Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurier Wileński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurier Wileński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 czerwca 2010

Ochronić polską oświatę na Litwie

Czy polski rząd zamierza zweryfikować swoją dotychczasową politykę wobec Litwy, polegającą na symbolicznym upominaniu się o prawa Polaków zamieszkujących Wileńszczyznę, na rzecz konkretnych działań dyplomatycznych, także na arenie międzynarodowej? – pyta w interpelacji poselskiej Artur Górski (PiS). Jak podkreśla, wprowadza się na Litwie rozwiązania prawne, które w wielu przypadkach sprawią, że prawo dostępu polskich dzieci na Litwie do polskojęzycznej oświaty będzie iluzoryczne, a zatem jedno z podstawowych praw mniejszości zostanie złamane.

darmowy hosting obrazków
Poseł Artur Górski (PiS) wystosował 16 czerwca br. interpelację do premiera Donalda Tuska w sprawie marginalizacji polskiej oświaty na Litwie, która doprowadzi do jej stopniowej likwidacji. Poniżej zamieszczamy treść tego wystąpienia:
„(…) W ostatnich dniach przedstawiciele polskiej mniejszości w Sejmie Republiki Litewskiej posłowie Jarosław Narkiewicz, Michał Mackiewicz i Leonard Talmont wystosowali do Pana Premiera alarmistyczny list, w którym przedstawiają coraz bardziej dramatyczną sytuację polskojęzycznej oświaty na Litwie. Sprawa dotyczy działań legislacyjnych podejmowanych w tych dniach w litewskim Sejmie, które doprowadzą do marginalizacji, a z czasem wręcz do likwidacji „polskiego” szkolnictwa na Litwie.
W dniu 10 czerwca br. litewski Sejm w drugim czytaniu zaaprobował projekt ustawy o oświacie Republiki Litewskiej, który podważa istotę nauki w języku ojczystym w szkołach mniejszości narodowych. Przyjęte rozwiązania zakładają, że w szkołach m.in. z polskim językiem nauczania na Litwie wprowadzone zostanie obowiązkowe nauczanie przedmiotów w języku państwowym, a liczba przedmiotów nauczanych w języku litewskim będzie wzrastała w starszych klasach. Ponadto wprowadza się zasadę pierwszeństwa w zachowaniu i utrzymaniu przez samorząd szkoły średniej z językiem litewskim w miejscowościach wiejskich, gdzie wystąpi zjawisko zmniejszenia się liczby uczniów (brak kompletów klas) i trzeba będzie którąś szkołę zamknąć.
To oznacza – piszą polscy posłowie w Sejmie RL w liście do Pana Premiera – „że zagwarantowane nauczanie w języku ojczystym pozostanie na poziomie tylko szkoły początkowej, a nie szkoły średniej, jak było dotychczas, oraz że małe wiejskie szkoły średnie z litewskim językiem nauczania mają być ustawowo przymusowo zachowane kosztem szkół z polskim językiem nauczania”. Zatem nawet jeśli będą dzieci w szkole polskiej, a będzie brakowało dzieci w pobliskiej szkole litewskiej, samorząd będzie zobowiązany zlikwidować szkołę polską, a zachować szkołę z państwowym językiem nauczania. W konsekwencji dzieci ze zlikwidowanej szkoły polskiej trafią do szkoły z litewskim językiem nauczania, a zatem będzie pogłębiał się proces ich lituanizacji. Tym samym wprowadza się na Litwie rozwiązania prawne, które w wielu przypadkach sprawią, że prawo dostępu polskich dzieci na Litwie do polskojęzycznej oświaty będzie iluzoryczne, a zatem jedno z podstawowych praw mniejszości zostanie złamane.
Zdaniem sygnatariuszy listu skierowanego do Pana Premiera, „drogą doskonalenia nauczania języka państwowego w szkołach z polskim językiem kształcenia jest zwiększenie ilości lekcji języka litewskiego, unowocześnienie programów jego nauczania, dostosowując je do specyficznych potrzeb szkół „nielitewskich” (...), a nie zamiana nauczania w języku ojczystym na nauczanie w języku litewskim”.
