wtorek, 26 maja 2009

Promocja książki o konspiracyjnym NZS

Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Gdańskiego przy współpracy z Instytutem Kultury Polskiej i Integracji Europejskiej w Gdańsku zaprasza na promocję książki reporterskiej Zbigniewa Gacha pt.: „Drugie Podejście. Niezależne Zrzeszenie Studentów w Uniwersytecie Gdańskim 1985 – 1989 na tle swoich czasów”.
Spotkanie z autorem odbędzie się 28 maja 2009 r. (czwartek) o godz. 17.00 w gmachu Wydziału Filologicznego i Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego, przy ulicy Wita Stwosza 55 w auli im. prof. Andrzeja Bukowskiego (nr 1.45). Wstęp wolny.

darmowy hosting obrazków
Głównym celem przyświecającym organizacji tego spotkania jest zachowanie i upowszechnianie zbiorowej pamięci dotyczącej działalności konspiracyjnej Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a tym samym kształtowanie modelu nowoczesnego polskiego patriotyzmu. Organizatorzy pragną w ten sposób wpłynąć na świadomość narodową młodych Polaków, szerzyć patriotyzm oraz promować wzory godne naśladowania.
W programie spotkania przewidziano m.in.: wprowadzenie w ponury okres lat osiemdziesiątych i strajków studenckich 1988, którego dokona Lech Parell z Dziennika Bałtyckiego, przed laty działacz organizacji Wolność i Pokój. Następnie autor książki przedstawi zebranym kulisy powstania książki i przybliży zamysł towarzyszący mu przy jej tworzeniu.
Spotkanie zakończą krótkie wypowiedzi kilku najważniejszych bohaterów książki, takich jak: Andrzej Sosnowski, Grzegorz Bierecki, Paweł Adamowicz, Mariusz Popielarz, itd. Wydarzeniu towarzyszyć będzie wystawa pt. „Archiwum NZS”, prezentująca fotografie i historię NZS z lat 80-tych.
Każdy uczestnik spotkania otrzyma jeden egzemplarz książki autorstwa Zbigniewa Gacha, opisującej szczególnie ważny okres w dziejach Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Gdańskiego. Ponadto będzie to również okazja do spotkania dawnych oraz obecnych członków NZS. Organizatorzy proszą o potwierdzenie uczestnictwa pod adresem e-mail: ksiazka@nzsug.pl.
Mariusz A. Roman
(Fot. Archiwum)

poniedziałek, 25 maja 2009

Pomnik „Krzyż Polski” stanie u stóp Giewontu

W sobotę, 30 maja br. nastąpi uroczyste odsłonięcie Pomnika Krzyż Polski, wzniesionego na placu przed Kościołem pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku. Pomnik poświęcony jest tym, którzy walczyli w latach 1939- 1989 o wolność i niepodległość Rzeczpospolitej.

darmowy hosting obrazków
Idea powstania „Krzyża Polskiego” zrodziła się przed laty, w środowiskach żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. W trakcie mszy świętej na krakowskich Błoniach, 18 sierpnia 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił miniaturę pomnika, stanowiącą jednocześnie kamień węgielny, który zostanie wmurowany w fundament Pomnika.
Twórcą projektu pomnika jest prof. Wiesław Bielak, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na cokole pomnika znajdzie się napis „Poległym i walczącym o za Wolną i Niepodległą Polskę w latach 1939 – 1989 i nadal...” Pomnik stanie na terenie parafii w Kościelisku – u stóp Giewontu, tak bliskiego Ojcu Świętemu, a jednocześnie miejscu tak mocno wpisanym w polską historię i tradycję.

darmowy hosting obrazków
Inicjatorzy budowy pomnika pragną, aby jego odsłonięcie stało się wielkim świętem tych, którzy walczyli i ginęli w imię Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Motto Pomnika ma akcentować łączność pokoleń składających ofiarę Niepodległej od września 1939 aż do końca lat 80-tych ub. wieku. Pomnik poprzez swoją szczególną wymowę i symbolikę stać się ma miejscem szczególnym, podkreślającym potrzebę miłości Ojczyzny, aby była ona dla nas zawsze drogowskazem i dobrem nadrzędnym.
Uroczyste odsłonięcie pomnika, poprzedzone mszą św. o godz. 17.00, odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 18.00 na placu przed kościołem pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku. Następnie, o godz. 19.00 odbędzie się okolicznościowy koncert w Domu Wypoczynkowym przy ul. Nędzy Kubińca 101 w Kościelisku.
Organizatorem uroczystości są m.in.: Stowarzyszenie Pokolenie oraz Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej. Więcej informacji o programie, patrz tutaj.
Mariusz A. Roman
Na załączonych zdjęciach: Kościół pw. Świętego Kazimierza Królewicza w Kościelisku; Pomnik „Krzyż Polski”.

