środa, 28 października 2009

Płock: Order dla śp. Dariusza Stolarskiego

W Płocku została 24 października odsłonięta i poświęcona tablica upamiętniająca śp. Dariusza Stolarskiego, niezłomnego działacza opozycji niepodległościowej, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1993 roku. Jednocześnie Dariusz Stolarski, działacz Federacji Młodzieży Walczącej, Polskiej Partii Niepodległościowej i KPN, został w 16. rocznicę śmierci odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, nadanym przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

darmowy hosting obrazków
Tablicę przy Starym Rynku 27, gdzie mieszkał Dariusz Stolarski, w sobotę odsłonili jego rodzice. Aktu poświęcenia dokonał ks. Wiesław Gutowski, proboszcz parafii, na terenie której została umiejscowiona tablica. Wydarzenie to poprzedziło złożenie kwiatów na grobie Stolarskiego, na cmentarzu komunalnym przy ul. Bielskiej w Płocku.
Następnie w płockim kościele p.w. św. Stanisława Kostki odprawiona została Msza św. w intencji Dariusza Stolarskiego. Przewodniczył jej proboszcz parafii ks. Walerian Jastrzębiec-Święcicki SDB, dawny wychowawca i przewodnik duchowy Darka oraz całej płockiej młodzieży związanej z FMW. W swojej homilii dziękował Bogu za młodych ludzi, którzy walczyli w tamtych, mrocznych czasach stanu wojennego.
,,- Ci młodzi ludzie odważyli się wtedy stanowczo powiedzieć „nie” totalitaryzmowi. Byli wierni swoim ideałom i wartościom. Zawsze stali po stronie prawdy, gotowi zrobić wszystko, aby Ojczyzna była wolna. To byli ludzie bardzo odważni. Potrzebowali sił duchowych, a te znajdowali w Kościele i w modlitwie" - podkreślał ks. Jastrzębiec-Święcicki.
W opinii księdza proboszcza ze „Stanisławówki”, rówieśnicy Dariusza Stolarskiego byli ,,Kolumbami lat 80", ideowcami, którzy nie bali się przykrych konsekwencji swojej działalności niepodległościowej, np.: aresztowań, więzienia, utraty pracy czy wyrzucenia ze szkoły, zawsze ,,trwali na pierwszej linii działań", byli bezkompromisowi i ,,szli wyznaczoną przez siebie drogą".

darmowy hosting obrazków
Podczas tej mszy świętej, Zofia Romaszewska - osoba związana z Płockiem w najtrudniejszych czasach stanu wojennego i reprezentująca kapitułę Orderu Odrodzenia Polski wręczyła Krzyż Oficerski Rodzicom Dariusza Stolarskiego. Następnie, na terenie parafii otwarto wystawę pt. ,,Darek Stolarski i Federacja Młodzieży Walczącej w Płocku i Kutnie".
W czasie tych uroczystości, w których wzięło udział ok. 200 osób, w tym przedstawiciele władz państwowych i samorządowych - Darka wspominało wielu Jego przyjaciół i współtowarzyszy w prowadzonej przez Niego walce.
Jacek Pawłowicz, obecnie historyk Instytutu Pamięci Narodowej, wspominając Stolarskiego i przyjaźń z nim z okresu podziemnej działalności w ostatnich latach PRL, podkreślił, iż był on człowiekiem niezwykle skromnym i uczciwym, który mimo różnic w wielu sprawach, potrafił zawsze łączyć ludzi.
"- Byliśmy razem na demonstracjach i w drukarni. Byliśmy przyjaciółmi. Według mnie Dariusz Stolarski został zamordowany, bo chciał żyć w wolnej i uczciwej Polsce" – mówił m.in. Pawłowicz. Ocenił, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że jego śmierć mogła mieć związek z aferą paliwową i dokumentami, na które w tej sprawie natrafił.
Krzysztof Michalski, obecnie dziennikarz Polskiego Radia, także przyjaciel Dariusza Stolarskiego, powiedział m.in. dla PAP, iż grupa dawnych działaczy FMW wystąpiła do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego (także dawny działacz FMW) o wznowienie śledztwa w sprawie niewyjaśnionej dotąd śmierci Stolarskiego.
"-To jest prośba środowiskowa do ministra Kwiatkowskiego, który powołuje się na swój rodowód z FWM, o to żeby zweryfikował dotychczasowe ustalenia i w razie możliwości podjął decyzję o wznowieniu postępowania na etapie śledztwa w sprawie przyczyn śmierci Darka i sprawców tego morderstwa" - oświadczył Michalski dla PAP.
28-letni Stolarski został znaleziony martwy przez patrol policji na przystanku autobusowym w jednym z osiedli mieszkaniowych na peryferiach Płocka w nocy z 16 na 17 października 1993 r. W części potylicznej głowy stwierdzono ranę o długości około 3 cm, jednak biegli z warszawskiego Zakładu Medycyny Sądowej podczas przeprowadzonej sekcji zwłok wykluczyli, by ten uraz mógł spowodować zgon. Śledztwo, prowadzone wówczas przez płocką Prokuraturę Rejonową, nie dało jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyn śmierci Stolarskiego. Ustalono jedynie zmiany miażdżycowe serca, które mogły spowodować niewydolność krążeniową.
Przyjaciele Stolarskiego są przekonani, że został on zamordowany, gdyż dotarł do dokumentów mających wskazywać na przestępcze układy związane z nielegalnym obrotem paliwami, które miało trafiać m.in. za granicę. Dokumentów tych nigdy nie odnaleziono.
Więcej, nt. śp. Dariusza Stolarskiego, patrz tutaj.
Zapis multimedialny z sobotniego odsłonięcia tablicy, patrz poniżej:

Mariusz A. Roman
[Fot. Mariusz Roman]

poniedziałek, 26 października 2009

Teatr TVP: „Gry operacyjne” – rzecz o donosach żony na męża

Gdy na początku lat 90. ruszyła lustracja w Niemczech, wielu osobom świat zawalił się na głowę. Z dokumentów dawnej STASI dowiedzieli się, że mąż donosił na żonę, żona na męża, a syn na ojca… Ta prawda aż do bólu obnażyła całą perfidię systemu komunistycznego. Niestety, dzisiaj wiemy także, że podobne sytuacje występowały również w krajobrazie PRL-owskim. Kazus żony szpiegującej własnego męża przybliży najnowsza inscenizacja Sceny Faktu, emisja w poniedziałek, 26 października br. o godz. 21.20 w TVP 1.
Okazuje się, że nie tylko żona Pawła Jasienicy siadała w pierwszym rzędzie na spotkaniach z pisarzem, by na polecenie SB zawrzeć z nim znajomość, zakończoną ostatecznie ślubem. Autorski spektakl Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej przybliża nam historię dramatu niezwykłej pary: Petera Rainy i jego żony Barbary.

darmowy hosting obrazków
Peter Raina, Hindus z pochodzenia, stypendysta prestiżowej uczelni w Oxfordzie, na początku lat 60. przyjechał do Polski, by pisać pracę doktorską na Uniwersytecie Warszawskim. Raina od razu wszedł w środowisko studenckiej opozycji. W 1963 roku poznał urodziwą blondynkę, studentkę arabistyki – swoją przyszłą żonę Barbarę i wielką miłość zarazem.
Peter Raina nie mógł liczyć na przychylność władz PRL, które nie przedłużyły mu wizy w Polsce i nakazały opuszczenie kraju. W 1967 roku znalazł się w Berlinie Zachodnim i tu w październiku 1968 roku wziął ślub z Barbarą. Dokładnie rok później, w październiku, jego ukochana żona podpisała "cyrograf" dobrowolnej współpracy z SB. Według oceny esbeków, była najcenniejszym źródłem informacji o Rainie, a także o Polakach opozycjonistach przebywających na politycznej emigracji w Niemczech, którzy spotykali się w ich mieszkaniu.
Niespodziewanie, w wieku 40 lat, Barbara zmarła na zawał. Prawie ćwierć wieku po jej śmierci Peter Raina odkrył tajemnicę ich wspólnego życia. Przyjechał z Berlina do Warszawy, po otrzymaniu od IPN statusu pokrzywdzonego postanowił zajrzeć do swojej teczki. Nie od razu zorientował się, że to akta jego żony, noszącej pseudonim „Sehu”. A kiedy to już się stało, nie mógł uwierzyć, że Barbara, przez kilkanaście lat ich małżeństwa, donosiła na niego, do SB.