Należy podkreślić, że te rozwiązania nie były konsultowane z przedstawicielami polskiej mniejszości na Litwie, ani z polskimi organizacjami oświatowymi i społecznymi, ani nawet z samorządami wileńskim i solecznickim, w których spowodują największe konsekwencje. Samorządy te zresztą wystosowały protest wobec wprowadzanych zmian. W liście skierowanym przez Samorządu Rejonu Wileńskiego do najwyższych władz Litwy czytamy, że „należy uszanować decyzję rodziców, którzy zdecydowali się oddać dziecko do polskiej szkoły, i umożliwić naukę w języku wybranej szkoły”.
Nie ma wątpliwości, że przyjmowana przez Sejm RL w tym kształcie ustawa o oświacie Republiki Litewskiej – jak zauważa w swoim oświadczeniu Rada Społeczna przy „Kurierze Wileńskim” – jest „jawnie dyskryminująca wobec szkół z lekcjami wykładowymi w języku mniejszości”. Autorzy oświadczenia uznają, że takie działania, wymierzone w polską mniejszość, wywołują „napięcia na tle etnicznym”. „Takie niczym nie uzasadnione propozycje parlamentarzystów, a tym bardziej ich zatwierdzenie przez Sejm (...) bezpośrednio prowadzą do konfliktów etnicznych oraz wydatnie psują reputację Republiki Litewskiej na arenie międzynarodowej” – czytamy w oświadczeniu.
Polacy mieszkający na Litwie zgodnie uważają, że obecna polityka władz litewskich będzie prowadziła do znacznego osłabienia polskiej oświaty na Litwie, a w konsekwencji do jej stopniowej likwidacji (świadczą o tym także inne rozwiązania prawne, przyjęte już wcześniej). Taka polityka władz litewskich stoi w ewidentnej sprzeczności z postanowieniami Polsko-Litewskiego Traktatu o Przyjaźni i Dobrosąsiedzkiej Współpracy, którego art. 15 głosi, że „strony w szczególności zapewniają odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich”.
W związku z powyższym mam następujące pytania do Pana Premiera:
- Czy Pan Premier może osobiście podjąć pilną interwencję u władz litewskich w celu ochrony obecnego stanu posiadania polskiej oświaty na Litwie?
- Czy Pan Premier poleci Ministrowi Spraw Zagranicznych, aby niezwłocznie wezwał Ambasadora Litwy w Polsce, by ten osobiście przedstawił stanowisko rządu litewskiego w sprawie pogarszającej się sytuacji polskiej mniejszości na Litwie?
- Jakie były dotychczasowe działania polskiego rządu, aby wyegzekwować od strony litewskiej przestrzeganie postanowień traktatu polsko-litewskiego, szczególnie w obszarze prawa mniejszości narodowej do nauki w języku ojczystym, i dlaczego te działania nie przynoszą żadnego efektu, a nawet mamy do czynienia z pogorszeniem się sytuacji prawnej polskiej mniejszości?
- Czy polski rząd zamierza zweryfikować swoją dotychczasową politykę wobec Litwy, polegającą na symbolicznym upominaniu się o prawa Polaków zamieszkujących Wileńszczyznę, na rzecz konkretnych działań dyplomatycznych, także na arenie międzynarodowej?”
Artur Górski, poseł na Sejm RP
MAR
[Fot. Archiwum Autora]

środa, 13 stycznia 2010

Rocznica tragicznych wydarzeń na Litwie

Na Litwie, obchodzony jest Dzień Obrońców Wolności, upamiętniający krwawe wydarzenia w nocy z 12 na 13 stycznia 1991 roku, kiedy w Wilnie bezbronni cywile stawili czoła sowieckim żołdakom wspieranym przez czołgi. Stały się one decydującym momentem w walce o niepodległość tego kraju, usiłującego wydostać się spod sowieckiej dominacji. Warto przypomnieć, że wśród manifestantów broniących wtedy parlamentu oraz wieży telewizyjnej i Domu Prasy, byli również wileńscy Polacy. A Polska udzieliła w tamtych dniach wsparcia zarówno moralnego jak i politycznego.