środa, 20 maja 2009

Nowa książka: Śladami bezpieki i partii

Zmarły niedawno prof. Paweł Wieczorkiewicz, który recenzował najnowszą książkę Sławomira Cenckiewicza, napisał: „Praca jest niezwykle aktualna, gdyż autor demaskuje metody działania SB, przedstawia sposoby funkcjonowania agentury i osoby agentów. Ostre, acz umotywowane oceny, a także pisarski talent powodują, że Śladami bezpieki i partii czyta się jak najlepszy kryminał”.

darmowy hosting obrazków

Śladami bezpieki i partii. Rozprawy – Źródła – Publicystyka - to nowa książka dr Sławomira Cenckiewicza, znanego czytelnikom przede wszystkim z wydanej wspólnie z Piotrem Gontarczykiem, przed rokiem, głośnej książki: SB a Lech Walęsa. Przyczynek do biografii (Wydawnictwo IPN, Gdańsk-Warszawa-Kraków 2008).
Wchodzący właśnie do księgarń, obszerny tom Śladami bezpieki i partii jest niejako kontynuacją zbioru Oczami bezpieki (Kraków 2004). Przyświeca jej ten sam pomysł – chęć zebrania w jednym tomie najważniejszych tekstów autora z ostatnich lat, rozproszonych po różnych czasopismach naukowych, pracach zbiorowych oraz gazetach i tygodnikach. Zostały one jednak poprawione i uzupełnione, przez co stały się bardziej aktualne.
Jak napisał we wstępie Sławomir Cenckiewicz: „Śladami bezpieki i partii to kolejny mały krok na drodze do odsłonięcia prawdy o Polsce Ludowej”. Na książkę składa się ponad czterdzieści artykułów, rozpraw naukowych i tekstów publicystycznych ułożonych w pięciu rozdziałach odpowiadających ich charakterowi (Rozprawy – Studia i źródła – Publicystyka – Polemiki i recenzje – Pro memoria).
Czytelnik znajdzie w nich m. in. fascynujące szkice o roli polskich komunistów i działalności Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, powojennej walce bezpieki z „polskim Londynem”, uwikłaniu Stanisława Mackiewicza, kulisach Grudnia ’70 i Sierpnia ’80, kryzysie w szeregach PZPR, operacji wprowadzenia stanu wojennego i losach ludzi obozu narodowego w PRL. Ponadto Autor zaprezentował sylwetki trójmiejskich bohaterów walki o niepodległość – Anny Walentynowicz, Andrzeja Butkiewicza, Henryka Lenarciaka i Kazimierza Szołocha. Opisał on również wstrząsającą historię zaginięcia i tragicznej śmierci działacza Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Tadeusza Szczepańskiego. Osobny tekst poświęcił roli groźnego agenta bezpieki w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża – Edwina Myszka.

darmowy hosting obrazków
Na kartach Śladami bezpieki i partii ponownie powraca sprawa związków Lecha Wałęsy z SB i związanych z tym konsekwencji (kradzieży dokumentów „Bolka” w latach 1992-1995, procesu lustracyjnego i statusu pokrzywdzonego). Autor nie stronił również od spraw bardziej aktualnych, stąd też oprócz tekstów stricte naukowych, znalazły się w tomie teksty publicystyczne poświęcone m. in. likwidacji WSI oraz liczne polemiki z historykami i politykami zaniepokojonymi stopniowym otwarciem archiwów komunistycznej bezpieki. Całość wieńczy obszerne studium z zakresu strategii unieważniania prawdy, jako nowej metodzie walki z prawdą historyczną i wolnością nauki.

