wtorek, 12 stycznia 2010

W rocznicę zajęcia KW PZPR

W czwartek, 14 stycznia 2010 br. odbędzie się w Gdańsku na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego (sala 1.43) konferencja oraz pokaz filmu pt. „Wojna o akta”. Konferencja zorganizowana została w celu upamiętnienia wydarzeń z początku 1990 r. związanych z okupacją budynku KW PZPR w Gdańsku, a także burzliwego okresu przejmowania archiwaliów rozwiązanej PZPR przez archiwa państwowe.

darmowy hosting obrazków
Częścią konferencji jest pokaz dotąd nie emitowanego materiału filmowanego, przedstawiający samą okupację budynku KW PZPR w Gdańsku. W trakcie spotkania zostaną zaprezentowane relacje osób, które brały udział w okupacji gmachu KW PZPR oraz w negocjacjach czy zabezpieczaniu dokumentacji i przejmowaniu archiwaliów PZPR do Archiwum Państwowego w Gdańsku.
Program konferencji:
12:00-12:10 - Wprowadzenie, przywitanie gości i prowadzących dr hab. prof. UG Grzegorz Berendt. Całość prowadzą Lech Parell (Dziennik Bałtycki) oraz Marek Wałuszko (TVP Gdańsk);
12:10-12:25 - Prezydent Miasta Gdańska, Przedstawiciel Uniwersytetu Gdańskiego, Naczelnik OBEP IPN Oddział w Gdańsku, Przedstawiciel Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”;
12:25 - 12:45 - PZPR w ostatnich miesiącach istnienia (Antoni Dudek – UJ, IPN);
relacje
12:45 - 12:50 - Słowo wstępne przed filmem - Marek Fila (autor filmu dokumentalnego - SFMW);
12:50 - 13:20 - Pokaz filmu dokumentalnego z zajęcia budynku KW PZPR w dniu 28 stycznia 1990 roku;
13:20 - 13:40 - Relacja uczestnika zajęcia budynku KW PZPR w Gdańsku - Robert Kwiatek (SFMW);
13:40 - 14:00 - Relacja uczestnika wydarzeń- Sławomir Numann (wówczas działacz KPN, współorganizator okupacji Komitetu Miejskiego PZPR w Starogardzie Gdańskim, uczestnik okupacji KW PZPR w Gdańsku);
14:00 - 14:20 - Relacja uczestnika wydarzeń Jacek Starościak (wówczas Dyrektor Biura poselsko Senatorskiego OKP, Prezydent Miasta Gdańska 1990-1991);
14:20 – 14:40 - Relacja uczestnika wydarzeń - Czesław Nowak (wówczas poseł OKP, uczestnik rozmów z okupującymi budynek KW PZPR);
14:40 – 15:00 - „Wojna o akta” KW PZPR w Gdańsku, ich zabezpieczenie i przejmowanie - Stanisław Flis (SAP, IPN);
15:00 – 15:20 – przerwa na kawę;

