krajach bałtyckich. To, że dzisiaj nikt – przynajmniej oficjalnie i przynajmniej na razie nie kwestionuje prawa Polaków do własnego państwa, że nie jest to państwo małe, ale średniej wielkości kraj w Europie, jest największym i trwałym osiągnięciem tamtego pokolenia.
Post-PRL
Tymczasem III Rzeczpospolita to jedynie, nieudolnie reformowana od środka, Polska Rzeczpospolita Ludowa. Rodziła się przecież w wyniku koncesjonowanych, zupełnie niedemokratycznych wyborów. Powstały w ten sposób twór państwowy nie miał nic wspólnego z ideałami niepodległościowymi kilku pokoleń Polaków pragnących przywrócenia II RP. Umożliwił za to uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej, przywrócił również realny wpływ na władzę: renegatom, agentom i postkomunistom przefarbowanym w socjaldemokrację.

darmowy hosting obrazków

Czy Polska wybiła się na niepodległość po czerwcowych wyborach 1989 roku? Czy państwo działające w oparciu o konstytuantę pisaną pod dyktando okupanta, w którym 60 proc miejsc w Sejmie było z nadania komuny - a nie z wyboru, w którym prezydentem zostaje agent sowiecki - odpowiedzialny za śmierć wielu milionów swoich rodaków, mogło być niepodległe? Czy premier rządu pozwalający na niszczenie teczek z archiwów Sb-eckich, który wysyłał brygady antyterrorystyczne przeciwko patriotycznej młodzieży w obronie PZPR, był premierem niepodległego państwa? Wreszcie czy w normalnym, wolnym kraju pozwala się na rozkradanie majątku wypracowywanego przez pokolenia?
Odpowiedź jest oczywista – Polska po 1989 roku była mniej niepodległa od Królestwa Kongresowego (1815-1830). W tamtej Polsce, poza stwarzaniem pozorów, władza utożsamiana z premierem Mazowieckim, a potem także z prezydentem Wałęsą, miała mentalność lokaja, na dowód wystarczy sobie przypomnieć, choćby czas kryzysu związany z puczem Janajewa, kiedy to słano wiernopoddańcze depesze z Warszawy do Moskwy. Tymczasem, rozpadał się Związek Radziecki, kraje bałtyckie z marszu przywracały swój przedwojenny ustrój, Niemcy się jednoczyły, Czechy przeprowadziły uwłaszczenie. Polska pozostawała w tyle.
Wybijanie się na niepodległość
Przypomnijmy, Polska na niepodległość zaczęła się wybijać dopiero w wyniku przeprowadzenia pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych, w wyniku których, w pełni demokratycznie wyłoniony Sejm - powołał rząd Jana Olszewskiego. To właśnie ten rząd podjął wtedy, próbę zbudowania pierwszego po 1939., w pełni suwerennego, sprawiedliwego i sprawnego państwa. To właśnie rząd Jana Olszewskiego w wymiarze politycznym - próbował przeprowadzić dekomunizację, lustrację oraz oczyszczenie struktur państwa z aparatu bezpieczeństwa. W wymiarze gospodarczym starał się przeprowadzić reprywatyzację, wdrożyć w życie idee powszechnego uwłaszczenia. Niestety, rząd ten napotkał zmasowany opór wszystkich tych, którzy wierni ustaleniom z Magdalenki, postanowili nadal państwo i majątek narodowy traktować jako swoje, przekazane im na użytek żerowisko. Przypomnijmy, dokonano wtedy swoistego zamachu stanu, a już wkrótce postkomuniści (nie licząc krótkiej przerwy na rządy AWS-UW), przywrócili w Polsce swoje niepodzielne wpływy.
Była jeszcze, co prawda próba utworzenia IV RP. Polskie społeczeństwo, zszokowane, oburzone aferami, w tym najgłośniejszą z nich – aferą Rywina, przejrzało na oczy i podjęło decyzję o przeprowadzeniu radykalnych zmian. Większość głosów podczas wyborów w 2005 roku padło na ugrupowania, które w ten czy inny sposób kwestionowały istniejący porządek. Niestety, wtedy znowu górę wzięła małostkowość naszych dzisiejszych polityków, niezdolnych do stworzenia trwałej i większościowej koalicji, mogącej dokonać zmian w konstytucji, by radykalnie przemodelować nasz ustrój i kraj.
Polecam również krótką retrospekcję filmową poświęconą niepodległości:


Na dzień Święta Niepodległości - Gaude Mater Polonia


Mariusz A. Roman
[Fot. Wikipedia]