Szukaj od przyszłego tygodnia w księgarniach lub zamów już dzisiaj: tutaj.
Śladami bezpieki i partii. Rozprawy – Źródła – Publicystyka (Wydawnictwo LTW, Łomianki 2009, 876 stron, fotografie, bibliografia, indeks nazwisk).
Przed kilkoma miesiącami pytałem Sławomira Cenckiewicza, o jego szerokie plany publicystyczne. Oto, co mi wtedy odpowiedział:
- Czym się zajmujesz obecnie, jakie są Twoje najbliższe plany wydawnicze?
- Pracuję nad książką o płk Ignacym Matuszewskim – przedwojennym szefie wywiadu. Marszałek Piłsudski powiedział kiedyś o nim, że dzięki niemu wygraliśmy w 1920 r. wojnę z bolszewikami, gdyż za przyczyną Matuszewskiego wiedzieliśmy o Sowietach więcej niż oni o nas. Poza tym niebawem ukaże się moja książka o Annie Walentynowicz i oporze społecznym lat 70. w Trójmieście. Później będą książki o inwigilacji Polonii, działaniach wywiadu PRL na kierunku amerykańskim, niszczeniu dokumentów SB w latach 1989/1990… Mam więc sporo planów w tym zakresie.
Mariusz A. Roman

Na załączonych zdjęciach: Okładka nowej książki dr Sławomira Cenckiewicza, Sławek Cenckiewicz, m.in. wspólnie z Autorem w Chęcinach na Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej w sierpniu 1989.

poniedziałek, 18 maja 2009

Wileńszczyzna zagłosowała na Polaka

Dalia Grybauskaite, zwyciężyła we wczorajszych wyborach prezydenckich na Litwie z dużą przewagą, zdobywając 69 proc. głosów. Wygrała także w 60 okręgach wyborczych, a jedynie w czterech - inni kandydaci. W dwóch z nich, obejmujących rejony solecznicki i wileński bezapelacyjnie zwyciężył Waldemar Tomaszewski.

darmowy hosting obrazków

Dość wysoka aktywność wyborców w niedzielnym głosowaniu na Litwie (frekwencja wyniosła około 52 proc.) sprawiła, iż wybory prezydenckie rozstrzygnięto już w I turze. Wybory wygrała, od początku plasująca się na czele siódemki kandydatów, powszechnie wspierana przez rządzącą koalicję i media b. komisarz unijna Dalia Grybauskaite.

Startujący w niedzielnych wyborach prezydenckich Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, zajął wśród siedmiu kandydatów czwarte miejsce, uzyskując poparcie 4,75 proc. głosujących. A zarazem wyprzedzając kandydatki partii chłopskiej i partii pracy oraz kandydata niezależnego. W Wilnie Tomaszewski był drugi (9,69 proc. głosów), wyprzedzając kandydata z drugim wynikiem wyborczym na Litwie, lidera socjaldemokratów Algirdasa Butkevičiusa, który zdobył w stolicy zaledwie 8,77 proc. poparcia. W tradycyjnie polskich rejonach, Tomaszewski otrzymał przeszło połowę wszystkich głosów.

Wileńszczyzna również aktywnie uczestniczyła w tych wyborach. Ogólna frekwencja wyniosła prawie 52 proc., natomiast w rejonie wileńskim - 55,42 proc., a w solecznickim - 56,57 proc.

Sama walka to już zwycięstwo

Waldemar Tomaszewski, był pierwszym polskim kandydatem ubiegającym się o mandat szefa państwa litewskiego. Wśród wszystkich kandydatów wydał na kampanię wyborczą najmniej środków finansowych, jedynie ok. 10 tys. euro. I jak podkreśla, uważa swój wynik w wyborach za sukces wszystkich litewskich Polaków.

Głosowali na niego, nie tylko jednak Rodacy, ale również przedstawiciele innych mniejszości narodowych - Rosjan czy Białorusinów. Tomaszewski liczył także na poparcie Litwinów zrażonych do obecnego establishmentu (który najwyraźniej stracił na swojej popularności z uwagi na bardzo dotkliwy przebieg kryzysu na Litwie).

Polacy w wyborach prezydenckich już zwyciężyli. Naszym zwycięstwem jest fakt, że stanęliśmy do walki o najwyższy urząd w państwie. Kolejnym zwycięstwem jest to, że zebraliśmy najwięcej podpisów osób popierających naszego kandydata (37 tys.). W ocenie nie tylko Polaków, ale też wielu Litwinów w debatach przedwyborczych wypadliśmy dobrze. I na pewno w pierwszej turze wyborów uzyskamy więcej głosów, niż wskazywały sondaże przedwyborcze – mówił w niedzielę Tomaszewski, któremu sondaże dawały, co najwyżej 2 proc. głosów.

