Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyż Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyż Polski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2011

Grudzień 1970 – masakra na Wybrzeżu

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni,
Dzisiaj milicja użyła broni,
Dzielnieśmy stali i celnie rzucali.
Janek Wiśniewski padł. (...)

Jeden zraniony, drugi zabity,
Krwi się zachciało słupskim bandytom,
To partia strzela do robotników,
Janek Wiśniewski padł.

Autor ballady o Janku Wiśniewskim – Krzysztof Dowgiałło, nadał to symboliczne imię - temu, co: „Na drzwiach ponieśli go Świętojańską”. Masakra gdyńska była najbardziej krwawa, przeprowadzona na zamówienie władz, by pokazać, że „kto podnosi rękę na władzę ludową, temu władza tę rękę utnie” – jak to w 1956 sformułował Cyrankiewicz. Zenon Kliszko bez ogródek dodawał do tego w 1970 roku – „zginie trzystu robotników, ale bunt zdławimy”. Zastawili więc pułapkę pod gdyńską stocznią, bo nie było stamtąd jak uciekać, aby wziąć krwawy odwet na znienawidzonym sanacyjnym mieście.
W grudniu 1970 roku robotnicy zbuntowali się przeciwko komunistycznej władzy. Doszło do spontanicznych protestów w wielu miastach Wybrzeża, m.in. w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Elblągu i Słupsku. Wszystko zaczęło się od strajku zorganizowanego 14 grudnia w stoczni gdańskiej. Od 15 grudnia trwały strajki i demonstracje w Gdyni i Szczecinie, od 16 grudnia demonstrowano też w Słupsku i Elblągu. Doszło do gwałtownych wystąpień ulicznych w Gdańsku, o których po latach wspomina Joanna Wojciechowicz (w latach 80. kierowała Agencja Informacyjną Solidarności):
darmowy hosting obrazków
- Pracowałam wtedy w Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Gdańsku, która mieściła się w budynku Miejskiej Rady Narodowej, obecnie budynek Urzędu Miasta. Następnego dnia, tj. we wtorek, 15-go grudnia, niewielu z nas przyszło do pracy. (...) Około 7:30 na ul. 3-go maja, na wysokości "Żaka" pojawił się ogromny, szary pochód. (...) W każdym razie, około 8-ej rano, pochód stoczniowców zaczął szturmować budynek Milicji, dokładnie naprzeciwko nas. Leciały kamienie w szyby i pojawiały się raz po raz jakieś ognie. Trzeba było kilku lat, żeby się dowiedzieć, ze stoczniowy pochód przyszedł odbić swoich, strajkowych przywódców. (...) Około 8:05 ze zdumieniem zobaczyłam, ze ktoś spośród stoczniowców, uderzony czymś w ramię, nagle pada. Potem drugi, trzeci... Nie mogłam pojąć, dlaczego? Dlaczego, ten uroczy chłopak z flagą, zakręcił się nagle dookoła siebie samego i upadł na bruk ulicy? Potrzeba było dobrych kilku minut, żebym uwierzyła w to, co się dzieje. To były prawdziwe strzały, z ostrej amunicji, oddawane z naszego budynku, z piwnicy, dokładnie 5 pięter pod nami. (...).
To partia strzela do robotników
Władysław Gomułka zdecydował o użyciu wobec demonstrantów broni palnej i wprowadzeniu do Gdańska wojska. Żadna z osób obecnych na posiedzeniu ścisłych władz PZPR nie zgłosiła sprzeciwu wobec tej decyzji, także ówczesny szef MON gen. Wojciech Jaruzelski. Gomułka podjął decyzję po przedstawieniu mu nieprawdziwej - jak już dziś wiadomo - informacji o zabiciu przez demonstrujących dwóch milicjantów.
- Przede wszystkim, to był szok. Nikt jeszcze na dobre nie uwierzył, co się naprawdę stało. "To partia strzela do robotników" - śpiewano potem. Wtedy, choć wiedzieliśmy już, że ci wszyscy strzelcy byli gotowi i ukryci w piwnicy naszego budynku, to jednak ciągle w to nie mogliśmy uwierzyć, widząc dosłownie 10-tki ciał. Pewnie większość z tych osób była ranna, a nie nieżywa, ale potworne zdziwienie, z powodu ich liczby było takie, ze wszyscyśmy jakby zamarli. Nikt, już nie mówił o niczym. Skończyła się euforia, zaczęła się zgroza – wspomina Joanna Wojciechowicz.
Następnego dnia, zgromadzone przed bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej wojsko, otworzyło ogień do opuszczającej teren stoczni grupy robotników, na cześć poległych wówczas osób w 1980. postawiono w tym miejscu pomnik Poległych Stoczniowców. Strzelano do „chuliganów, bandytów i kontrrewolucyjnych wichrzycieli”, do „rozjuszonego tłumu”, twierdziła wtedy oficjalna propaganda.
Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta
Tego samego dnia wieczorem w gdańskiej telewizji wystąpił wicepremier i były I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku, Stanisław Kociołek. Wezwał wszystkich do powrotu do pracy. Gdy jednak następnego dnia o świcie na stacji kolejki SKM w Gdyni Stoczni, wysiadały grupy robotników spieszące do pracy, wojsko blokujące na polecenie Zenona Kliszki Stocznię im. Komuny Paryskiej otworzyło ogień - padły kolejne ofiary. Prawdziwej masakry dokonywali tam strzelcy pokładowi z helikopterów, którzy strzelając ostrą amunicją z powietrza, nie mogli przecież trafiać w nogi – a takie było ponoć oficjalne zalecenie władz z Warszawy. Admirał Janczyszyn, były dowódca Marynarki Wojennej stwierdził w udzielonym wywiadzie dla Sekcji Historycznej NSZZ „Solidarność”, że Kociołek o zarządzonej blokadzie SKP wiedział, jeśli nawet przesunięcie blokady od bramy stoczni do przystanku kolejki elektrycznej dokonane zostało poza jego wiedzą, to jak nazwać wysłanie ludzi do zamkniętych i obstawionych wojskiem gdyńskich zakładów pracy?