darmowy hosting obrazków
podsumowania
15:20 - 15.40 - Kompletność uporządkowanych akt KW PZPR i ich wykorzystanie do badań naukowych. Beata Szmytkowska (AP Gdańsk, SAP);
15.40 - 16:00 - Dokumentacja fotograficzna gdańskiego KW PZPR w zbiorach Archiwum Państwowego w Gdańsku - Joanna Obin (AP Gdańsk);
16:00 - 16:20 - Ślad pozostał w aktach...Garść uwag wynikających z lektury wybranych akt osobowych działaczy KW PZPR w Gdańsku. Piotr Brzeziński - (IPN Gdańsk);
16:20 - 16:40 - Artefakty i pamiątki po KW PZPR zgromadzone przez Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. Janusz Dargacz (MHMG);
16:40 - 17:20 - Debata po referatach, dyskusja, pytania z sali.
Pierwotnie planowany był panel dyskusyjny większego grona osób uczestniczących w zajęciu budynku KW PZPR w styczniu 1990 roku. Wycofano się jednak z tego projektu i wydaje się, że ze szkodą dla procesu odkrywania prawdy o tamtych wydarzeniach.
Organizatorami konferencji są: Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej wraz z Instytutem Pamięci Narodowej (oddział w Gdańsku), Stowarzyszeniem Archiwistów Polskich (oddział w Gdańsku) oraz Wydział Historyczny Uniwersytetu Gdańskiego.
Krótka relacja uczestnika wydarzeń
Pod koniec lat 80-tych dojrzewało pokolenie, które nie przyjmowało do wiadomości, że z czerwonymi można uprawiać jakikolwiek dialog. „Dość paktów z czerwonymi” to było hasło noszone na gdyńskim transparencie FMW. Nie akceptowaliśmy idei okrągłego stołu oraz porozumienia z komunistami. Byliśmy wtedy wierni rządowi polskiemu na uchodźstwie i wspólnie z SW oraz Polską Partią Niepodległościową zorganizowaliśmy w Trójmieście bojkot koncesjonowanych wyborów. Bardzo wymownym akordem było zajęcie w styczniu 1990 r. budynku KW PZPR w Gdańsku, w wyniku którego ujawniliśmy fakt niszczenia partyjnych archiwów. Po kilkugodzinnej okupacji budynku, zostaliśmy jednak rozpędzeni na polecenie rządu Mazowieckiego przez jednostki MO i antyterrorystów.

darmowy hosting obrazków
W tydzień później, do naszych adwersarzy dołączył także Lech Wałęsa, który zarzucał nam działanie na szkodę kraju. Po mszy, w kościele św. Brygidy (4 lutego 1990 roku), na dziedzińcu przed budynkiem parafialnym przemawiając do kilkuset osób, Wałęsa m.in. tłumaczył a jednocześnie groził ówczesnej młodzieży, że obecny rząd będzie używał siły wobec każdej radykalnej akcji. W relacji zamieszczonej na łamach „Antymantyki”, pisma regionalnego FMW czytamy także:
„(...) Następnie zadawano mu pytania. Już pierwszemu z młodych ludzi zadającemu kłopotliwe pytanie L. Wałęsa zarzucił, że jest agentem SB. Na dalsze kłopotliwe pytania odpowiadał podobnie. Zarzucał pytającym, że mają „żółte papiery”, że biorą od niego pieniądze, z których rzekomo nie rozliczają się. W odpowiedzi grupa młodzieży zaczęła skandować hasła: „Przepraszamy, że żyjemy”, „Solidarność bez Wałęsy” i „Czauczesku”. Rozległy się również gwizdy. Zapytano ks. H. Jankowskiego, kim są wspomniani przez niego w kazaniu rzekomi prowodyrzy takich akcji jak zajęcie budynku KW PZPR. Ks. H. Jankowski zarzucił brak kultury politycznej, lecz na postawione pytanie nie odpowiedział. Oto jedna z wypowiedzi osób zebranych na placu:
- Zarzucił ksiądz młodzieży brak kultury politycznej, a przecież to Lech Wałęsa dał zły przykład zarzucając już pierwszemu z pytających, że jest ubekiem. To właśnie świadczy o złej kulturze politycznej panie Wałęsa. Zarzuca pan młodzieży, że jest radykalna i przeszkadza w pracy pańskiego sztabu. Ale wcześniej, gdy nie był Pan jeszcze w tym sztabie, to zależało panu na tym, by młodzież była radykalna. Teraz, gdy na jej plecach wszedł pan do tego sztabu, gdy dogaduje się pan z komunistami, gdy pańskimi doradcami są byli komuniści i emigranci z komunizmu, to chciałby pan młodzież uspokoić, aby w układach z komunistami panu nie przeszkadzała. Niedawno, ogłosił pan oświadczenie atakujące były rząd M. Rakowskiego. A niech pan sobie przypomni swoją wcześniejsza wypowiedź w „Rudym Kocie” (znany lokal w Gdańsku – przyp. autora), gdzie powiedział pan - nie ma takiej siły w Polsce, która mogłaby lepiej pokierować krajem niż ówczesne władze, i że tylko fanatycy i demagodzy mogą mówić inaczej (wypowiedź nawiązuje do spotkania L. Wałęsy z ZSMP – przyp. autora). Premierem był wówczas M. Rakowski. Niech pan się zdecyduje panie Wałęsa, za kim pan jest: za Rakowskim, czy przeciw Rakowskiemu?