Waldemar Tomaszewski w debatach przedwyborczych wypadał nawet w ocenie litewskich obserwatorów i komentatorów naprawdę dobrze. Mówiło się, że można z nim się zgadzać, albo nie, ale jego wypowiedzi są uzasadnione. Miał swój program, który nie ograniczał się wyłącznie do tematu polskiej mniejszości narodowej.

Pierwsze komentarze

Z pewnym zaskoczeniem odnotowali ten sukces wiodący politolodzy litewscy - twierdząc, iż polski kandydat osiągnął zamierzony cel startując do walki, a mianowicie: mocne zaakcentowanie obecności Polaków w życiu politycznym Litwy.

To, co stanowi niespodziankę dla politologów, według Czesławy Paczkowskiej, polskiej dziennikarki mieszkającej w Wilnie „nie jest czymś nadzwyczajnym dla społeczności polskiej na Litwie”. W swoim tekście, jaki ukazał się na portalu internetowym AWPL napisała min.:

„Po każdych kolejnych wyborach AWPL polepsza swoje wyniki, i to nie tylko w rejonach zwarcie zamieszkałych przez Polaków. I tym razem na lidera partii w rejonie solecznickim, zamieszkałym w 79 proc. przez ludność polską, głosowało 67 proc. wyborców, a w rejonie wileńskim, gdzie Polacy stanowią około 58 proc. ludności - 50 proc. W stolicy kraju Wilnie, liczącym około 18 proc. Polaków, Waldemar Tomaszewski zajął zaszczytne II miejsce uzyskując blisko 10 proc. poparcia, a w kilku dzielnicach miejskich nawet pierwsze miejsce. Znaczną liczbę głosów na kandydata AWPL oddano także w rejonach: trockim, święciańskim i szyrwinckim. Polska partia znacznie polepszyła swoje wyniki, osiągnięte podczas ostatnich wyborów parlamentarnych.

Tak więc opinie pesymistów i krytyków powziętej decyzji o startowaniu Polaka w wyborach prezydenckich nie miały podstaw – z pewnością ten krok należycie posłuży dalszej konsolidacji społeczności polskiej na Litwie. Po raz kolejny nie sprawdziły się też prognozy, propagowane w rozmaitych sondażach, gdzie Waldemarowi Tomaszewskiemu dawano ledwie ułamki procenta bądź pomijano jego kandydaturę w ogóle. Kampania wyborcza, od samego początku pracująca na zwycięstwo jednej z kandydatek, nie osiągnęła skutku w mocnym jednością środowisku polskim, które miało swego kandydata i oddało na niego ponad 65 tysięcy głosów”.

Dla porównania, w ostatnich wyborach parlamentarnych na AWPL oddano 59 tys. głosów i tylko minimalnie polskiej liście zabrakło do przekroczenia 5 proc. progu (na Litwie inaczej niż w większości krajów - w tym Polsce, listy mniejszości także poddawane są weryfikacji progu wyborczego). Wszystko zatem wskazuje, że ta mobilizacja polskiego elektoratu to także dobry prognostyk, przed zbliżającymi się wyborami (7 czerwca br.) do Europarlamentu na Litwie. Listę AWPL, także w tych wyborach, będzie otwierał Waldemar Tomaszewski.

Mariusz A. Roman

(Fot. Mariusz Roman)

sobota, 16 maja 2009

Litwa: Codzienne realia dyktują wybór

Pierwszy raz w historii przywódcą Litwy może zostać kobieta. Pierwszy raz o fotel prezydenta ubiega się też Polak – Waldemar Tomaszewski. Wybory prezydenckie na Litwie odbędą się w najbliższą niedzielę, a ich druga tura, wspólnie z wyborami do Parlamentu Europejskiego - 7 czerwca br.

darmowy hosting obrazków
Wyborczą stawkę wśród 7 kandydatów ubiegających się o najwyższy urząd w państwie otwiera preferowana w litewskich sondażach Dalia Grybauskaitė – unijna komisarz ds. budżetu i programowania finansowego. I choć w ciągu ostatniego miesiąca Grybauskaite straciła 8 procent poparcia. Wpływ na to mogły mieć informacje dotyczące szczegółów z jej życiorysu – m.in. informacja, że należała do Partii Komunistycznej i wykładała ekonomię polityczną w Wyższej Szkole Partyjnej. To według oficjalnych sondaży jedynie ona ma szansę wygrać wybory już w pierwszej turze.
Ostatnie litewskie sondaże Waldemarowi Tomaszewskiemu, kandydatowi Akcji Wyborczej na Litwie dają od 1,5 do 6 procent poparcia. Ale jeszcze niedawno te same pracownie wyceniały go od 0 – 2 proc. poparcia. I jak donosi „Rzeczpospolita”:
- To właśnie Polak może się stać największą niespodzianką wyborów i zająć drugie miejsce. Ma zagwarantowane około 40 tysięcy polskich głosów na Wileńszczyźnie. Może też na niego głosować wielu Litwinów, którzy rozczarowali się litewskimi politykami – prognozuje Audrius Bačiulis, litewski komentator opiniotwórczego tygodnika „Veidas”.