darmowy hosting obrazków
Rozgoryczony - komunistyczną krwawą zemstą, gdyński tłum formował się kilkakrotnie. I to właśnie spod stoczni niesiono na drzwiach ofiary, w kilkukilometrowym pochodzie m.in. ulicą Świętojańską pod budynek Miejskiej Rady Narodowej w Gdyni. Całodzienne zamieszki przeniosły się do Śródmieścia Gdyni, gdzie potem w dosłownych łapankach, chwytano często zupełnie przypadkowych przechodniów i poddawano strasznym torturom w komisariatach milicji i podziemiach budynku MRN. Grudzień 1970. na trwałe i bardzo krwawo zapisał się w powojennej historii Gdyni.
17 grudnia strajki i zamieszki rozpoczęły się także w Szczecinie, gdzie także były ofiary. Protesty trwały również w Słupsku, Elblągu, Krakowie i Wałbrzychu oraz w innych miastach. 17 grudnia do Gomułki dzwonił zaniepokojony sytuacją w Polsce generalny sekretarz KPZR Leonid Breżniew, który miał podkreślać, że "na ulice wyszli robotnicy". Gomułka miał mu odpowiedzieć, że to nie robotnicy, lecz kontrrewolucja i że zostanie stłumiona tak jak Lenin stłumił antybolszewickie powstanie marynarzy w Kronsztadzie w 1921 r.
Padają dzieci, starcy, kobiety
Według oficjalnych danych, w grudniu 1970. na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga zginęły 44 osoby, a ponad 1160 zostało rannych. Prawdziwa liczba ofiar - chodzi tu przede wszystkim o rannych - może być większa. Lekarze bowiem - obawiając się represji wobec uczestników zamieszek - nie zarejestrowali udzielenia pomocy wielu osobom, wielu poszkodowanych nie podawało nazwisk. Wiarygodność tych danych podważają również przekonujące relacje mieszkańców Trójmiasta, opowiadający m.in. o tym, że widzieli np. postrzelone śmiertelnie kobiety, których jednak w oficjalnym spisie brak.
Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł, patrz poniżej:
Osoby mieszkające wtedy, przy Cmentarzu Witomińskim w Gdyni - pamiętają, że w nocy z 19 na 20 grudnia 1970. ulica Witomińska została dla ruchu zamknięta, następnie na cmentarz wjechały samochody ciężarowe. Rano okazało się, że jedna z cmentarnych alejek została świeżo przekopana. Relacjonujący to wydarzenie dla Sekcji Historycznej NSZZ „S” są przekonani, że zakopano wtedy w alejce anonimowe zwłoki. Trudno sobie zresztą wyobrazić, po co innego miano by rozkopywać potajemnie i nocą, cmentarną ziemię? Wiele takich grobów, może się również znajdować w okolicznych trójmiejskich lasach. Poza ofiarami śmiertelnymi i rannymi, kilka tysięcy osób aresztowano i poddano różnorodnym represjom, m.in. zwolnieniom z pracy. Wiele rodzin zostało zastraszonych i zmuszonych do milczenia o ofierze swych bliskich.
Za chleb i wolność, za nową Polskę
Najczęściej, wciąż jako jedyny powód grudniowych protestów, podaje się drastyczną podwyżkę cen na podstawowe artykuły spożywcze, jaką 12 grudnia 1970. ogłosił rząd PRL. Tymczasem podwyżka była jedynie kroplą przepełniającą czarę. Oto, co na ten temat napisano m.in. w pracy zbiorowej, opracowanej przez Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego w 1988 roku:
darmowy hosting obrazków
„Postulaty z lat 1970/71 są równie polityczne i systemowe w swej krytyce systemu leninowskiego jak postulaty z 1980 roku. Jeszcze przed stworzeniem KOR-u i aktywizacją społeczną kościoła katolickiego robotnicy wyraźnie sformułowali program, który mógłby być programem „Solidarności”: wolne związki zawodowe niezależne od Partii, rządu i kierownictwa zakładu pracy. Ich zainteresowania wykraczały poza płace i warunki pracy po samo państwo leninowskie i zawierały szeroką krytykę strukturalną władzy i jej przywilejów. Jeszcze bardziej godne uwagi jest to, że nie byli po prostu antypaństwowi i nastawieni na zniszczenie, ale proponowali alternatywne rozwiązania obejmujące główne postulaty, jakie przyniosła 10 lat później „Solidarność”.
Tego rodzaju dojrzałość polityczna była dla komunizmu tak niebezpieczna, że władza postanowiła brutalnie spacyfikować zamieszki i niepokoje społeczne, nawet za cenę ofiar po swojej stronie. Wzrost napięcia politycznego spowodował bowiem przesilenie na szczytach władzy i zmianę ekipy rządzącej. Kierujący państwem od 1956 r. Gomułka został zmuszony do ustąpienia. 20 grudnia 1970 r. nowym I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR został Edward Gierek, dotychczas kierujący wojewódzką organizacją partyjną w Katowicach. Zmienił się też premier - Józefa Cyrankiewicza (pełniącego tę funkcję z dwuletnią przerwą od 1947 r.) zastąpił generał Piotr Jaroszewicz.
Polecam film pt. Pamiętajcie Grudzien '70, patrz poniżej:


Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum]

sobota, 13 sierpnia 2011

Rocznica śmierci św. Maksymiliana Kolbego

W niedzielę, 14 sierpnia, mija 70. rocznica śmierci św. Maksymiliana Kolbego. Na Placu Apelowym w KL Auschwitz, miejscu jego męczeństwa, Mszy św. z udziałem biskupów Polski i Niemiec będzie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Obchody odbędą się także w Harmężach i Niepokalanowie.
darmowy hosting obrazków

Międzynarodowe Obchody 70. rocznicy śmierci św. Maksymiliana rozpoczną się w sobotę, 13 sierpnia. W Oświęcimskim Centrum Kultury franciszkanie zorganizowali sympozjum naukowe zatytułowane „Ocalić człowieczeństwo. Św. Maksymilian i jemu podobni”. Wezmą w nim udział m.in. generał franciszkanów o. Marco Tasca OFMConv z Rzymu, prowincjał prowincji św. Antoniego z USA James Mc Curry OFMConv i prowincjał krakowskiej prowincji franciszkanów o. Jarosław Zachariasz OFMConv. Wystawę poprzedzającą sympozjum otworzył biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.

Główne uroczystości ku czci Świętego rozpoczną się w niedzielę, 14 sierpnia, o godz. 8.00 w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Śmierć o. Kolbego i jego narodziny dla nieba upamiętni nabożeństwo „Transitus”. Z kościołów parafialnych w Oświęcimiu i Harmężach wyruszą piesze pielgrzymki do byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Obie pielgrzymki spotkają się przy Bloku Śmierci, a delegacje odwiedzą celę śmierci św. Maksymiliana i złożą tam kwiaty. O godz. 10.30 na Placu Apelowym rozpocznie się Msza św. polowa pod przewodnictwem metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. W uroczystościach weźmie też udział m.in. abp Ludwig Schick z Niemiec, arcybiskup Bambergu. Wśród polskich biskupów będą: kard. Franciszek Macharski z Krakowa, metropolita katowicki abp Damian Zimoń, biskup diecezji bielsko-żywieckiej Tadeusz Rakoczy i biskup tarnowski Wiktor Skworc. Obecni będą też prowincjałowie i biskupi franciszkańscy z innych krajów, m.in. Boliwii, Brazylii, Słowenii. Zwieńczeniem uroczystości 70. rocznicy śmierci o. Kolbego będzie apel o pokój dla świata.
darmowy hosting obrazków

W klasztorze franciszkanów w Niepokalanowie zostanie wystawiona teatralna opowieść o życiu i śmierci św. Maksymiliana Kolbego „Rycerz Niezłomny” według scenariusza i reżyserii Anny Osławskiej. W poniedziałek, 15 sierpnia, będzie można dodatkowo zwiedzać klasztor-wydawnictwo zbudowane przez o. Maksymiliana. O godz. 13.00 metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz będzie przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za życie i dzieło o. Maksymiliana. Koncelebrować ją będą także biskupi z Polski i Niemiec oraz generał franciszkanów i prowincjałowie trzech polskich prowincji franciszkańskich.