darmowy hosting obrazków
Spektakl oparty jest o autobiograficzną książkę Petera Rainy "Bliski szpieg". Raina opisuje w niej swoją antykomunistyczną działalność, pracę ówczesnych agentów SB. Wie, że żona podjęła współpracę z własnego wyboru i przekazywała informacje o najbliższym sobie człowieku. Nigdy nie próbowała zerwać związków z SB, przeciwnie, stawały się one coraz silniejsze. Do chwili swojej nagłej śmierci pozostała najcenniejszym źródłem informacji o Peterze Rainie. Pomimo tego, swoją książkę Raina dedykował właśnie żonie, do której miłość pielęgnuje w sobie do dziś. Nie zniszczyło jej nawet odkrycie strasznej prawdy o ich związku.
Inscenizacja Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej zrealizowany jest w konwencji tzw. rwanej narracji, szybkiego montażu, błyskawicznego przeskakiwania scen, retrospekcji i mieszania czasów. Czas rzeczywisty spektaklu stanowiący punkt odniesienia dla całości zdarzeń to sytuacja, kiedy Peter Raina, przegląda treść dokumentów znajdujących się w teczce, którą otrzymał w IPN jako osoba pokrzywdzona. Właśnie z tych dokumentów dowiaduje się o agenturalnej działalności żony. I stąd dopiero rozpoczyna się retrospekcja zdarzeń, prezentowanych w przedstawieniu.
Nadmieńmy, że główną postacią spektaklu nie jest Peter Raina, którego gra Konrad Imiela, lecz jego żona Barbara (w tej roli wystąpiła Magdalena Cielecka). On sam stanowi tylko przyczynę i tło dla rozgrywającej się tragedii, zaś kamera śledzi głównie Barbarę, dokładnie rejestrując jej niepokoje i lęki, na przemian z agresywnym zachowaniem pod wpływem alkoholu. Magdalena Cielecka bardzo wyraziście prowadzi swoją bohaterkę. Jest bardzo wiarygodna w oddawaniu jej zmiennych nastrojów, w przekazywaniu stanu ducha, walki ze sobą. Niestety, spektakl podobnie zresztą jak książka Rainy, nie przybliża nas do odpowiedzi na podstawowe pytanie: jakie motywy kierowały w podjęciu przez Barbarę współpracy z SB?
Poniedziałkowa inscenizacja Sceny Faktu pt. „Gry Operacyjne” (godz. 21.20 emisja w TVP 1) to spektakl fabularny rozbudowany o wątki z autobiograficznej książki Petera Rainy, oparty na źródłach dokumentalnych, pochodzących z archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, z konsultacją historyczną prof. Jana Żaryna i dr Piotra Łysakowskiego.
Przypomnijmy, Scena Faktu pojawiła się w Teatrze Telewizji na początku lat 60-tych i była w nim stale obecna do początku lat 90-tych. Po kilkunastu latach przerwy, pierwszy na realizację tego rodzaju przedstawienia zdecydował się Ryszard Bugajski, scenarzysta i reżyser „Śmierci rotmistrza Pilackiego”, opowieści o wielce zasłużonym patriocie, oskarżonym po wojnie o działalność wywiadowczą na rzecz rządu polskiego na uchodźstwie, aresztowanym i skazanym na śmierć. Jak dotychczas każda premierowa emisja Sceny Faktu gromadziła bardzo dużą widownię, która z ogromnym zainteresowanie przyjęła powrót na antenę tego typu inscenizacji.
Krótki zwiastun Sceny Faktu Teatru TV pt. „Gry Operacyjne”, patrz poniżej:

Mariusz A. Roman
[Fot. TVP/Renata Pajchel]