darmowy hosting obrazków
W drugiej połowie lat 80-tych na Litwie, na fali pierestrojki obowiązującej wtedy w ZSRR, ujawniły się od dawna ukrywane dążenia. W 1987 r. uroczyście obchodzono sześćsetlecie Chrztu Litwy, a w rocznicę układu Ribbentrop - Mołotow odbyła się w Wilnie potężna demonstracja. Na Litwie rozpoczęły się jednocześnie dwa procesy: narodowe i państwowe odrodzenie Litwinów oraz narodowe odrodzenie Polaków. Stąd powstanie 5 maja 1988 r. Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Polaków na Litwie i niemalże w tym samy czasie w dniu 3 czerwca 1988 r. Litewskiego Ruchu na Rzecz Przebudowy w skrócie nazywanym „Sajudisem”.
Wydarzenia zaczęły narastać lawinowo, jeszcze w tym samym 1988 r. Rada Najwyższą LSRR podjęła uchwałę, iż na terytorium Republiki Litewskie moc obowiązującą mają tylko ustawy uchwalone bądź ratyfikowane przez Radę Najwyższą LSRR. 8 lutego 1990 r. Rada Najwyższa uznała uchwałę Sejmu Ludowego z 1940 r. o przyłączeniu Republiki Litewskiej do ZSRR za bezprawną, a przeprowadzone 24 lutego 1990 wybory parlamentarne przyniosły zdecydowane zwycięstwo kandydatom „Sajudisu”. Wreszcie prawdziwym przełomem stał się „Akt o przywróceniu niepodległości państwa litewskiego” proklamowany 11 marca 1990 r.
Nie da się pominąć milczeniem, że w trakcie odzyskiwania przez Litwinów niepodległości, teren nowej republiki stał się miejscem konfliktów wywołanych w konsekwencji działań podejmowanych dla przyśpieszenia procesu ujednolicenia narodowego i dla bardziej wyrazistej dominacji jednego narodu. W konsekwencji spór władz litewskich i elit politycznych tego kraju z polską społecznością przybrał w końcu formę konfliktu politycznego. Zaznaczmy jednak, że przywódcy SSKPL - przekształconego następnie w Związek Polaków na Litwie próbowali wielokrotnie znaleźć modus vivendi z Sajudisem, jednak strona litewska odrzucała wszelkie polskie postulaty, często podważając „polskość” swoich rozmówców i wmawiając im tzw. „tutejszość”.
Wieża telewizyjna i parlament
Tymczasem w wyniku zamachu stanu przeprowadzonego na początku 1991 r. przez ówczesną proradziecką Komunistyczną Partię Litwy doszło do dramatycznego w swoich skutkach przesilenia. Stacjonujące w Wilnie sowieckie jednostki wojskowe przystąpiły 11 stycznia do zajmowania w mieście gmachów użyteczności publicznej i państwowej, mających strategiczne znaczenie. Do starć obywateli z żołnierzami doszło 13 stycznia przed wieżą telewizyjną, budynkiem litewskiego radia i telewizji oraz Domem Prasy w Wilnie. Szturmując wieżę telewizyjną w wileńskiej dzielnicy - Karolinki, żołnierze użyli m.in. czołgów, które natarły na tłum obrońców, rozpoczęła się też chaotyczna strzelanina. W wyniku ataku na bezbronny tłum śmierć poniosło 14 obrońców niepodległości, rany odniosło kilkaset osób. Wydarzenia te wywołały wielki powszechny protest na Litwie, solidaryzujący całe społeczeństwo ponad podziałami narodowościowymi.
- Była noc, wyszliśmy na ulice i wzięliśmy się za ręce, tworząc żywy łańcuch. Wkrótce nadjechały pojazdy opancerzone, komandosi, którzy z nich wyskoczyli, zaczęli strzelać ponad głowami ludzi. Po chwili również zaczął strzelać czołg – wspominał tamte wydarzenia na łamach „Kuriera Wileńskiego” zmarły w zeszłym roku - Jerzy Surwiło, dziennikarz, publicysta i pisarz, świadek tych zdarzeń oraz szturmu radzieckich komandosów z OMON-u.
