Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj 1988. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj 1988. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 maja 2010

Majowe strajki 1988 roku

W drugiej połowie kwietnia 1988 roku doszło do fali protestów. Jako pierwsi zastrajkowali pracownicy komunikacji miejskiej w Bydgoszczy – 25 kwietnia, dzień później Huta im. Lenina w Nowej Hucie, a 29 kwietnia – huta w Stalowej Woli. Na Wybrzeżu strajkowała przez dziewięć dni (2-11 maja) Stocznia Gdańska oraz kilka dni studenci z Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wspomagali ich działacze FMW, WiP oraz wielu innych niezależnych organizacji. To właśnie przedstawiciele młodego pokolenia, któremu była obca obojętność starszych działaczy „Solidarności”, jak i strach przed reżimem komunistycznym, zorganizowali te strajki.

darmowy hosting obrazków
To młodzieżowe parcie na strajk uwidoczniło się już podczas wiecu przy plebani kościoła św. Brygidy w niedzielę 1 maja. Na wiecu przemawiał m.in. Wałęsa. Nawoływał do spokoju, przekonywał, że wszystko odbywa się pod kontrolą „Solidarności”. Odpowiedziało mu gromkie: „Jutro strajk!” wykrzyczane przez młodych stoczniowców i działaczy młodzieżowych z organizacji opozycyjnych. Jak się rzekło, tak się stało. W poniedziałek 2 maja wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej. Zorganizowali go młodzi robotnicy, którzy obok żądań płacowych podnieśli również postulat reaktywowania NSZZ „Solidarność”.
Wsparcie niezależnej młodzieży
Młodzież m.in. z Federacji Młodzieży Walczącej włączyła się w strajk w stoczni i wydatnie wsparła protest majowy na wielu płaszczyznach. Mariusz Wilczyński pojawił się w stoczni w pierwszym dniu strajku razem z Jarkiem Rybickim i Jackiem Kurskim. Później Wilczyński wrócił na miasto, aby sprowadzić do stoczni Dariusza Krawczyka, który miał zorganizować w stoczni poligrafię. Pojechał po Darka do szkoły na Przymorzu. Ten akurat prowadził lekcję. Kiedy dowiedział się o strajku zwolnił się z zajęć w klasie i tak jak stał ruszył organizować strajkową drukarnię. Na teren stoczni przedarł się biegnąc między kordonami ZOMO z plecakiem wypełnionym „domowej roboty” sprzętem poligraficznym. Parę godzin później światło dzienne ujrzały: stoczniowy biuletyn „Rozwaga i Solidarność”, komunikaty Komitetu Strajkowego, liczne plakaty oraz pamiątkowe znaczki pocztowe powielane metodą sitodruku. Farbę zorganizowano według „kultowej” receptury, uzyskując ją z mieszaniny pasty komfort z tuszem. Po pewnym czasie do grona drukarzy z FMW przyłączyło się kilku młodych stoczniowców oraz członkowie Ruchu „Wolność i Pokój”. Powstała w ten sposób ekipa była m.in. organizatorem dwóch audycji nadanych ze stoczni na fonii telewizyjnej.

darmowy hosting obrazków
Federacja wspierała stoczniowe protesty także drukując ulotki i prasę strajkową poza stocznią. „Monit” - pismo FMW Gdańsk i Gdynia wydanie specjalne, stał się w tych dniach dziennikiem. Oprócz codziennej pracy przy druku „Monitu” młodzież z FMW uczestniczyła także w kolportażu i druku codziennej ulotki, sygnowanej przez Komitet Strajkowy w Stoczni, która była kolportowana w bardzo dużym nakładzie w Trójmieście. Ulotka powstawała w stoczni, ale diapozytywy szły na wszystkie zakonspirowane drukarnie w Trójmieście.
Dokonywano akcji ulotkowych, malowania murów, pojawiały się także inicjatywy na rzecz strajkujących robotników i studentów w szkołach, jak przerwy milczenia (główna akcja tego typu odbyła się w trójmiejskich szkołach ponadpodstawowych 5 maja), niezależne apele, śpiewy pieśni patriotycznych. Uczniowie z Liceum Plastycznego w Gdyni ogłosili spontanicznie w dniu 4 maja pogotowie strajkowe. Wielu działaczy FMW codziennie angażowało się w pracę kurierów, podtrzymując łączność i donosząc wsparcie dla strajkujących. Olgierd Buchocki jako oficjalny przedstawiciel FMW dołączył do strajkujących studentów na UG i PG.
„- (...) Nadzieję podtrzymał strajk studencki. Na wezwanie Jana Pastwy, drużynowego naszej „Czarnej Czwórki” wieziemy kuchnię polową na „Humanę”. Taka była widać nasza rola, żeby zapewnić logistykę, dla tych, którzy mieli wtedy przywilej strajkować. Z tego przywileju niewielu odważyło się skorzystać. Tym większa chwała tym, co dali świadectwo, zwłaszcza młodemu pokoleniu stoczniowców (...)”wspomina po latach Grzegorz Bonk, działacz FMW i członek Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