Szczegółowy program obchodów, patrz tutaj:
darmowy hosting obrazków

W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych w Polsce od 14 sierpnia 2010 r. do 15 sierpnia 2011 r. trwa Rok Kolbiański. Wydarzenia rocznicowe zostały jednak rozciągnięte w czasie ze względu na to, że senatorowie RP zdecydowali w październiku 2010 r. o ogłoszeniu roku 2011 Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Senatorowie w uchwale podkreślili m.in., iż myśl społeczna Świętego i jego ofiara mają szczególne znaczenie dla wciąż odradzającego się społeczeństwa obywatelskiego.

Więcej na temat św. O. Maksymiliana Kolbe, patrz tutaj.

List Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce na niedzielę 14 sierpnia 2011, patrz tutaj.
darmowy hosting obrazków

W Gdyni, Ojcowie Franciszkanie w ramach 70. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego zapraszają na uroczystą koronację łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Królowej, Matki Nadziei, namalowanego przez ucznia św. o. Maksymiliana, br. Felicissimusa. Koronacji dokona Abp Sławoj Leszek Głódź w archidiecezjalnym sanktuarium św. Maksymiliana w gdyńskim kościele pw. św. Antoniego przy ul. Ujejskiego 40 (Wzgórze św. Maksymiliana) podczas uroczystej mszy świętej o godz. 10.00. W ten sposób potwierdzi on, że Obraz Matki Bożej jest godzien szczególnej czci ze względu na łaski, których Maryja udziela modlącym się przed nim.

Polecam również film pt. Droga Maksymiliana, patrz poniżej:






Mariusz Roman / kapucyni.pl

[Fot. M. Roman]

czwartek, 23 czerwca 2011

Uroczystość Corpus Christi

W święto Bożego Ciała, rozważmy wspólnie głębię Bożej miłości, która sprawiła, że został On obecny pod sakramentalnymi postaciami... Mów komu tylko możesz, że odrodzenie się waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie się w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne – mówił Pan Jezus w przesłaniu skierowanym do SB Wandy Malczewskiej.

W święto Bożego Ciała, rozważmy wspólnie głębie Pańskiej miłości, która sprawiła, że został obecny pod sakramentalnymi postaciami i sprawia jakbyśmy na własne uszy słyszeli owe nauki kierowane do tłumu: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, skaliste, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsce skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny (Mt 13, 3-8).

Czytaj więcej, patrz tutaj.

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego: Święto Najświętszego Ciała Chrystusa (Festum Sanctissimi Corporis Christi), potocznie zwana także Świętem Ciała i Krwi Pańskiej, a w tradycji polskiej oraz ludowej: Bożym Ciałem) – w Kościele katolickim uroczystość liturgiczna ku czci Najświętszego Sakramentu, święto nakazane.

Tradycja Bożego Ciała

Wierni szczególnie wspominają Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Pamiątkę tego wydarzenia Kościół katolicki obchodzi także w Wielki Czwartek, wtedy jednak rozpamiętuje się także Mękę Jezusa Chrystusa, uroczystość Bożego Ciała natomiast ma charakter dziękczynny i radosny. W Polsce obchodzi się ją w czwartek po Uroczystości Trójcy Świętej, a więc jest to święto ruchome, wypadające zawsze 60 dni po Wielkanocy. Najwcześniej może przypaść 21 maja, najpóźniej 24 czerwca.
darmowy hosting obrazków
Święto to zostało ustanowione na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Orvieto, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił to święto dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny wprowadzenia tego święta wskazał: zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia.

W Polsce po raz pierwszy wprowadził tę uroczystość biskup Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej. W 1420 na synodzie gnieźnieńskim uznano uroczystość za powszechną, obchodzoną we wszystkich kościołach w państwie. W późnym średniowieczu i w renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała.
darmowy hosting obrazków

W Polsce obchody uroczystości wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach, przy których czytane są związane tematycznie z Eucharystią fragmenty czterech Ewangelii.

Przesłanie dla Polski

Jakże wciąż aktualne jest przesłanie Pana Jezusa, które za pośrednictwem Sługi Bożej Wandy Malczewskiej, przekazał Zbawiciel naszemu narodowi w dniu Bożego Ciała A. D. 1896. Czytamy w zapiskach świątobliwej Wandy m.in.: Dzisiaj Pan Jezus dla mnie grzesznicy był bardzo łaskawy, gdyż cały dzień poił mnie nadzwyczajnymi rozkoszami. Podczas Jutrzni pokazał mi się w całej osobie, jaśniejszy i większym żarem pałający niż słońce w południe i rzekł do mnie: Dziś jest uroczystość mojej miłości, jaką was umiłowałem... Dziś odwiedzam nie tylko serca wasze, lecz i domy wasze. Zbratany z wami chodzę po ulicach i błogosławię je... Przez kapłana głoszę przy każdym ołtarzu ewangelię, opowiadaną przeze mnie podczas mego śmiertelnego pobytu na tej ziemi. Gdy kapłan monstrancja błogosławi – ja błogosławię was, wasze zagrody i pola... wasze warsztaty i fabryki, gdzie na chleb codziennie pracujecie... błogosławię cały dobytek i zabezpieczam od zarazy.