darmowy hosting obrazków
Zdenerwowany L. Wałęsa odpowiedział: - Na pewno nie za Tobą. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Cytowaną relację kończył komentarz redakcyjny: kiedy L. Wałęsa był w opozycji M. Rakowski zarzucał mu, że nie ma programu, że jego działalność jest destrukcyjna itd. Czy nie widzi on dzisiaj tego, że używa on wobec nas tych samych zarzutów, jakich Rakowski używał przeciw niemu?
(za: Relacja: „W tydzień po zajęciu KW PZPR”, „Antymantyka” str. 3, pismo FMW Region Pomorze Wschodnie, Gdynia nr 29 z 25 lutego 1990).
Do podobnych w swojej wymowie utarczek słownych Lecha Wałęsy z młodzieżą dochodziło pod kościołem św. Brygidy, w tamtym przełomowym okresie 1988/1990 bardzo często. Młodzież ochrzciła go wtedy przezwiskiem „ponton” zarzucając, że: „na pontonie nawet komuna nie utonie”, oskarżała o zaprzepaszczenie ideałów „Solidarności” i dogadywanie się kosztem społeczeństwa z komunistami. W odpowiedzi Wałęsa jako strażnik nowego porządku oznajmił, że jeśli młodzież nadal będzie zachowywać się nieodpowiedzialnie, to: „sam stanie z pasem i będzie lał w dupę”. W odpowiedzi na murach pojawiło się nowe hasło: „Mazowiecki musi odejść”, a na uroczystościach z okazji X-lecia „Solidarności” ulotka sygnowana przez FMW pt. „Kto dzisiaj obłudnie świętuje?”.
Polecam również tekst dr Sławomira Cenckiewicza pt. „Dość Paktów z czerwonymi”, OBEP IPN Gdańsk, Biuletyn Pamięci Narodowej nr 4 (39) kwiecień 2004, str. 33-34, patrz tutaj.
Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum Autora]

niedziela, 10 stycznia 2010

Nowa partia: Polska Plus

W sobotę 9 stycznia 2010 roku powstała nowa partia polityczna – Polska Plus. 90-osobowy Komitet Założycielski przyjął manifest polityczny „Plus dla Polski” oraz przesłanie zawierające propozycje programowe nowego ugrupowania. Na tymczasowego prezesa partii wybrano posła Jerzego Polaczka.

darmowy hosting obrazków
Obradujący w Warszawie kongres założycielski partii wybrał ponadto 28-osobowy zarząd, w którym znaleźli się działacze z 14 regionów Polski. W skład 6-osobowego prezydium zarządu weszli, poza Jerzym Polaczkiem, szef koła poselskiego Polska Plus Ludwik Dorn, były europoseł Marcin Libicki, a także posłowie Kazimierz Michał Ujazdowski, Jarosław Sellin i Lucjan Karasiewicz, który został sekretarzem zarządu.
Na Kongres założycielski nowej partii przybyło około 350 osób z całego kraju. W kilku przemówieniach wskazano na potrzebę budowania centroprawicowej, ambitnej programowo alternatywy dla polityki prowadzonej przez PO i PiS. Nową jakością partii ma być między innymi ustalanie zasadniczych treści programowych w drodze demokratycznego referendum wewnętrznego. Partia chce też poddać się osądowi autorytetów zewnętrznych, dlatego będzie systematycznie oceniana przez prof. Jadwigę Staniszkis i prof. Pawła Śpiewaka w ramach tzw. audytu zewnętrznego.