Władze sowieckie przypuszczając szturm wieży telewizyjnej oraz Domu Prasy nie zdecydowały się na zajęcie siłą budynku parlamentu. Obawiając się dużych ofiar cywilów, którzy szczelnym kordonem otoczyli gmach, w którym ukryli się posłowie Sejmu restytucyjnego, budując dookoła budynku zaimprowizowane barykady. Wówczas w obronie parlamentu stanęło około 100 tys. obywateli, którzy nie zważając na szalejące mrozy dniem i nocą stali na warcie przed parlamentem. Aby się ogrzać, ludzie palili ogniska, śpiewano pieśni patriotyczne. Wśród manifestantów broniących dostępu do litewskiego parlamentu znaleźli się również Polacy z własnymi barwami narodowymi, czym jednoznacznie, wbrew twierdzeniom niechętnej im propagandy, opowiedzieli się po stronie niepodległej Litwy. Znana, polska dziennikarka - Nijola Masłowska, nadawała wtedy serwis telewizyjny w języku polskim, emitowany z obleganego parlamentu.
Podczas decydujących dni walki o niepodległość Litwy, duże znaczenie miało również wsparcie polityczne z Polski. Wówczas w litewskim parlamencie, który przecież był jednym z głównych celów, wspólnie z litewskimi posłami czuwali parlamentarzyści z Polski. Sytuacja była krytyczna na tyle, że litewski parlament zdecydował na stworzenie rządu na uchodźstwie. W tym celu ówczesny minister spraw zagranicznych Litwy Algirdas Saudargas wyjechał do Warszawy.
Szansa na normalizację?
Postawa miejscowych Polaków oraz duża aktywność w czasie tych wydarzeń rządu polskiego, który nie tylko wspierał Litwinów wszelkimi możliwymi środkami politycznymi na arenie międzynarodowej oraz zorganizował nie małych rozmiarów pomoc materialną dla Litwy, zmieniły na moment stosunek władz litewskich do spraw polskich i Polaków. Wydawać się wtedy mogło i wiele na to wskazywało, że solidarność Polaków z Litwą i Litwinami w trudnych chwilach styczniowych i zmiana w wyniku tego nastawienia Litwinów do zagadnień polskich, staną się momentem przełomowym w stosunkach polsko – litewskich. Po obu stronach zapanować miała dobra wola, która odsunąć miała wszelkie kompleksy i uprzedzenia, waśnie i spory na margines normalnego współżycia.
Sielska atmosfera, podczas której zaczęto nawet wychodzić naprzeciw postulatom stawianym przez polską frakcję w parlamencie litewskim, a dotyczącym powołania nowej jednostki administracyjnej – okręgu wileńskiego (obejmującego obszar zwarcie zamieszkiwany przez społeczność polską), trwała zaledwie kilka miesięcy. Już bowiem na przełomie sierpnia i września 1991 r. władze litewskie pod pretekstem rzekomego poparcia puczu moskiewskiego z 19 sierpnia (tzw. puczu Janajewa), przeprowadziły operację likwidacji samorządów w rejonach solecznickim i wileńskim, zamieszkałych w przytłaczającej większości przez Polaków. 12 września Rada Najwyższa zawiesiła początkowo na pół roku (potem ten okres przedłużając) na obszarze tych rejonów obowiązywanie ustawy o samorządzie, zwalniając z pracy wszystkich urzędników administracji lokalnej. Jednocześnie mianowała dla tych rejonów komisarzy rządowych. Określani przez miejscowych Polaków mianem „gubernatorów” – komisarze: w rejonie wileńskim Arturas Merkys, solecznickim Arunas Eigirdas, przystąpili niezwłocznie do kolonizowania podległych rejonów przybyszami litewskimi z innych rejonów.
Osoby zainteresowane problematyka kresową zachęcam do odwiedzania nowego portalu o nazwie: Polskie Kresy. Info. Serwis ma charakter apolityczny, powszechny i niezależny, patrz tutaj.
Mariusz A. Roman
[Fot. M. Paluszkiewicz, „Kurier Wileński”; Na pamiątkę tragicznych wydarzeń sprzed 19 lat, pod Sejmem co roku płoną ogniska]