środa, 21 października 2009

Konferencja nt. uchodźstwa niepodległościowego

Z inicjatywy Światowej Rady Badań nad Polonią, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Polskiego Towarzystwo Naukowe na Obczyźnie w Londynie oraz Muzeum Wychodźstwa Polskiego – w dniach 23 – 24 października 2009 roku odbędzie się w Warszawie: Międzynarodowa Konferencja Naukowa pt.: "Niepodległościowe uchodźstwo polskie w Europie i na świecie i jego rola w pomocy Krajowi po układzie jałtańskim 1945-1990". Patronat konferencji objął p. Ryszard Kaczorowski, Prezydent RP na Uchodźstwie.

darmowy hosting obrazków
Konferencja mieści się w planach obchodów rocznic 1939-1989-2009, które przyczynią się do uwidocznienia wizerunku Polski w Europie i na świecie. Od strony organizacyjnej, to wydarzenie naukowe przygotował kierownik Zespołu Historycznego Formacji Niepodległościowej prof. Wiesław Wysocki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Ramowy program konferencji pt.: „Niepodległościowe Uchodźstwo Polskie w Europie i na świecie i jego rola w pomocy krajowi po układzie jałtańskim 1945 – 1999”.
Miejscem konferencji będą Łazienki Królewskie – Podchorążówka, Warszawa ul. Agrykoli1. Konferencję rozpocznie część oficjalna w piątek, 23 października w godz.: 9.15 - 11.00.
Sekcja I, godz.13.00-17.00
Rząd RP na uchodźstwie: instytucje organizacje niepodległościowe w Wielkiej Brytanii, Europie i na świecie.
Sekcja II, godz13.00-17.00
Obraz wszechstronnej pomocy Krajowi przez niepodległościowe uchodźstwo.
Sekcja III, godz. 13.00-17.00
Akcje uchodźstwa na terenie międzynarodowym na rzecz niepodległości Polski.
Sekcja IV, godz.13.0017.00
Krajowe formacje niepodległościowe i ich dążenie do realizacji narodowych imponderabiliów oraz ich relacje z niepodległościowymi ośrodkami na emigracji.
W sekcji tej wystąpią m.in.:
Prof. dr hab. Romuald Szeremietiew - „Panorama krajowych środowisk niepodległościowych w ostatnich latach PRL, na tle tzw. opozycji”.
Dr Sławomir Cenckiewicz – „Spór niepodległościowców z „opozycją konstruktywną” wokół przełomu w 1989 r. w świetle materiałów MSW”.
Dr Janusz Kamocki – „Niepodległościowcy z okresu Solidarności i ich stosunek do rządu RP na uchodźstwie”.
Dr Jan Parys – „Wokół spotkania w Ramzau”.
W panelu zabiorą również głos uczestnicy konferencji zorganizowanej w maju 1988 roku w austriackich Alpach w Ramzau, która odbyła się w obecności przedstawicieli rządu RP na Uchodźstwie.
Sobota, 24 października
Sekcja I, godz. 9.00-10.30
Rząd RP na uchodźstwie: Instytucje i organizacje niepodległościowe w Wielkiej Brytanii, Europie i na świecie.
Sekcja II, godz. 9.00-13.00
Obraz wszechstronnej pomocy Krajowi przez niepodległościowe uchodźstwo.
Sekcja III, godz. 9.00-13.00
Krajowe formacje niepodległościowe i ich dążenia do realizacji narodowych imponderabiliów oraz ich relacji z niepodległościowymi ośrodkami na emigracji.
Godz. 14.00-16.00
Dyskusja panelowa, zgłaszanie wniosków, podsumowanie i zakończenie konferencji w Sali im. Ignacego Paderewskiego.
Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum]