Gdybyście się zastanowili nad znaczeniem dzisiejszego święta i tej uroczystej procesji, to więcej stroilibyście domy i ulice zielenią i kwiatami... Serca wasze zapalilibyście gorętszą miłością i pilniej oczyścilibyście je z grzechów i światowych upodobań... Więcej pamiętalibyście na moją prośbę: Synu i córko, daj mi serce twoje. Córko moja – mówił dalej Pan Jezus – za chwile przystąpisz do przyjęcia ciała mojego... przygotuj się jak tylko możesz najlepiej i tę Komunię Św. ofiaruj na intencję oziębłych katolików, aby i oni wyszli na moje spotkanie i ocknęli się z grzeszności.
darmowy hosting obrazków

Po Komunii Św. staraj się rozbudzić w swojej duszy więcej uczucia, wdzięczności i miłości za siebie i za cały naród – pragnę, aby w całej Polsce jako królestwie mojej Matki oddawano mi cześć jako Bogu i Królowi, aby wszyscy jak najczęściej łączyli się ze mną w Uczcie Eucharystycznej, aby zachowali radość świętych przodków swoich, którzy z miłości ku Mnie budowali świątynie i zapisywali testamentem fundusz na utrzymanie gorejącej lampy w kościele przed moim tabernakulum – a kosztowności oddawali na święte naczynia i szaty potrzebne do służby Bożej. O jakże mnie boli, że dawna wiara i pobożność coraz więcej słabnie w tym narodzie, że oświeceni psują prostaków, zamiast dawać im dobry przykład. Ach, jak mi żal tego narodu.

Pocieszam się tym, że w ostatnich czasach zaczęły tworzyć się wśród was stowarzyszenia eucharystyczne, mające na celu adorację i częste Komunię Św., lecz niestety! Należą do nich prawie same starsze niewiasty... A gdzież młodzież... gdzie mężczyźni... gdzie inteligencja? Czyż im nie potrzebna wiara i praktyki religijne! Mów komu tylko możesz, że odrodzenie się waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie się w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne. Staraj się dzisiejszy dzień spędzić u moich stóp na adoracji. (...).

za: Ks. Grzegorz Augustynik, Miłość Boga i Ojczyzny w życiu i czynach Sługi Bożej Wandy Malczewskiej, Wyd. Arka, Wrocław 2010, ss. 58-59.

Czytaj więcej o SB Wandzie Malczewskiej, patrz tutaj.

Mariusz A. Roman

[Fot. Mariusz Roman]

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Film "Krzyż" w Gdańsku

Gdański Oddział Terytorialny Stowarzyszenia Solidarni 2010 zaprasza w dniu dzisiejszym na pokaz najnowszego filmu Ewy Stankiewicz, zrealizowanego we współpracy z Janem Pospieszalskim pt. "Krzyż" (kontynuacja "Solidarnych 2010"), który odbędzie się 4 kwietnia (poniedziałek) o godz. 18:00 w sali BHP na terenie Stoczni Gdańskiej (Gdańsk, ul. Doki 1).

darmowy hosting obrazków

Jedna z najzdolniejszych polskich reżyserek młodego pokolenia i znany z Warto rozmawiać dziennikarz opowiadają o wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu które przez wiele tygodni emocjonowały Polaków. Jednak ich obraz nie ma nic wspólnego z powierzchownymi relacjami dziennikarskimi. Cierpliwie z wytrwałością przyglądają się wszystkim wydarzeniom i ich bohaterom, dzięki czemu zapis nie jest banalny i wykrzywiony, a prawda o tym, co się stało, jest bardziej złożona.

Znakomita reżyseria i koncepcja realizatorska, bogaty unikatowy materiał, formuła, która trzyma widza w napięciu oraz elektryzujący temat składają się na absolutnie wyjątkowy film, wobec którego nie można przejść obojętnie. Tak pełnego obrazu spotkań pod krzyżem nie pokazały żadne wiadomości, nie przekazała żadna gazeta. Książka dołączona do płyty zawiera wywiad rzekę z twórcami Krzyża – między innymi o cenie, jaką przyszło im zapłacić za Solidarnych 2010, oraz o roli wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu w najnowszej historii Polski.

Książka wraz z filmem dostępna już w Internecie, patrz tutaj.

Polecamy również urywki z Konferencji inaugurującej dystrybucję filmu "Krzyż", patrz tutajżej:


Zapowiedź filmu, patrz poniżej:


Po gdańskiej projekcji będzie miała miejsce dyskusja z udziałem członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 oraz Stowarzyszenia Godność.