piątek, 18 września 2009

Dewastacja polskich grobów na Litwie – puenta

Podczas mojego ostatniego pobytu na Litwie, odwiedziłem pod koniec lipca br. kilka nekropolii, stwierdzając na nich postępującą w zatrważającym tempie dewastację polskich grobów. Powiadomiłem o tym fakcie polskich działaczy i polskie media na Litwie, wreszcie sam opisałem problem. Okazuje się, że na pierwsze efekty tych działań nie trzeba było długo czekać.

darmowy hosting obrazków
Na wileńskich cmentarzach znikają napisy na płytach nagrobnych, złodzieje ogałacają mogiły z wszelkich metalowych detali, wandale wybijają fotografie zmarłych, pomniki coraz częściej zapadają się w ziemię. Nikt nie dogląda cmentarnego drzewostanu, a przewracające się ze starości drzewa - tnie się bezpośrednio na grobach, niszcząc kolejne pomniki. Pisałem o tym na początku sierpnia br., patrz tutaj.
Podobnie wygląda stan innych cmentarzy na Litwie, patrz tutaj.
Podjęta przeze mnie interwencja spowodowała duże poruszenie w mediach polskich na Litwie. A opublikowany w dwóch częściach tekst pt. „Dewastacja polskich grobów na Litwie”, spowodował także spore poruszenie wśród czytelników i internautów w Polsce. W rezultacie pojawiły się pierwsze jaskółki zmian na lepsze, na razie jednak tylko w stosunku do najważniejszej polskiej nekropolii na Litwie – wileńskiej Rossie.
Zapowiedź konsularnej interwencji
Bardzo wymowną zapowiedzią zmian na lepsze był wywiad ze Stanisławem Kargulem, kierownikiem Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie (opublikowany 18 sierpnia br. na łamach „Kuriera Wileńskiego”), którego fragmenty przytaczam jako swoistą puentę przedstawionego wcześniej problemu:
„- W mediach polskich ostatnio często jest poruszany temat cmentarza na Rossie — znajdującego się w opłakanym stanie.
- W związku z pojawiającymi się doniesieniami prasowymi na temat cmentarza na Rossie, zaniedbań i stanu cmentarza, także pewnych uwag w kierunku polskiej placówki dyplomatycznej w Wilnie czy Państwa Polskiego, że bardzo mało się robi, postanowiliśmy bardziej się zaangażować w ten temat, bez rozstrzygania, czyim tak naprawdę jest to obowiązkiem — czy instytucji litewskiej, czy polskiej. Wiadomo, jest to teren Republiki Litewskiej, więc należałoby z tej strony jakichś działań oczekiwać — ale absolutnie nie chcemy w to wnikać.(...).

darmowy hosting obrazków
- Mimo pomocy ze strony Wydziału Konsularnego, cmentarz z roku na rok niszczeje, a w dyskursie publicznym pojawia się coraz więcej głosów, że zachowanie nekropolii na Rossie tak naprawdę nikogo nie obchodzi.
- By dbać najpełniej o stan tej nekropolii, niezbędna jest współpraca wszystkich zainteresowanych podmiotów, a nie zrzucanie odpowiedzialności na innych czy szukanie winnych. W związku z tym staramy się zacieśnić taką współpracę i na ostatni tydzień sierpnia zaplanowaliśmy spotkanie z przedstawicielami Departamentu Dziedzictwa Kulturowego przy Ministerstwie Kultury Republiki Litewskiej oraz administracji cmentarza.
- Jakie jest Pana stanowisko w sprawie pojawiających się ostatnio doniesień o pracach ścinania drzew na Rossie, podczas których niszczone są kolejne groby?