darmowy hosting obrazków
Warto przypomnieć, że w strajku w stoczni uczestniczyła także mocna ekipa FMW związana z kibicami Lechii Gdańsk ze śp. Tadeuszem Duffekiem na czele. W maju strajkująca stocznia otrzymała od „biało – zielonych” kibiców potężne wsparcie w dniu 7 maja podczas meczu z Górnikiem Wałbrzych. Najpierw fani Lechii na stadionie przez 90 min. skandowali „Stocznia Gdańska!” i inne solidarnościowe okrzyki. Następnie kibice z tzw. młyna, pod hasłem „Bić gestapo!” wykrzykiwanym przez cały stadion, prowadzili na trybunach regularną bitwę z ZOMO. Po meczu zaś cały ten tłum ruszył pod stocznię tocząc po drodze wielogodzinne walki z milicją. Lechistom udało się dotrzeć do stoczni i wspólnie ze strajkującymi robotnikami skandowali do późnych godzin wieczornych wolnościowe hasła.
Grupy Pomocy Strajkowej
Działacze WiP byli pomysłodawcami powstania zorganizowanej pomocy i wsparcia dla strajkujących, na bazie salki katechetycznej kościoła św. Brygidy w Gdańsku.
„- W ten sposób ruszyły Grupy Pomocy Strajkowej, jak nazwaliśmy naszą akcję wspomagającą. Zaraz dołączyli do nas koledzy z FMW. Część z nich już wcześniej wylądowała w stoczni, gdzie uruchomili mini-drukarnię. Wkrótce druga mała drukarnia ruszyła w "Brygidzie". Rozpoczęliśmy też zbiórkę żywności i innych potrzebnych rzeczy dla stoczniowców. Starsi ludzie okazali się bardzo hojni. Ale wręcz zadziwiające było zaangażowanie młodych ludzi w przenoszenie pomocy na teren stoczni. Stocznia była otoczona kordonem ZOMO, ale młodzi ludzie zawsze znaleźli sposób, aby się tam dostać. Na początku w akcji brała młodzież z WiP i FMW oraz innych organizacji opozycyjnych. Później pojawiało się coraz więcej młodych ludzi, nigdzie dotąd nie zaangażowanych”mówi Klaudiusz Wesołek, działacz WiP.

darmowy hosting obrazków
W tych strajkowych dniach około 200 dzieciaków i młodzieży przedzierało się codziennie przez kordony ZOMO. Kilkunastoletni łącznicy - chłopcy i dziewczęta ze szkół podstawowych i średnich zapewniali strajkującym komunikację ze światem. Przez dziury w płocie przynosili na teren stoczni pocztę i żywność, materiały poligraficzne, koce i śpiwory, skarpety i inne potrzebne rzeczy, które mieszkańcy Trójmiasta ofiarowywali w darze dla strajkujących i składali przy kościele św. Brygidy. Młodzi kurierzy wprowadzali także na teren strajkującego zakładu tzw. doradców i gości. Niestety czasem wpadali w ręce ZOMO, co w trzech przypadkach skończyło się poważnym pobiciem. Większa część z tych młodych ludzi nie była związana z żadnymi organizacjami. Pomagali strajkującej stoczni z potrzeby serca. To byli bohaterowie tamtych dni, o których nikt nie pamięta.
Generacja 1988
Maj 1988 wpisuje się w tradycję polskich zrywów niepodległościowych, za jakimi zawsze w naszej historii stała młodzież. 22 lata temu młodzi robotnicy, studenci i uczniowie, podjęli walkę z reżimem komunistycznym, jako spadkobiercy ideałów Kolumbów – nazywając siebie generacją 1988. Ich działania wymykały się wówczas nie tylko spod kontroli komunistycznych władz, ale i podziemnej „Solidarności”. I tego się pewnie jedni i drudzy wystraszyli. Przyspieszając proces przemian systemowych w Polsce, ale i łagodząc zarazem proces transformacji wobec nomenklatury i agentury sowieckiej.
Patrz również:
Zapomniana rocznica (strajki 1988 r)