darmowy hosting obrazków
Uczestnicy Kongresu uznali, że potrzebna jest „trzecia fala polskich reform” (po tych z początku i końca lat 90-tych XX w.). Polska Plus postuluje m.in.: ustalenie pierwszej stawki podatku od dochodów osobistych na poziomie 16% oraz zniesienie obciążania tym podatkiem emerytur.
Nowa partia będzie też zachęcać do zmiany ustroju politycznego Polski tak, by połączyć sprawowanie władzy z odpowiedzialnością za nią. Stąd postulat wprowadzenia ustroju prezydenckiego oraz umocnienia demokracji bezpośredniej i zwiększenia politycznej roli inicjatyw obywatelskich: referendum i obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Politycy PP opowiadają się również za wprowadzeniem do wyborów silnych elementów głosowania większościowego.
Zapowiedziano również, że Polska Plus rozpoczyna systematyczną pracę polityczną. Podejmie wszystkie wyzwania wynikające z najbliższego kalendarza politycznego. Jeszcze w tym roku przedstawi propozycję alternatywnego wobec propozycji PO i PiS, centroprawicowego kandydata na Prezydenta RP, wystawi swoje listy w wyborach samorządowych, a w roku przyszłym w wyborach parlamentarnych. W tym celu do połowy 2010 roku odbędzie się I Zjazd partii, który wybierze już kadencyjne władze i podejmie najważniejsze decyzje wyborcze.
Więcej informacji na stronie Polski Plus, niezależnej centroprawicy, patrz tutaj.
[Fot. Ryszard Nikiel]

wtorek, 5 stycznia 2010

Święto Trzech Króli – wolnym od pracy?

Święto Objawienia Pańskiego zwane także w Polsce świętem Trzech Króli, obchodzone 6 stycznia, jest jednym z najważniejszych świąt i należy do pierwszych ustanowionych przez Kościół. Dzień wolny w to święto zniósł w 1960 roku - Władysław Gomułka, I sekretarz PZPR. Od dwóch lat bezskutecznie wnoszone są kolejne obywatelskie inicjatywy ustawodawcze dotyczące przywrócenia święta, jako dnia wolnego od pracy...
Trzej Królowie – w tradycji chrześcijańskiej to trzej Mędrcy ze Wschodu (magowie, kapłani bądź astrologowie), którzy udali się do Betlejem, aby oddać pokłon narodzonemu Jezusowi. Biblia nie wymienia ich imion; w zachodnim chrześcijaństwie popularny jest jednak pogląd, że ich imiona to: Kacper, Melchior Baltazar. Pamiątką tej historii jest liturgia uroczystości Objawienia Pańskiego, w Polsce nazywana też świętem Trzech Króli. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wyznaczała ona początek roku liturgicznego. W niektórych regionach Polski czas pomiędzy Bożym Narodzeniem a świętem Trzech Króli był uważany za tak bardzo święty, że powstrzymywano się w tym czasie od ciężkich prac.