poniedziałek, 19 października 2009

Płock: Pamięci Dariusza Stolarskiego z FMW

Przed 16 laty w Płocku, 17 października 1993 r. został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach 27-letni Dariusz Stolarski, więzień polityczny PRL, działacz Solidarności, Konfederacji Polski Niepodległej, Polskiej Partii Niepodległościowej i współzałożyciel Federacji Młodzieży Walczącej w Płocku. W 25. rocznicę powstania FMW, stowarzyszenie skupiające dawnych działaczy tej organizacji, zaprasza 24 października 2009 r. na uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej swojego przedwcześnie zmarłego kolegę.
Dariusz Stolarski w okresie od sierpnia 1980 do grudnia 1981 roku był jednym z najmłodszych działaczy płockiej „Solidarności”. Po ogłoszeniu Stanu Wojennego jako kilkunastoletni chłopak rzucił się w wir działalności podziemnej. Zawiedziony jednak biernością starszych działaczy „S” swoje sympatie skierował w stronę KPN. Aresztowany za swą niepodległościową działalność w marcu 1986 roku trafił do wiezienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, z którego wyszedł w trzy miesiące później na mocy amnestii (czerwiec 1986 r.). W maju 1988 Dariusz Stolarski był jednym z założycieli Płockiej Rady „Solidarności”, której szeregi opuścił w kwietniu 1989 roku, nie godząc się z ustaleniami Okrągłego Stołu. Wówczas, głównie skoncentrował się na działalności w FMW.
Wcześniej, w 1985 roku podczas głodówki w Głogowcu k/Kutna poznał ludzi, z którymi założył Federację Młodzieży Walczącej. W sierpniu tego samego roku Płocko-Kutnowska organizacja przyłączyła się do struktur ogólnopolskich FMW, wchodząc w skład Krajowej Rady Koordynacyjnej. W Płocku członkowie Federacji uczestniczyli w tworzeniu MRK „S” Region Płock, Płockiej Rady „Solidarności”, Płockiego Klubu Politycznego. Utrzymywali stałą współpracę z KPN, PPS, PPN, PPZ oraz działającym przy parafii św. Stanisława Kostki w Płocku Duszpasterstwie Akademickim „Petroklezja”. Organizowali kolportaż prasy podziemnej, prowadzili obserwację funkcjonariuszy SB oraz akcje ulotkowe, malowali napisy na murach.

darmowy hosting obrazków
W sierpniu i wrześniu 1988 r. członkowie Federacji zorganizowali wspólnie z Komisją Zakładową NSZZ „Solidarność” MZRiP wiece popierające akcje strajkowe robotników Wybrzeża i Śląska. Płocka struktura krytycznie odnosiła się do porozumień Okrągłego Stołu, uważając je za przejaw kolaboracji z władzami komunistycznymi. Odmówiła współpracy z Komitetem Obywatelskim, bojkotując czerwcowe wybory 1989 r. Dariusz Stolarski aktywnie działając na rzecz środowisk młodzieżowych, jako jeden z przedstawicieli płockiej Federacji czynnie uczestniczył w Ogólnopolskiej Konferencji Środowisk Młodzieżowych, która odbyła się w dniach 4-5 lutego 1989 roku w gmachu Politechniki Warszawskiej. W efekcie m.in. tego spotkania, 25 lutego 1989 roku powstaje wspólny program działania FMW Płock i FMW Gdynia, w którym czytamy m.in.:
„W 1944 roku wrogi sowiecki totalitaryzm narzucił nam agenturalne rządy komunistyczne. Spotkało się to ze zrozumiałym sprzeciwem społecznym, którego interesy od samego początku, starał się bronić powstały przeciwko aparatowi ucisku Ruch Oporu. Zdławiony w początkach lat 50-tych odrodził się w nowej formie w latach siedemdziesiątych. Na jego bazie, jak również przelanej krwi robotniczej i studenckiej w 1956, 1968, 1970, 1976 i 1981 roku powstała Federacja Młodzieży Walczącej.
Rozpoczynając w 1984 roku swoją działalność stała się organizacją ideową działającą w konspiracji. Stawiając sobie za cel nadrzędny odzyskanie niepodległości FMW Gdyni i Płocka stoi na stanowisku stosowania wszelkich dostępnych nam środków przybliżających dzień powstania III Rzeczpospolitej (...). Popieramy wszelkie organizacje zmierzające ku wspólnym celom. Nie utożsamiamy się zarazem z tzw. „opozycją demokratyczną” powstałą na bazie ideologii marksistowskiej (...).
Akcja bieżąca - ma na celu paraliżowanie i osłabianie działań komunistycznych oraz wspieranie działań organizacji zmierzających do obalenia istniejącej władzy (...).
Mały sabotaż - ma na celu utrudnianie funkcjonowania aparatu komunistycznego (...)”.