Historia majowych strajków (1988 r)

Mariusz A. Roman
[Na załączonych zdjęciach: Brama nr 2 w Stoczni Gdańskiej podczas pierwszego dnia majowego strajku; Jeden z plakatów FMW drukowanych na paście komfort z tuszem; Codzienne wydanie strajkowe pisma „Monit”, FMW Gdańsk-Gdynia; Mapa z zaznaczoną skalą protestów na przełomie kwietnia i maja 1988].

środa, 24 czerwca 2009

O ludziach czynu z NZS-u

- Mieścili się w gronie 3 proc. osób aktywnych tamtego okresu, byli ludźmi czynu. Dzisiaj nieprzypadkowo osiągają sukcesy w życiu zawodowym. Jak ulał pasuje do nich przysłowie – „dobry kogut w jajku pieje” – tak bohaterów swojej książki pt. „Drugie Podejście. Niezależne Zrzeszenie Studentów w Uniwersytecie Gdańskim 1985 – 1989 na tle swoich czasów” scharakteryzował podczas spotkania promocyjnego w Gdańsku znany trójmiejski publicysta Zbigniew Gach.
Nieprzypadkowo promocja książki odbyła się na Wydziale Filologiczno-Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, gdyż to właśnie tutaj na dawnej „Humanie” zorganizowano w maju 1988 okupacyjny strajk studencki, mający wesprzeć protesty robotnicze w Gdańsku i Nowej Hucie. Inicjatorem i organizatorem spotkania był współczesny NZS UG oraz Instytut Kultury Polskiej i Integracji Europejskiej w Gdańsku, jako wydawca. Spotkanie prowadził Lech Parell z Dziennika Bałtyckiego, przed laty działacz organizacji Wolność i Pokój.
Atrakcyjna czytelniczo
Otwierając spotkanie Roman Sikora (prezes IKPiIE), a dawniej działacz Solidarności Młodych, mówił m.in., że wydana książka, jest próbą znalezienia prawdy o działalności NZS, która może różnić się nieco od subiektywnych odczuć poszczególnych działaczy, zwłaszcza po tylu latach od opisywanych wydarzeń. Za najważniejsze jednak uznał, że ludzie którym jest bliski patriotyzm, chcą nadal się spotykać i dyskutować.

darmowy hosting obrazków
Z kolei, Zbigniew Gach zwrócił uwagę, że książka nie zawsze musi być bardzo źródłowa, aby być atrakcyjna czytelniczo. I rzeczywiście, książka jest napisana w bardzo przystępnym, popularnym i reporterskim stylu. Poszczególne rozdziały nawiązują do form działalności prowadzonej w „konspirze”, wszystko okraszone jest wspomnieniami uczestników wydarzeń w tym licznymi anegdotami. Wiele z tych anegdot, autor zacytował zebranym. Oto jedna z nich (cytat z rozdziału „Chleba i bibuły” na str. 78), która bodajże najbardziej wpłynęła na dobry humor uczestników spotkania:
„(...) Dawniejsi studenci z domu akademickiego UG nr 7 przy sopockiej ul. Czerwonej Armii (dzisiaj: Armii Krajowej) wspominają słynne powroty z kolporterskich eskapad w wykonaniu Przemysława Gosiewskiego, gdy był jeszcze kudłaty, brodaty i szczupły. Mimo iż każdorazowo przywoził z Warszawy np. po kilka tysięcy egzemplarzy „Tygodnika Mazowsze”, czyli komin jego plecaka sterczał wysoko ponad głowę, „Przemo” nigdy nie szedł z dworca prosto do swojej kwatery, lecz - dla ostrożności – lawirował. Tym sposobem trasa, którą zwyczajny piechur pokonywał w niecałe 10 minut, jemu zabierała godzinę. Kumple z akademika nieraz obserwowali, jak wyłaniał się z lasu, czyli od strony przeciwnej niż dworzec. Gołym okiem było widać, co dźwiga, lecz do końca balansował mniej uczęszczanymi ścieżkami, udając, że – powiedzmy – wyskoczył tylko nakopać sobie robaków na ryby (...)”.