darmowy hosting obrazków
Święto Objawienia Pańskiego w kościele wschodnim znane jest już w III wieku, natomiast w kościele obrządku zachodniego obchodzimy je od schyłku IV wieku. Kościół wschodni łączył uroczystość Trzech Króli z Bożym Narodzeniem, obchodzonym jednocześnie jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Natomiast w kościele rzymskim Trzech Króli jest świętem niezależnym od Bożego Narodzenia.
Opis pokłonu Trzech Króli znajduje się w Ewangelii św. Mateusza (Mt 2, 1-12). Ma swoją symbolikę: jest pokłonem świata pogan, i ludzi w ogóle, przed Bogiem Wcielonym. Wśród takiej rodziny ludzkiej narodził się Chrystus ze swą zbawczą misją, a ona w swych przedstawicielach przybyła z różnych stron, aby złożyć mu hołd. Dlatego w tradycji chrześcijańskiej jeden z magów jest czarnoskóry (od XIV w.). Uniwersalność zbawienia, ponad wszelkimi podziałami, zaakcentowana jest poprzez samą nazwę święta, jego wysoką rangę w kościele oraz wszystkie teksty liturgii tego dnia.
Ewangeliczna historia Trzech Króli opowiada o trzech cudzoziemcach, którzy, wiedzeni gwiazdą, wyruszyli w drogę do Betlejem, które wyznaczyli jako miejsce narodzin na podstawie proroctwa w Księdze Micheasza (Mi 5, 1), aby złożyć pokłon narodzonemu królowi żydowskiemu. Po drodze wstąpili na dwór Heroda. Ten, usłyszawszy nowinę, w narodzonym upatrywał rywala. Mędrcy, odnalazłszy stajenkę betlejemską, ofiarowali Dzieciątku Jezus, swoje dary, które należały wówczas do najcenniejszych: mirrę, złoto i kadzidło. Następnie otrzymawszy podczas snu wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, trzej pielgrzymi wyruszyli z powrotem do swych krajów inną drogą.
Zwyczaj święcenia tego dnia złota i kadzidła wykształcił się na przełomie wieków XV i XVI. Poświęcanym kadzidłem, którym była żywica z jałowca, okadzano domy i obejście, co miało zabezpieczyć je przed chorobami i nieszczęściami. Znany był też zwyczaj chodzenia dzieci z gwiazdą, które pukając do domów, otrzymywały rogale, zwane "szczodrakami". Śpiewano przy tym kolędy o Trzech Królach. Przed kościołami stały stragany, sprzedawano kadzidło i kredę.
Od XVIII wieku upowszechnił się także zwyczaj święcenia kredy, którą zwyczajowo w święto Trzech Króli na drzwiach wejściowych w domach katolickich pisano litery: K+M+B+ oraz datę bieżącego roku. Zwyczaj ten, znany również w czasach obecnych, jest błędną interpretacją łacińskiej inskrypcji CMB Christus Mansionem Benedicat (Niech Chrystus błogosławi temu domowi), choć święty Augustyn tłumaczy je jako Christus Multorum Benefactor (Chrystus dobroczyńcą wielu). Legenda o "trzech królach" pojawiła się dopiero w średniowieczu, stąd dzisiejsze błędne odczytywanie tych liter jako imion Mędrców.

darmowy hosting obrazków
Znaczenie Święta Trzech Króli, potwierdza wielowiekowa tradycja traktowania dnia 6 stycznia w Polsce, jako dnia wolnego od pracy. Tego święta nie odważono się nawet zakwestionować po II wojnie światowej, zniesiono je dopiero decyzją Władysława Gomułki, który przeforsował w tej sprawie ustawę sejmu PRL z dnia 10 listopada 1960. Tą samą ustawą skreślono jako dzień wolny od pracy 15 sierpnia. Jednak w 1989 roku przywrócono dzień wolny w Święto Wniebowzięcia NMP. Po raz pierwszy oficjalnie, pomysł przywrócenia dnia wolnego od pracy w Trzech Króli, pojawił się w styczniu 2008 roku podczas spotkania opłatkowego prezydentów miast papieskich, czyli tych, które w czasie swojego pontyfikatu odwiedził papież Jan Paweł II.
Inicjatorem walki o przywrócenie dnia wolnego w święto Trzech Króli jest Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi. Dwukrotnie przygotował obywatelski projekt ustawy. Raz posłowie odrzucili go po pierwszym czytaniu w październiku 2008 r. (podpisało się pod nim 700 tys. osób). Drugi raz obywatelski projekt ustawy podpisany przez ponad milion osób przepadł w Sejmie w lipcu ubiegłego roku. Za każdym razem odrzucenie tych projektów, odbywało się z inicjatywy klubu PO.
Niebawem posłowie znów mają się zająć świętem. Wniesienie projektu ustawy w tej sprawie zapowiada tym razem rządzące PO. W zamian za nowe wolne z kodeksu pracy zniknąć ma zapis dający pracownikom dzień wolny za święto przypadające w sobotę. Tymczasem, wierni wciąż zastanawiają się - jak długo jeszcze koalicja rządząca zamierza zwlekać z przywróceniem tego święta narodowi i Polsce?
Kolęda Mędrcy Świata Monarchowie, patrz poniżej:


[Fot. Wikipedia]

niedziela, 3 stycznia 2010

Katechizm patriotyzmu

Z wielką radością przyjąłem pojawienie się nowej książki ks. Jarosława Wąsowicza (SDB) pt. „Tylko orły szybują nad granią... Historie polskie”. Zwłaszcza, że praca ta, przybliża tak wiele postaw autentycznego i szczerego polskiego patriotyzmu w połączeniu z głębokim wyznaniem wiary. Kreśli gotowe wzorce do naśladowania dla kolejnych generacji młodych Polaków, stając się swoistym katechizmem patriotyzmu.
Ta niewielka w swojej objętości książka, na którą składa się zbiór kazań Autora oraz odbytych pod jego przewodnictwem apeli poległych, posiada ogromną siłę przekazu wzmacniającego ducha zwłaszcza młodego czytelnika. Daje ona również świadectwo swoistej misji, jakiej Ks. Jarosław Wąsowicz poświęcił się w swojej pracy duszpasterskiej prowadzonej z młodzieżą.

darmowy hosting obrazków
Sam tytuł został zapożyczony z przemówienia Prymasa Stefana Wyszyńskiego, którego przesłanie jest tak bliskie pokoleniom Polaków, żyjącym w dobie komunistycznego zniewolenia:
„Tylko orły szybują nad granią
Tylko orłom nie straszna jest przepaść
Wolne ptaki wysoko latają
Już za chwilkę wylecimy z gniazda!”
W swojej przedmowie ks. Piotr Sosnowski (SDB) podkreśla, że Autor „odnosi się zarówno do wielkich - ogólnopolskich wydarzeń - jak również do historii małych ojczyzn, z ich lokalnymi bohaterami. Przywołuje szlachetne postawy takich postaci, jak: Jan Paweł II, św. Kazimierz, ks. Stanisław Staszic, ks. Jerzy Popiełuszko. Przybliża również osoby mało znane lub przez lata wymazywane z pamięci narodu, jak major Zygmunt Szendzielarz, Danuta Siedzikówna czy współcześni: Tadeusz Duffek, Adam Dydziński i Bogusław Duffek”. Ci ostatni, związani byli z Federacją Młodzieży Walczącej, do której w szkole średniej należał również ks. Wąsowicz.
„Szczególnym walorem publikacji jest umiejętne zaktualizowanie postaw moralnych przywoływanych osób. Niezłomność, jednoznaczność, miłość gotowa do najwyższych poświęceń, bezkompromisowość, to ponadczasowe i szczególnie akcentowane przez autora cechy. Lektura kazań pozwala uchwycić salezjańską wrażliwość kaznodziei, który przedstawia swoim słuchaczom i czytelnikom młodych bohaterów. Pięciu błogosławionych wychowanków z Poznania lub wspomniana Danuta Siedzikówna „Inka” uświadamiają nam, że patriotyzm nie mierzy się ilością lat życia” – podkreśla ks. Sosnowski (SDB).

darmowy hosting obrazków
W pracy tej wielokrotnie odnajdziemy również bardzo osobiste przesłanie Autora, zwłaszcza w kazaniach głoszonych nad grobami swoich przyjaciół z FMW. Jednak, wszystkie prezentowane na kartach tej książki patriotyczne i rocznicowe homilie składają się w jedną spójną całość patriotycznego kaznodziejstwa. Podane do tego są w sposób na tyle przystępny, że trafiają doskonale do serca młodego pokolenia Polaków, o czym niejednokrotnie miałem okazję się osobiście przekonać...
Autor książkę zadedykował m.in. swoim „Drogim Przyjaciołom z Federacji Młodzieży Walczącej i Salezjańskiego Ruchu Młodzieżowego”, a cały dochód ze sprzedaży zasili działalność wydawniczą SFMW. Wydano ją staraniem Stowarzyszenia FMW, Salezjańskiego Stowarzyszenia Wychowania Młodzieży, Salezjańskich Wspólnot Ewangelizacyjnych i Stowarzyszenia Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy”.
Niewielki nakład tej książki dostępny jest w Internecie, patrz tutaj.
Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum Autora]

piątek, 1 stycznia 2010

„Czarny Czwartek” – film o Grudniu’70

16 lutego 2010 r. rozpoczną się w Gdyni zdjęcia plenerowe do „Czarnego czwartku" - pierwszego w historii polskiej kinematografii filmu fabularnego opowiadającego o masakrze grudniowej w 1970 roku. Zagrają w nim głównie trójmiejscy aktorzy, w epizodach będzie można również zobaczyć takie gwiazdy jak: Krystyna Janda, Wojciech Pszoniak oraz Piotr Fronczewski.