Mariusz A. Roman

[Fot. Archiwum]

czwartek, 16 września 2010

Krzyż został zbezczeszczony

- Funkcjonariusze publiczni nie mogą dysponować krzyżami, jak im się podoba. Doszliśmy do momentu, w którym należy przypomnieć słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego: Non possumus – powiedział dzisiaj dla portalu Fronda.pl ksiądz Stanisław Małkowski. I trudno się z nim nie zgodzić.

Ks. Stanisław Małkowski: - Decyzja władz mnie nie dziwi. Jest ona konsekwencją ich polityki wobec krzyża i katastrofy smoleńskiej. Niestety, wynika ona również z błędnej postawy części hierarchów. Kilka dni temu Kościół zaapelował o odłączenie krzyża od polityki. Jednak oznacza to również odłączenie polityki od Chrystusa. A tylko on jest w stanie zrobić, by ze zła wynikło dobro. Przecież ludzie modlący się pod Pałacem między innymi właśnie tego chcą. Chcą, by ze zła, jakim była katastrofa smoleńska, wynikło jakieś dobro. I ono się dzieje, np. w postaci budzenia się ludzkich sumień. Jednak to może się dziać tylko mocą Chrystusa. W normalnym ludzkim porządku ze zła wynika tylko zło.
Również dla ludzi niewierzących krzyż jest symbolem miłości Chrystusa, Jego bezinteresownej ofiary.
Sposób, w jaki przeniesiono krzyż, jest jego zbezczeszczeniem. On został przecież poświęcony, obmodlony. Funkcjonariusze publiczni nie mogą dysponować krzyżami, jak im się podoba. To może prowadzić do sytuacji, w której oni będą decydowali, gdzie mogą stać krzyże, a gdzie nie.
Wydaje mi się, że doszliśmy do momentu, w którym należy przypomnieć słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego. On mówił, że gdy cesarz siada na ołtarzu należy wzywać: Non possumus.
I rzeczywiście trudno nie zgodzić się z Ks. Małkowskim, że dzisiejszego poranka na Krakowskim Przedmieściu doszło nie tylko do zbezczeszczenia krzyża, ale też jego zawłaszczenia przez coraz bardziej butną i arogancką władzę. Nie liczącą się z odczuciami własnych obywateli.

darmowy hosting obrazków
Byłem pod tym krzyżem wieczorem 13 sierpnia, na kilka godzin przed użyciem siły wobec modlących się pod nim osób. Widziałem setki tych, którzy przychodzili choćby na chwilę jak ja, aby włączyć się w nieustannie trwającą tam modlitwę. Był to wyraz solidarności z tymi, którzy trwali pod tym krzyżem. A jednocześnie było w tym świadectwie coś więcej niż jedynie chęć upominania się o godne upamiętnienie ofiar smoleńskiej tragedii z 10 kwietnia br. Większość z przybywających tam osób poczuła się w obowiązku do zamanifestowania: swoich uczuć religijnych, swojego sprzeciwu wobec spychania wiary do katakumb.
Przecież krzyż: poświęcony, obmodlony i postawiony w sferze publicznej, staje się własnością wszystkich wiernych. Niewyobrażalnym byłoby zabrać, a nawet tylko przenieść jakikolwiek inny przydrożny krzyż lub kapliczkę wiejską, w czasie gdy ktoś przy niej się modli. Niestety, doszło do tego - w samym sercu Polski, na Krakowskim Przedmieściu.
Wcześniej przygotowano grunt do tego incydentu w wyniku manipulacji, przekłamań oraz prowokacji. Codziennie, za przyzwoleniem władz, dochodziło tam bowiem do gorszących scen: naigrywania się z uczuć religijnych oraz profanowania w mowie i uczynkach symboliki katolickiej.
Sam widziałem, właśnie 13 sierpnia wieczorem, pijaną garstkę rozwydrzonej młodzieży, dumnie noszącej na koszulkach znak szatana (pentagram), która wznosiła bluźniercze okrzyki. Dla dodania sobie animuszu w małych grupkach co chwilę udawała się do baru „Przekąski, zakąski”, aby spożywać po przeciwległej stronnie Krakowskiego Przedmieścia – alkohol.
To właśnie nimi interesowały się media, to ich filmowano i przedstawiano jako światłych humanistów walczących o neutralne światopoglądowo i świeckie państwo. Tyle, że wznoszone przez nich hasła w rodzaju: „Chcemy Barabasza”, „odebrać krzyż Zygmuntowi Wazie”, oraz rzucane obelgi w kierunku modlących się – nie można nazwać neutralnymi!
I to właśnie takich sojuszników dla realizacji doraźnego planu usunięcia krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego znalazła obecna władza. Jednocześnie, kilkakrotnie wysyłając organa porządkowe przeciwko spokojnie trwającym w modlitwie: „obrońców krzyża”. Do czego to wszystko może prowadzić? Odpowiedzi proponuje poszukać w lekturze Apokalipsy Św. Jana…
Polecam również film Fronda TV pt. „Krzyżowcy spod pałacu”, patrz poniżej:


Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum]

środa, 11 listopada 2009

Na ile Polska jest niepodległa?