za: „ANTYMANTYKA” nr 14, magazyn Federacji Młodzieży Walczącej, Gdynia 1989.03.01-15, ss.2-3.

darmowy hosting obrazków
O zaangażowaniu niepodległościowym Darka Stolarskiego w latach 1985-89 można by bardzo wiele napisać. Redagował "Orlęta", pismo Federacji Młodzieży Walczącej w Płocku. Prowadził szeroko zakrojoną działalność wydawniczą, wydając m.in. takie pisma młodzieżowe, jak: "Elektryk", "Jagielloniak", "Małachowiak". Zajmował się również kolportażem niezależnych pism płockich i mazowieckich ("Solidarność Ziemi Płockiej", "Solidarność Płocka" "Biuletyn Informacyjny" MRK "S", "Tygodnik Mazowsze", "Wola", "CDN - GWR", "KOS", "PWA" itp.). Był zawsze niezłomny w prowadzonej przez siebie walce. Ani wiezienie, ani pobicie i wielokrotne zatrzymania, nie były w stanie zawrócić Go z raz obranej drogi, drogi dojścia naszego kraju do pełnej niepodległości i suwerenności.
W 1990 odnowił swoje kontakty z KPN, aktywnie działając na rzecz budowy nowej polskiej rzeczywistości. Po wyborach w 1991 roku został dyrektorem biura poselskiego Michała Tokarzewskiego z KPN-u. Startuje także w wyborach samorządowych, niestety brakuje mu kilku głosów ażeby zostać radnym, mimo to aktywnie włączał się w życie społeczne, działając aż do dnia Swojej śmierci.

darmowy hosting obrazków
Ciało Dariusza Stolarskiego zostało znalezione w niedzielę 17 października 1993 około godziny 2.00 w nocy na jednym z przystanków autobusowych w płockiej dzielnicy Podolszyce. Według informacji podanych w regionalnym wydaniu Gazety Wyborczej z dn. 19 października 1993 roku, powołując się na wypowiedź anonimowego funkcjonariusza policji, wezwany na miejsce patrol znalazł Darka leżącego na ławce, na brzuchu obejmującego. rękoma jeden z słupków. Wyglądało jakby klęczał. Jedynym zauważalnym obrażeniem była trzycentymetrowa rana z tyłu głowy. Rana, która według biegłych z warszawskiej Akademii Medycznej, przeprowadzających sekcję zwłok, nie mogła być przyczyną Jego śmierci. Choć oficjalny komunikat głosił, iż ze względu na zmiany miażdżycowe przyczyną zgonu Darka mogła być niewydolność oddechowo – krążeniowa (zawał serca), Jego śmierć owiana jest do dziś tajemnicą. Co wydarzyło się tej jesiennej nocy pomiędzy godziną 1.00 a 2.00 wciąż czeka na wyjaśnienie...
24 października 2009 r. w Płocku, odbędą się uroczystości poświęcone śp. Dariuszowi Stolarskiemu, współzałożycielowi FMW Płock, będącą jedną z najlepiej zorganizowanych organizacji podziemnych działających w województwie płockim. W programie m.in. odsłonięcie tablicy upamiętniającej przedwcześnie zmarłego Stolarskiego. Organizatorem jest Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej, a patronat honorowy nad uroczystościami objęli Jego Ekscelencja Biskup Płocki Piotr Libera oraz Prezydent Miasta Płocka Mirosław Milewski.
Program obchodów:
Godz. 13.30 - Składanie kwiatów na grobie śp. Darka Stolarskiego (Cmentarz Komunalny w Płocku, ul. Bielska);
Godz. 14.00 - Odsłonięcie tablicy śp. Darka Stolarskiego (ul. Stary Rynek 27 - róg ul. Jerozolimskiej);
Godz. 15.00 - Msza św. w intencji śp. Darka Stolarskiego (parafia Św. Stanisława Kostki, ul. Jachowicza 4);
Godz. 16.15 - Otwarcie wystawy ,,Darek Stolarski i FMW w Płocku i Kutnie” na terenie parafii Św. Stanisława Kostki, ul. Jachowicza 4.
Organizatorzy zapewniają transport w czasie trwania uroczystości. Autobus komunikacji miejskiej zostanie podstawiony na plac przy parafii Św. Stanisława Kostki o godz.13.00.
Mariusz A. Roman
[Fot. Archiwum]