darmowy hosting obrazków
Autorami scenariusza, wiernie odtwarzającego tamte wydarzenia w oparciu o losy gdyńskiego stoczniowca Brunona Drywy (który 17 grudnia 1970 r. zginął od strzału w plecy) a także jego rodziny, oraz na podstawie licznych relacji i dokumentów są: Mirosław Piepka i Michał Pruski - dziennikarze, którzy jako kilkunastoletni chłopcy byli świadkami tragicznych wydarzeń w Gdańsku i w Gdyni.
- Czwartek 17 grudnia 1970 roku w Gdyni był na pewno najczarniejszym dniem w czasach PRL-u – mówi Michał Pruski. - Całe zło i okrucieństwo ówczesnej władzy, jej perfidia i nieliczenie się z obywatelami własnego kraju zogniskowały się w tym jednym dniu, kiedy niczego niespodziewających się ludzi zwabiono w pułapkę, by strzelać do nich jak do tarcz strzelniczych.
- Mniejsza o definicje – dodaje Mirosław Piepka - ale grudniowy dramat w Gdyni był zbrodnią ludobójstwa w całym złowrogim znaczeniu tego słowa. O ile w Gdańsku i Szczecinie wystąpienia robotników przybierały gwałtowny obrót, płonęły partyjne komitety, o tyle Gdynia była spokojna i wyważona. Władze miasta podpisały porozumienie z komitetem strajkowym, nie wypadła choćby jedna szyba z okna.
I dlatego, to właśnie gdyńską tragedię wybrali jako temat filmu, gdyż to właśnie tutaj - władza ludowa dopuściła się zbrodni ludobójstwa na stoczniowcach, którzy szli po prostu rano do pracy, po słynnym apelu radiowym Stanisława Kociołka.
Główną bohaterką filmu będzie żona jednej z pierwszych ofiar "czarnego czwartku" Stefania Drywa (w tej roli wystąpi krakowska aktorka Marta Honzatko), oraz jej rodzina - dwoje osieroconych dzieci jednego z gdyńskich portowców Brunona Drywy (zagra go aktor Teatru Wybrzeże Michał Kowalski).
Filmowcy chcą pokazać mało znane fakty dotyczące udziału w tamtych wydarzeniach, postaci takich jak Zenon Kliszko (współpracownik Władysława Gomułki) czy Jan Mariański (przewodniczący Rady Narodowej w Gdyni). Zamierzają też pokazać, że wbrew PRL-owskiej propagandzie, podczas pacyfikacji robotników, wojsko strzelało nie tylko w bruk, ale także do ludzi.
Film wyreżyseruje Antoni Krauze. Autorem zdjęć będzie Jacek Petrycki, a muzyki - Michał Lorenc. W filmie wystąpią m.in.: Cezary Rybiński, Grzegorz Gzyl, Tomasz Więcek, Bogdan Smagacki, Dorota Lulka i Grzegorz Wolf. W sumie zaangażowanych zostanie około 80 aktorów i setki statystów - cała ekipa liczyła będzie ok. 1 tys. osób w tym wojsko i grupy rekonstrukcji historycznej. Zdjęcia będą kręcone w 40 do 50 lokalizacjach w Gdyni i Warszawie. Najwięcej ujęć powstanie w okolicach przystanku SKM Gdynia Stocznia oraz na wzgórzu Św. Maksymiliana, w sąsiedztwie Urzędu Miejskiego.
Całkowity koszt produkcji filmu zamknie się w kwocie 8-10 mln złotych. Pieniądze pochodzić będą a z PISF, Gdyńskiego Funduszu Filmowego, Narodowego Centrum Kultury, IPN oraz od sponsorów. Premiera kinowa filmu planowana jest na przełomie października i listopada 2010 r. Telewizyjna premiera zaś odbędzie się w rocznicę wydarzeń grudniowych w Gdyni 17 grudnia 2010r.
Więcej informacji na stronie internetowej filmu, patrz tutaj.
[Fot. Archiwum]