darmowy hosting obrazków

Bardzo wymownym, oddającym klimat ostatnich dni kampanii prezydenckiej na Litwie, jest również komentarz Czesławy Paczkowskiej pt. „Codzienne realia dyktują wybór” zamieszczony na łamach wychodzącego w Wilnie „Tygodnika Wileńszczyzny”, w którym czytamy:
„Kampania wyborcza na tle przybierającego na sile kryzysu w państwie nie wygląda zbyt imponująco. Już same badania nastrojów w społeczeństwie wskazują na to, że elektorat coraz bardziej traci zaufanie do wytypowanych kandydatów do fotelu prezydenckiego. Ani politycy z pokaźnym stażem rządzenia, ani podbudowani unijnym doświadczeniem, nie napawają szeregowego wyborcy nadzieją, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sytuacja zmieni się na lepsze. Cudu raczej nie spodziewa się nikt. Lata minionego dwudziestolecia nie poszły na marne, a posunięcia dzisiejszej władzy ostatecznie przekreślają i tak już nikły kredyt zaufania do niej.
Jak opowiada jedna z naszych czytelniczek, rozczarowanie wśród jej znajomych (a mieszka ona w środowisku litewskim) staje się wręcz powszechnym. „Nie widzimy wśród sześciu naszych kandydatów żadnego, na którego warto byłoby oddać głos” – zaznaczają z goryczą. Może dlatego wielu z nich zaczęło zwracać uwagę na kandydaturę jedynego w tej siódemce Polaka. Przemilczanie bądź celowe zaniżanie wyników sondaży i nieżyczliwe komentarze pod adresem Waldemara Tomaszewskiego niewiele, jak widać, przysłużyły się jego adwersarzom. Natomiast w telewizyjnych debatach – jak się okazało – lider AWPL wypada nie gorzej, a w wielu przypadkach - korzystniej od innych kandydatów. Świadczy o tym fakt, że już kilkakrotnie po takich debatach w opinii widzów znalazł się w czołówce.
Wyborcy zwracają również uwagę na konkretny i pozbawiony demagogicznej retoryki program wyborczy (polskiego - przyp. autora) kandydata, podkreślając przemyślane propozycje, dotyczące rozwiązywania nabrzmiałych problemów socjalnych, systemu podatkowego, praworządności i kilku innych życiowo ważnych kwestii. Bowiem dziś, w obliczu pogłębiającej się z dnia na dzień zapaści ekonomicznej państwa, program, skierowany na rozstrzyganie spraw, dotyczących zwykłego obywatela, znajduje zrozumienie i poparcie u ludzi. Program, który nie pociesza, ani nie zwodzi natychmiastową poprawą stopy życiowej, lecz przekonuje, że uczciwa praca znów będzie się cieszyła zasłużonym uznaniem, a nieco zapomnianym wartościom – pracowitości, uczciwości, sumienności – zostanie przywrócone w życiu codziennym należne miejsce.
W najbliższą niedzielę wyborcy pójdą do urn, by opowiedzieć się za konkretnym kandydatem. Z pewnością wśród tych, kto odda głos na przedstawiciela Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, znajdą się nie tylko Polacy, Rosjanie, Białorusini, ale także Litwini, podzielający pogląd, że dziś Litwie potrzebny jest powrót na drogę odwiecznych ogólnoludzkich wartości. Tak więc na nic zdadzą się kłamliwie spreparowane sondaże, których jedynym celem było zniechęcenie ludzi do udziału w głosowaniu i oddania swego głosu na kandydata-Polaka”.
Mariusz A. Roman
Na załączonych zdjęciach: Godło prezydenckie na Litwie; Autor wspólnie z Waldemarem Tomaszewskim oraz Grzegorzem Bonkiem, podczas przemarszu w Wilnie – 2 maja br.