darmowy hosting obrazków
Autor podkreślił także wyjątkowy charakter niezależnej młodzieży z tamtych lat, ich konsolidację i wspólne działanie pomimo zrzeszania się pod różnymi szyldami. Zwrócił uwagę, jak wielkim wydarzeniem dla tych ruchów była wizyta Ojca Świętego na Wybrzeżu w 1987 roku. To właśnie wtedy większość z nich z kadrowych formacji, zaczęła przekształcać się w masowy ruch sprzeciwu wobec władzy komunistycznej.
Wspomnienia
Krótkimi wspomnieniami ze swojej działalności opozycyjnej prowadzonej w latach 80-tych podzielił się z zebranymi m.in. Grzegorz Bierecki, dzisiaj prezes Kasy Krajowej SKOK, wówczas członek Międzyuczelnianego Komitetu NZS, a wcześniej we wrześniu 1981 przewodniczący prezydium ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego Niezależnej Federacji Młodzieży Szkolnej, której tradycję kontynuowała w latach stanu wojennego Federacja Młodzieży Walczącej.

darmowy hosting obrazków
Do sytuacji strajkowej z 1988 roku, w swoich wystąpieniach nawiązali Andrzej Sosnowski, obecnie prezes SKOK Stefczyka oraz Mariusz Popielarz, dziennikarz i działacz sportowy, oboje przed laty wchodzili w skład studenckiego komitetu strajkowego. Sosnowski podkreślił, że wtedy uważał, iż strajk powinien trwać dłużej, ale podporządkował się decyzji większości komitetu o zawieszeniu protestu. Popielarz przywołał wspomnienie zagrożenia, a nawet defetyzmu panującego podczas protestów robotniczych i jego bezpośredniego wpływu na zawieszenie strajku studenckiego. Przypomniał, że nawet Lech Wałęsa nie chciał wtedy nocować w stoczni.
Paweł Adamowicz, obecnie prezydent Gdańska, a w maju 1988 roku przewodniczący komitetu strajkowego na UG, oprócz przywołanej przez siebie anegdoty, opowiadał również o wyjątkowo dobrej wtedy współpracy z Przemysławem Gosiewskim. Dzisiaj Adamowicz jest członkiem PO, a Gosiewski czołowym działaczem PiS.
Podczas spotkania nie zabrakło również krótkiej prezentacji multimedialnej, przybliżającej zebranym działalność NZS w tamtych latach, oraz przerywnika muzycznego w wykonaniu duetu studenckiego, który zagrał „Naszą Klasę” Jacka Kaczmarskiego.
Wymiana pokoleniowa
Spotkanie promocyjne książki przyciągnęło zarówno dawnych, jak i obecnych działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a także osoby zaangażowane w latach 80-tych w działalność innych niezależnych organizacji młodzieżowych. Widoczna była spora grupa przedstawicieli Federacji Młodzieży Walczącej oraz organizacji „Wolność i Pokój”. Nie zabrakło znanego historyka, dawniej członka FMW Sławomira Cenckiewicza oraz czołowych przedstawicieli „dorosłej” opozycji antykomunistycznej – Joanny i Andrzeja Gwiazdów oraz Krzysztofa Wyszkowskiego.

darmowy hosting obrazków
Głównym celem przyświecającym organizacji tego spotkania, jak podkreślali organizatorzy, było zachowanie i upowszechnianie zbiorowej pamięci dotyczącej działalności konspiracyjnej Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a tym samym kształtowanie modelu nowoczesnego polskiego patriotyzmu. I pewnie właśnie dlatego Roman Sikora wyraził podczas swojego wystąpienia radość z faktu, że podczas spotkania na UG udało się zgromadzić tak wielu działaczy antykomunistycznych, walczących o wolną i niepodległą Polskę, przeszło 20 lat temu.
Nic bowiem lepiej nie przybliża młodemu pokoleniu tamtej szarej rzeczywistości, jak żywy kontakt z historią. Nic lepiej nie wpływa na świadomość narodową młodych, na szerzenie patriotyzmu oraz promowanie wzorów godnych naśladowania, jak rozmowy kuluarowe prowadzone przez studentów z uczestnikami tamtych wydarzeń, które były istotnym elementem tego wydarzenia. Był na nie czas, choćby podczas zwiedzania wystawy pt. „Archiwum NZS”, prezentującej fotografie i historię NZS z lat 80-tych.