Dziewięćdziesiąta pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę skłania do refleksji. Zwłaszcza, że wielu w tym media, stara się porównać dwudziestolecie międzywojnia do dwudziestolecia, z jakim mamy do czynienia w Polsce po 1989. Tymczasem, podstawowa różnica miedzy II a III Rzeczpospolitą, wynika z poczucia dumy wolnego narodu, dążącego do upodmiotowienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Takiego mocarstwowego myślenia, tak bardzo brakuje nam dzisiaj, kiedy zmuszeni jesteśmy szukać miejsca dla siebie tam, gdzie wskazują je nam silniejsi.

darmowy hosting obrazków
Przypomnijmy zatem, w II Rzeczpospolitej byli różni politycy, zdarzały się też skandale, a nawet korupcja. Dominującym był jednak wzór poświęcenia dla Ojczyzny i wierności imponderabiliom, który emanował z takich postaci, jak m.in.: Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Władysław Grabski czy Eugeniusz Kwiatkowski. Można się było nie zgadzać z takim czy innym rozumieniem interesu państwa, ale nie można im było zarzucić prywaty.
Niepodległa
Marszałek Piłsudski uważał, że nieważne, z kim się mówi, ważne, by w rozmowach z przedstawicielami innych państw występować jak równy z równym, bo tylko w ten sposób można bronić polskiego interesu narodowego. To poczucie dumy i wartości w II Rzeczpospolitej było głęboko wpojone, stąd brały się wzorce wychowawcze, przekładane na system edukacji, jakże różnej od tej obecnej. Nie sposób pominąć także sukcesów gospodarczych: silna i stabilna waluta, nowoczesna myśl naukowa i techniczna, rozwój własnego przemysłu, powstał m.in. Centralny Okręg Przemysłowy, magistrala węglowa uniezależniająca nas od Niemiec oraz port w Gdyni. A co zbudowaliśmy o własnych siłach przez ostatnie 20 lat?
II Rzeczpospolita powstała w skrajnie gorszych warunkach niż III RP, jej granice Polacy zmuszeni byli wywalczyć sobie sami. Warto sobie uświadomić, że ziemie polskie gospodarczo były bardziej zniszczone po I niż po II wojnie światowej. Wreszcie, musiano te ziemie gospodarczo, infrastrukturalnie i administracyjnie zjednoczyć po trzech systemach zaborczych. Jednak dochód narodowy na głowę był w latach trzydziestych wyższy niż w Hiszpanii, Portugalii czy krajach bałtyckich. To, że dzisiaj nikt – przynajmniej oficjalnie i przynajmniej na razie nie kwestionuje prawa Polaków do własnego państwa, że nie jest to państwo małe, ale średniej wielkości kraj w Europie, jest największym i trwałym osiągnięciem tamtego pokolenia.
Post-PRL
Tymczasem III Rzeczpospolita to jedynie, nieudolnie reformowana od środka, Polska Rzeczpospolita Ludowa. Rodziła się przecież w wyniku koncesjonowanych, zupełnie niedemokratycznych wyborów. Powstały w ten sposób twór państwowy nie miał nic wspólnego z ideałami niepodległościowymi kilku pokoleń Polaków pragnących przywrócenia II RP. Umożliwił za to uwłaszczenie nomenklatury komunistycznej, przywrócił również realny wpływ na władzę: renegatom, agentom i postkomunistom przefarbowanym w socjaldemokrację.