- Jest to jeden z tematów, jakie poruszymy w czasie spotkania, zaplanowanego na koniec sierpnia. Chcę tam poruszyć szerokie spektrum spraw, dotyczących nekropolii. (...)”.
Całość wywiadu dostępna na stronie, patrz tutaj.
Zmiany na lepsze...
Na wileńskiej Rossie w sierpniu odrestaurowano nagrobki: ojca Juliusza Słowackiego – Euzebiusza oraz ojczyma wielkiego poety – Augusta Becu. Pracę przeprowadziła ekipa konserwatorów z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w związku z rokiem Słowackiego obchodzonym w naszym kraju. Została także odnowiona alejka prowadząca do pomników Montwiłła i Basanavičiusa, a prace nad kolejnymi zabytkowymi grobowcami rozpoczną się wkrótce. W planach jest zbudowanie alei prowadzącej do najczęściej odwiedzanych grobowców (m. in. grobu Euzebiusza Słowackiego) i wyznaczenie tras, którymi mogą spacerować turyści bez uszczerbku dla cmentarza.

darmowy hosting obrazków
O dalszych planach i receptach na uleczenie nekropolii rozmawiali zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią 26 sierpnia br. przedstawiciele Wydziału Konsularnego Ambasady RP, Departamentu Dziedzictwa Kulturowego przy Ministerstwie Kultury Litwy oraz Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. I jak donosi „Kurier Wileński”: podczas tego spotkania „zostały poruszone tematy budzące ostatnio największe emocje — sprawa płyt stojących pod murem przy remontowanej kaplicy, problem polskich pomników przy kaplicy niezabezpieczonych przed ewentualnym zniszczeniem podczas prac remontowych oraz ścięte pnie drzew zalegające na nagrobkach”.
Niestety, nie przybyli na to spotkanie - przedstawiciele samorządu miasta Wilna, odpowiadającego za porządek nekropolii. A szkoda, gdyż to dzięki ich inicjatywie i wkładowi pieniężnemu powinna odbywać się renowacja cmentarza. Ale nic straconego. Już wkrótce planowane są, bowiem kolejne spotkania, na których powinny zapaść kolejne istotne decyzje.
Okazuje się zatem, że warto reagować i nie przechodzić obojętnie obok niszczenia pamiątek kultury polskiej - wszędzie tam, gdzie nasze państwo utrzymuje swoje placówki dyplomatyczne. Reakcja urzędników z tych placówek, może naprawdę zdziałać cuda. Należy także mieć nadzieję, że podobną opieką zostaną objęte także inne cmentarze na Litwie, do których nie dociera tak wielu turystów z Polski.
Mariusz A. Roman
[Fot. Mariusz Roman]