darmowy hosting obrazków
Każdy uczestnik spotkania otrzymał także egzemplarz książki autorstwa Zbigniewa Gacha, opisującej szczególnie ważny okres w dziejach Niezależnego Zrzeszenia Studentów, co z pewnością przyczyni się do dalszego zgłębiania najnowszej historii.
Osoby zainteresowane historią okresu stanu wojennego, w tym historią NZS i innych niezależnych młodzieżowych organizacji, zapraszamy do odwiedzania społecznościowego portalu: http://www.memento.org.pl/. Już wkrótce za jego pośrednictwem będzie można również nabyć książkę red. Zbigniewa Gacha.
Mariusz A. Roman
(Fot. Autor)

wtorek, 26 maja 2009

Promocja książki o konspiracyjnym NZS

Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Gdańskiego przy współpracy z Instytutem Kultury Polskiej i Integracji Europejskiej w Gdańsku zaprasza na promocję książki reporterskiej Zbigniewa Gacha pt.: „Drugie Podejście. Niezależne Zrzeszenie Studentów w Uniwersytecie Gdańskim 1985 – 1989 na tle swoich czasów”.
Spotkanie z autorem odbędzie się 28 maja 2009 r. (czwartek) o godz. 17.00 w gmachu Wydziału Filologicznego i Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego, przy ulicy Wita Stwosza 55 w auli im. prof. Andrzeja Bukowskiego (nr 1.45). Wstęp wolny.

darmowy hosting obrazków
Głównym celem przyświecającym organizacji tego spotkania jest zachowanie i upowszechnianie zbiorowej pamięci dotyczącej działalności konspiracyjnej Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a tym samym kształtowanie modelu nowoczesnego polskiego patriotyzmu. Organizatorzy pragną w ten sposób wpłynąć na świadomość narodową młodych Polaków, szerzyć patriotyzm oraz promować wzory godne naśladowania.
W programie spotkania przewidziano m.in.: wprowadzenie w ponury okres lat osiemdziesiątych i strajków studenckich 1988, którego dokona Lech Parell z Dziennika Bałtyckiego, przed laty działacz organizacji Wolność i Pokój. Następnie autor książki przedstawi zebranym kulisy powstania książki i przybliży zamysł towarzyszący mu przy jej tworzeniu.
Spotkanie zakończą krótkie wypowiedzi kilku najważniejszych bohaterów książki, takich jak: Andrzej Sosnowski, Grzegorz Bierecki, Paweł Adamowicz, Mariusz Popielarz, itd. Wydarzeniu towarzyszyć będzie wystawa pt. „Archiwum NZS”, prezentująca fotografie i historię NZS z lat 80-tych.
Każdy uczestnik spotkania otrzyma jeden egzemplarz książki autorstwa Zbigniewa Gacha, opisującej szczególnie ważny okres w dziejach Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Gdańskiego. Ponadto będzie to również okazja do spotkania dawnych oraz obecnych członków NZS. Organizatorzy proszą o potwierdzenie uczestnictwa pod adresem e-mail: ksiazka@nzsug.pl.
Mariusz A. Roman
(Fot. Archiwum)

piątek, 8 maja 2009

21. rocznica strajków majowych na Wybrzeżu

W drugiej połowie kwietnia 1988 roku doszło do fali protestów. Jako pierwsi zastrajkowali pracownicy komunikacji miejskiej w Bydgoszczy – 25 kwietnia, dzień później Huta im. Lenina w Nowej Hucie, a 29 kwietnia – huta w Stalowej Woli. Na Wybrzeżu strajkowała przez dziewięć dni (2-11 maja) Stocznia Gdańska oraz kilka dni studenci z Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wspomagali ich działacze FMW, WiP oraz wielu innych niezależnych organizacji. To właśnie przedstawiciele młodego pokolenia, któremu była obca obojętność starszych działaczy „Solidarności”, jak i strach przed reżimem komunistycznym, zorganizowali te strajki.