darmowy hosting obrazków

Czy Polska wybiła się na niepodległość po czerwcowych wyborach 1989 roku? Czy państwo działające w oparciu o konstytuantę pisaną pod dyktando okupanta, w którym 60 proc miejsc w Sejmie było z nadania komuny - a nie z wyboru, w którym prezydentem zostaje agent sowiecki - odpowiedzialny za śmierć wielu milionów swoich rodaków, mogło być niepodległe? Czy premier rządu pozwalający na niszczenie teczek z archiwów Sb-eckich, który wysyłał brygady antyterrorystyczne przeciwko patriotycznej młodzieży w obronie PZPR, był premierem niepodległego państwa? Wreszcie czy w normalnym, wolnym kraju pozwala się na rozkradanie majątku wypracowywanego przez pokolenia?
Odpowiedź jest oczywista – Polska po 1989 roku była mniej niepodległa od Królestwa Kongresowego (1815-1830). W tamtej Polsce, poza stwarzaniem pozorów, władza utożsamiana z premierem Mazowieckim, a potem także z prezydentem Wałęsą, miała mentalność lokaja, na dowód wystarczy sobie przypomnieć, choćby czas kryzysu związany z puczem Janajewa, kiedy to słano wiernopoddańcze depesze z Warszawy do Moskwy. Tymczasem, rozpadał się Związek Radziecki, kraje bałtyckie z marszu przywracały swój przedwojenny ustrój, Niemcy się jednoczyły, Czechy przeprowadziły uwłaszczenie. Polska pozostawała w tyle.
Wybijanie się na niepodległość
Przypomnijmy, Polska na niepodległość zaczęła się wybijać dopiero w wyniku przeprowadzenia pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych, w wyniku których, w pełni demokratycznie wyłoniony Sejm - powołał rząd Jana Olszewskiego. To właśnie ten rząd podjął wtedy, próbę zbudowania pierwszego po 1939., w pełni suwerennego, sprawiedliwego i sprawnego państwa. To właśnie rząd Jana Olszewskiego w wymiarze politycznym - próbował przeprowadzić dekomunizację, lustrację oraz oczyszczenie struktur państwa z aparatu bezpieczeństwa. W wymiarze gospodarczym starał się przeprowadzić reprywatyzację, wdrożyć w życie idee powszechnego uwłaszczenia. Niestety, rząd ten napotkał zmasowany opór wszystkich tych, którzy wierni ustaleniom z Magdalenki, postanowili nadal państwo i majątek narodowy traktować jako swoje, przekazane im na użytek żerowisko. Przypomnijmy, dokonano wtedy swoistego zamachu stanu, a już wkrótce postkomuniści (nie licząc krótkiej przerwy na rządy AWS-UW), przywrócili w Polsce swoje niepodzielne wpływy.
Była jeszcze, co prawda próba utworzenia IV RP. Polskie społeczeństwo, zszokowane, oburzone aferami, w tym najgłośniejszą z nich – aferą Rywina, przejrzało na oczy i podjęło decyzję o przeprowadzeniu radykalnych zmian. Większość głosów podczas wyborów w 2005 roku padło na ugrupowania, które w ten czy inny sposób kwestionowały istniejący porządek. Niestety, wtedy znowu górę wzięła małostkowość naszych dzisiejszych polityków, niezdolnych do stworzenia trwałej i większościowej koalicji, mogącej dokonać zmian w konstytucji, by radykalnie przemodelować nasz ustrój i kraj.
Polecam również krótką retrospekcję filmową poświęconą niepodległości:


Na dzień Święta Niepodległości - Gaude Mater Polonia


Mariusz A. Roman
[Fot. Wikipedia]

poniedziałek, 25 maja 2009

Pomnik „Krzyż Polski” stanie u stóp Giewontu

W sobotę, 30 maja br. nastąpi uroczyste odsłonięcie Pomnika Krzyż Polski, wzniesionego na placu przed Kościołem pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku. Pomnik poświęcony jest tym, którzy walczyli w latach 1939- 1989 o wolność i niepodległość Rzeczpospolitej.

darmowy hosting obrazków
Idea powstania „Krzyża Polskiego” zrodziła się przed laty, w środowiskach żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. W trakcie mszy świętej na krakowskich Błoniach, 18 sierpnia 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił miniaturę pomnika, stanowiącą jednocześnie kamień węgielny, który zostanie wmurowany w fundament Pomnika.
Twórcą projektu pomnika jest prof. Wiesław Bielak, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na cokole pomnika znajdzie się napis „Poległym i walczącym o za Wolną i Niepodległą Polskę w latach 1939 – 1989 i nadal...” Pomnik stanie na terenie parafii w Kościelisku – u stóp Giewontu, tak bliskiego Ojcu Świętemu, a jednocześnie miejscu tak mocno wpisanym w polską historię i tradycję.

darmowy hosting obrazków
Inicjatorzy budowy pomnika pragną, aby jego odsłonięcie stało się wielkim świętem tych, którzy walczyli i ginęli w imię Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Motto Pomnika ma akcentować łączność pokoleń składających ofiarę Niepodległej od września 1939 aż do końca lat 80-tych ub. wieku. Pomnik poprzez swoją szczególną wymowę i symbolikę stać się ma miejscem szczególnym, podkreślającym potrzebę miłości Ojczyzny, aby była ona dla nas zawsze drogowskazem i dobrem nadrzędnym.
Uroczyste odsłonięcie pomnika, poprzedzone mszą św. o godz. 17.00, odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 18.00 na placu przed kościołem pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku. Następnie, o godz. 19.00 odbędzie się okolicznościowy koncert w Domu Wypoczynkowym przy ul. Nędzy Kubińca 101 w Kościelisku.
Organizatorem uroczystości są m.in.: Stowarzyszenie Pokolenie oraz Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej. Więcej informacji o programie, patrz tutaj.
Mariusz A. Roman
Na załączonych zdjęciach: Kościół pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku; Pomnik „Krzyż Polski”.