wtorek, 4 sierpnia 2009

Dewastacja polskich grobów na Litwie

Podczas mojego ostatniego pobytu na Litwie, odwiedziłem pod koniec lipca br. kilka nekropolii, stwierdzając na nich postępującą w zatrważającym tempie dewastację. Wszystko wskazuje na to, że starcie z mapy Litwy starych cmentarzy – pomników polskiej kultury, skasowanie pamięci o nich, nie dzieje się zupełnie przypadkiem... Zwłaszcza, że coraz częściej w miejscach położonych w pobliżu głównych alejek cmentarnych pojawia się coraz więcej brył pomnikowych z litewskimi napisami.
darmowy hosting obrazków
Na wileńskich cmentarzach znikają napisy na płytach nagrobnych, złodzieje ogałacają mogiły z wszelkich metalowych detali, wandale wybijają fotografie zmarłych, pomniki coraz częściej zapadają się w ziemię. Nikt nie dogląda cmentarnego drzewostanu, przewracające się ze starości drzewa - tnie się bezpośrednio na grobach, niszcząc kolejne pomniki. W starych cmentarnych kaplicach powstają śmietniska, po uprzednim rozgrabieniu wnętrz ze wszystkiego, co może przedstawiać jakąkolwiek wartość na okolicznych złomowiskach.
Szczególnie bolesnym jest postępujący proces dewastacji na najważniejszej polskiej nekropolii na Litwie – wileńskiej Rossie, o której niszczeniu donoszą polskie media na Litwie oraz opiekujący się grobami Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą.
Jeszcze gorzej jest jednak na innych cmentarzach, gdzie nie dociera tak wielu turystów z Polski. Dla przykładu, będąc w Zułowie stwierdziłem, że po dawnej, wzniesionej w 1831 roku klasycystycznej kaplicy grobowej rodziny Michałowskich (dawnych właścicielach Zułowa, spokrewnionych z rodem Piłsudskich) pozostała jedynie kupa gruzu. Tymczasem polski przewodnik wydany zaledwie kilka lat temu, podaje że kaplica ta jeszcze w latach 90-tych była zachowana, choć poważnie zdewastowana... Czy podobny los może spotkać także inne polskie groby na Litwie?
Wileńska Rossa
Cmentarz Rossa - to prawdziwa skarbnica pamiątek kultury polskiej w Wilnie, obok warszawskich Powązek, krakowskiego cmentarza Rakowickiego i lwowskiego Łyczakowa jest jednym z czterech najważniejszych i najsłynniejszych polskich cmentarzy. Nagrobki wileńskiej Rossy stanowią wyjątkową kolekcję sztuki sepulkralnej o randze europejskiej. Jednak pomimo swej wartości ostatnio są bardzo zaniedbywane przez władze stołecznego Wilna, który sprawuje bezpośredni nadzór m.in. nad tą nekropolią. Pogromu zniszczeń dopełnia zaś zwykły wandalizm i niefrasobliwe podejście do opieki nad cmentarzem przez spółkę, której wileński samorząd zlecił jego dozór.
darmowy hosting obrazków
W ubiegłą środę zwiedzając wspólnie z moją rodziną wileńską Rossę, natknąłem się zupełnie przypadkowo na pocięte mechanicznie drzewa, których pniaki porozrzucano następnie w ten sposób, aby poniszczyć okoliczne nagrobki. Może i te drzewa zwaliły uprzednio siły natury, jednak, co najmniej - takie wcześniejsze zdarzenie wykorzystano, aby pod pozorem porządkowania terenu zniszczyć groby. Na uwagę zasługuje również fakt, że poprzycinane wcześniej drzewa leżały następnie przez wiele dni wśród grobów nie jestem pewien czy wywieziono je do tej pory...
darmowy hosting obrazków
Zrobione przeze mnie zdjęcia, obrazujące przejaw tego barbarzyństwa i braku poszanowania dla zmarłych, przekazałem później w redakcji „Kuriera Wileńskiego”, oraz poinformowałem o tym fakcie przedstawicieli Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Najprawdopodobniej w efekcie tych moich działań, ukazały się w ostatnich dniach, dwa artykuły w wileńskiej prasie:
Ireny Mikulewicz, Cmentarz umiera śmiercią naturalną..., „Tygodnik Wileńszczyzny”, patrz tutaj.
Barbary Chikashua, Cmentarz Rossa na progu zaniknięcia, „Kurier Wileński”, patrz tutaj.
darmowy hosting obrazków