darmowy hosting obrazków
To młodzieżowe parcie na strajk uwidoczniło się już podczas wiecu przy plebani kościoła św. Brygidy w niedzielę 1 maja. Na wiecu przemawiał m.in. Wałęsa. Nawoływał do spokoju, przekonywał, że wszystko odbywa się pod kontrolą podziemia „Solidarności”. Odpowiedziało mu gromkie: „Jutro strajk!” wykrzyczane przez młodych stoczniowców i działaczy młodzieżowych z organizacji opozycyjnych. Jak się rzekło, tak się stało. W poniedziałek 2 maja wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej. Zorganizowali go młodzi robotnicy, którzy obok żądań płacowych podnieśli również postulat reaktywowania NSZZ „Solidarność”.
Wsparcie niezależnej młodzieży
Młodzież m.in. z Federacji Młodzieży Walczącej włączyła się w strajk w stoczni i wydatnie wsparła protest majowy na wielu płaszczyznach. Mariusz Wilczyński pojawił się w stoczni w pierwszym dniu strajku razem z Jarkiem Rybickim i Jackiem Kurskim. Później Wilczyński wrócił na miasto, aby sprowadzić do stoczni Dariusza Krawczyka, który miał zorganizować w stoczni poligrafię. Pojechał po Darka do szkoły na Przymorzu. Ten akurat prowadził lekcję. Kiedy dowiedział się o strajku zwolnił się z zajęć w klasie i tak jak stał ruszył organizować strajkową drukarnię. Na teren stoczni przedarł się biegnąc między kordonami ZOMO z plecakiem wypełnionym „domowej roboty” sprzętem poligraficznym. Parę godzin później światło dzienne ujrzały stoczniowy biuletyn „Rozwaga i Solidarność”, komunikaty Komitetu Strajkowego, liczne plakaty oraz pamiątkowe znaczki pocztowe powielane metodą sitodruku. Farbę zorganizowano według „kultowej” receptury, uzyskując ją z mieszaniny pasty komfort z tuszem. Po pewnym czasie do grona drukarzy z FMW przyłączyło się kilku młodych stoczniowców oraz członkowie Ruchu „Wolność i Pokój”. Powstała w ten sposób ekipa była m.in. organizatorem dwóch audycji nadanych ze stoczni na fonii telewizyjnej.

darmowy hosting obrazków
Federacja wspierała stoczniowe protesty także drukując ulotki i prasę strajkową poza stocznią. „Monit” - pismo FMW Gdańsk i Gdynia wydanie specjalne, stał się w tych dniach dziennikiem. Oprócz codziennej pracy przy druku „Monitu” młodzież z FMW uczestniczyła także w kolportażu i druku codziennej ulotki, sygnowanej przez Komitet Strajkowy w Stoczni, która była kolportowana w bardzo dużym nakładzie w Trójmieście. Ulotka powstawała w stoczni, ale diapozytywy szły na wszystkie zakonspirowane drukarnie w Trójmieście.
Dokonywano akcji ulotkowych, malowania murów, pojawiały się także inicjatywy na rzecz strajkujących robotników i studentów w szkołach, jak przerwy milczenia (główna akcja tego typu odbyła się w trójmiejskich szkołach ponadpodstawowych 5 maja), niezależne apele, śpiewy pieśni patriotycznych. Uczniowie z Liceum Plastycznego w Gdyni ogłosili spontanicznie w dniu 4 maja pogotowie strajkowe. Wielu działaczy FMW codziennie angażowało się w pracę kurierów, podtrzymując łączność i donosząc wsparcie dla strajkujących. Olgierd Buchocki jako oficjalny przedstawiciel FMW dołączył do strajkujących studentów na UG i PG.
„- (...) Nadzieję podtrzymał strajk studencki. Na wezwanie Jana Pastwy, drużynowego naszej „Czarnej Czwórki” wieziemy kuchnię polową na „Humanę”. Taka była widać nasza rola, żeby zapewnić logistykę, dla tych, którzy mieli wtedy przywilej strajkować. Z tego przywileju niewielu odważyło się skorzystać. Tym większa chwała tym, co dali świadectwo, zwłaszcza młodemu pokoleniu stoczniowców (...)” – wspomina Grzegorz Bonk, działacz FMW i członek Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