Tekst zamieszczony w „TW”, podaje liczne przykłady innych zniszczeń poczynionych w ostatnich latach na Rossie, opisuje również liczne działania podejmowane przez wileńskich Polaków, mające na celu ratowanie i renowacje nagrobków. Natomiast tekst zamieszczony w „Kurierze Wileńskim” stara się rozliczyć instytucje odpowiedzialne za administrowanie nekropolią. Dowiadujemy się w nim m.in., że: „Problem niszczejącego cmentarza jest to wynik przerzucania odpowiedzialności pomiędzy trzema instytucjami, na których barkach jednocześnie ciążą obowiązki utrzymywania porządku na cmentarzu. Samorząd stołeczny, spółka samorządowa „Aketonas” oraz Departament Dziedzictwa Kulturowego (litewski skrót: KPD) przy Ministerstwie Kultury zrzucają tą odpowiedzialność jeden na drugiego”.
Cmentarz św. Piotra i Pawła na Antokolu
Cmentarz św. Piotra i Pawła, znajduje się na wzgórzach wciśniętych pomiędzy dwoma uliczkami: Polową (Mildos g-ve) oraz Słoneczną (Saules g-ve) na Antokolu. Nie jest praktycznie odwiedzany przez polskie wycieczki, które zazwyczaj wiezione są jedynie na Cmentarz Antokolski na wzgórzu „Sapieżyńska”, co jest zupełnie niezrozumiałe, zwłaszcza, że znajduje się on, zaledwie parę kroków - idąc od kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu. Dzieje się tak - pewnie dlatego, że często oba cmentarze traktowane są jako jeden cmentarny kompleks na Antokolu.
darmowy hosting obrazków
Cmentarz św. Piotra i Pawła jest przepięknie położony na zalesionych wzgórzach i charakteryzuje się wieloma cennymi starymi nagrobkami, w większości polsko-języcznymi. Zwiedzając go w ubiegły czwartek, po przerwie co najmniej 15-letniej, nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że przybyło na nim nagrobków z tablicami wykonanymi w języku litewskim. A przecież był to typowy, czynny w okresie międzywojennym cmentarz polski.
Być może pewnym wyjaśnieniem tego zastanego po latach stanu rzeczy, będzie sytuacja jaka mi się przytrafiła na tym cmentarzu. Otóż spacerując alejkami coraz bardziej zarastającymi różnego rodzaju chwastami w tym krzakami, zauważyłem dwóch ludzi pracujących wśród grobów. Postanowiłem podejść do nich, w przekonaniu, że odnawiają jakiś polski nagrobek. Jednak oni, jak tylko zobaczyli, że się zbliżam, zebrali w pośpiechu narzędzia i odeszli do samochodu typu van, zaparkowanego wewnątrz cmentarza - którym odjechali.
darmowy hosting obrazków
Po przyjściu na miejsce zobaczyłem dwie bardzo płytkie nowe podmurówki grobowe, obok których leżały stare krzyże z litewskimi napisami. Wokół nowych podmurówek, znajdowały się stare - tylko polskie nagrobki... Nasunęło mi się w związku z tym kilka pytań.
Czy napotkani wcześniej pracownicy, aby na pewno, dokonywali renowacji starych grobów, czy może przenosili groby litewskie z innych cmentarzy? Czy może w ten sposób, punktowym działaniem (obliczonym na lata) zmienia się obraz przedwojennej polskiej nekropolii? Przecież, od lat wśród wileńskich Polaków mówi się, że zapominane stare polskie groby zmieniają swoich właścicieli na Litwinów...
darmowy hosting obrazków
Zapewne można stwierdzić numer grobu i kto był pierwotnie w tym miejscu pochowany, zainteresowałem problemem redakcję „Kuriera Wileńskiego”, w rezultacie powstał film zamieszczonym na You Tube, patrz poniżej:

Na filmie zatytułowanym „Rossa”, przedstawione są opisane powyżej przez mnie miejsca dewastacji polskich grobów na wileńskich cmentarzach. Szkoda tylko, że autor nie zatytułował filmu: Cmentarze na Rossie i Antokolu, ponieważ przedstawiony na nim obraz jest także z Cmentarza św. Piotra i Pawła, a nie tylko z Rossy...
darmowy hosting obrazków

Pisząc o dewastacji polskich grobów, należy jeszcze wspomnieć o kaplicy grobowej znajdującej się na cmentarzu św. Piotra i Pawła, w jakiej urządzono na tym cmentarzu małe wysypisko śmieci. Wyrwane brutalnie drzwi do jej wnętrza dobitnie świadczą o wcześniejszym włamaniu oraz profanacji trumien i zwłok w niej się znajdujących.
c.d.n.
Mariusz A. Roman
[Fot. Mariusz Roman]