darmowy hosting obrazków
Warto przypomnieć, że w strajku w stoczni uczestniczyła także mocna ekipa FMW związana z kibicami Lechii Gdańsk ze śp. Tadeuszem Duffekiem na czele W maju strajkująca stocznia otrzymała od „biało – zielonych” kibiców potężne wsparcie w dniu 7 maja podczas meczu z Górnikiem Wałbrzych. Najpierw fani Lechii na stadionie przez 90 min. skandowali „Stocznia Gdańska!” i inne solidarnościowe okrzyki. Następnie kibice z tzw. młyna, pod hasłem „Bić gestapo!” wykrzykiwanym przez cały stadion, prowadzili na trybunach regularną bitwę z ZOMO. Po meczu zaś cały ten tłum ruszył pod stocznię tocząc po drodze wielogodzinne walki z milicją. Lechistom udało się dotrzeć do stoczni i wspólnie ze strajkującymi robotnikami skandowali do późnych godzin wieczornych wolnościowe hasła.
Grupy Pomocy Strajkowej
Działacze WiP byli pomysłodawcami powstania zorganizowanej pomocy i wsparcia dla strajkujących, na bazie salki katechetycznej kościoła św. Brygidy w Gdańsku.
„- W ten sposób ruszyły Grupy Pomocy Strajkowej, jak nazwaliśmy naszą akcję wspomagającą. Zaraz dołączyli do nas koledzy z FMW. Część z nich już wcześniej wylądowała w stoczni, gdzie uruchomili mini-drukarnię. Wkrótce druga mała drukarnia ruszyła w "Brygidzie". Rozpoczęliśmy też zbiórkę żywności i innych potrzebnych rzeczy dla stoczniowców. Starsi ludzie okazali się bardzo hojni. Ale wręcz zadziwiające było zaangażowanie młodych ludzi w przenoszenie pomocy na teren stoczni. Stocznia była otoczona kordonem ZOMO, ale młodzi ludzie zawsze znaleźli sposób, aby się tam dostać. Na początku w akcji brała młodzież z WiP i FMW oraz innych organizacji opozycyjnych. Później pojawiało się coraz więcej młodych ludzi, nigdzie dotąd nie zaangażowanych” – mówi Klaudiusz Wesołek, działacz WiP.

darmowy hosting obrazków
W tych strajkowych dniach około 200 dzieciaków i młodzieży przedzierało się codziennie przez kordony ZOMO. Kilkunastoletni łącznicy - chłopcy i dziewczęta ze szkół podstawowych i średnich zapewniali strajkującym komunikację ze światem. Przez dziury w płocie przynosili na teren stoczni pocztę i żywność, materiały poligraficzne, koce i śpiwory, skarpety i inne potrzebne rzeczy, które mieszkańcy Trójmiasta ofiarowywali w darze dla strajkujących i składali przy kościele św. Brygidy. Młodzi kurierzy wprowadzali także na teren strajkującego zakładu tzw. doradców i gości. Niestety czasem wpadali w ręce ZOMO, co w trzech przypadkach skończyło się poważnym pobiciem. Większa część z tych młodych ludzi nie była związana z żadnymi organizacjami. Pomagali strajkującej stoczni z potrzeby serca. To byli bohaterowie tamtych dni, o których nikt nie pamięta.
Generacja 1988
Maj 1988 wpisuje się w tradycję polskich zrywów niepodległościowych, za jakimi zawsze w naszej historii stała młodzież. 21 lat temu młodzi robotnicy, studenci i uczniowie, podjęli walkę z reżimem komunistycznym, jako spadkobiercy ideałów Kolumbów – nazywając siebie generacją 1988. Ich działania wymykały się wówczas nie tylko spod kontroli komunistycznych władz, ale i podziemnej „Solidarności”. I tego się pewnie jedni i drudzy wystraszyli. Przyspieszając proces przemian systemowych w Polsce, ale i łagodząc zarazem proces transformacji wobec nomenklatury i agentury sowieckiej.
Mariusz A. Roman
Na załączonych zdjęciach: Brama nr 2 w Stoczni Gdańskiej podczas pierwszego dnia majowego strajku; Jeden z plakatów FMW drukowanych na paście komfort z tuszem; Codzienne wydanie strajkowe pisma „Monit”, FMW Gdańsk-Gdynia; Mapa z zaznaczoną skalą protestów na przełomie kwietnia i maja 1988.
Patrz również:

Zapomniana rocznica (strajki 1988 r)



Historia majowych strajków (1988 r)