sobota, 17 października 2009

W obronie taty – Lecha Wałęsy

Córka byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy uznała, że książka Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i Historia" narusza jej dobro osobiste oraz poczucie godności osobistej. Pozew Anny Domińskiej z domu Wałęsa przeciwko spółce ARCANA, która wydała książkę, trafił w piątek do sądu. Dzieci Lecha Wałęsy wielokrotnie występowały w obronie dobrego imienia swojego Ojca. W styczniu 1989 roku na łamach „Na Przełaj”, 19-letni wtedy Bogdan Wałęsa, tłumaczył „przykręcaniem śruby z obu stron” konieczność wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
"Ojciec nigdy nie był agentem SB, TW "Bolek" czy też jakimkolwiek innym agentem" - stwierdza w swoim pozwie do krakowskiego sądu córka Lecha Wałęsy Anna Domińska. W uzasadnieniu pisze również, że książka „narusza jej dobra osobiste, jakimi są jej sfera uczuciowa wyrażająca się szacunkiem i miłością do osoby ojca oraz poczucie godności osobistej”. Według niej, książka jest pełna inwektyw i kłamstwa na temat Lecha Wałęsy. Dlatego domaga się zamieszczenia przeprosin w ogólnopolskim dzienniku za wszystkie nieprawdziwe i obraźliwe sugestie pod adresem jej ojca. Domińska żąda również zakazu druku i rozpowszechniania pracy magisterskiej Pawła Zyzaka, oraz domaga się 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz Fundacji "Sprawni Inaczej" w Gdańsku.

darmowy hosting obrazków
Książka jest wciąż dostępna w Internecie, patrz tutaj.
Przypomnijmy, publikacja Pawła Zyzaka od początku wywołała wielkie emocje, patrz tutaj. Wałęsa zagroził nawet po ukazaniu się książki, że wyjedzie z Polski. Autora pracy atakowano za rzekome „zlecenie z IPN”. Cytowano fragmenty publikacji z relacjami mówiącymi o tym, iż Wałęsa miał w swej rodzinnej miejscowości nieślubne dziecko, a jako dziesięciolatek miał w parafialnym kościele „sikać do kropielnicy”.
W rezultacie, po ukazaniu się publikacji o Lechu Wałęsie nie przyjęto Pawła Zyzaka na studia doktoranckie. Stracił też pracę w IPN, bezowocnie szukał pracy w swoim zawodzie w szkołach publicznych. By utrzymać swoją rodzinę pracuje fizycznie w supermarkecie. Tymczasem, książka ma bardzo dobre dwie recenzje profesorskie oraz została obroniona na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor zwraca uwagę, że jego praca została dobrze udokumentowana, także przez dziennikarzy, którzy poszli jego śladem, patrz tutaj.

darmowy hosting obrazków
Nie sposób obok tej nagonki i ostracyzmowi, jakiemu poddawany jest Paweł Zyzak przejść obojętnie. Zwłaszcza, że warto przypomnieć wywiad, jakiego udzielił 20 lat temu Bogdan Wałęsa, najstarszy syn polskiego noblisty. On także, w wydawanym w PRL piśmie dla młodzieży „Na przełaj”, bronił na swój sposób postawy swojego Ojca. Fragmenty tego wywiadu opublikowało w drugim obiegu, pismo „Szaniec”, za którym cyt.:

- A rok 1981? Jego zakończenie było klęską Ojca.
- To było przykręcanie śruby z obu stron. Robotnicy w pewnym momencie chcieli za dużo i to musiało się tak skończyć.
- Za dużo, czego?
- Chcieli więcej pieniędzy niż była warta ich praca i nie umieli opanować anarchii. Wydaje mi się, że w pewnym momencie Ojciec stracił kontrolę nad tym wszystkim. Tylko czy był ktoś, kto mógłby to kontrolować? Z tego, co wiem, z tego, co mówią nasi znajomi, cały ruch posunął się wtedy za daleko. To nie była skuteczna droga, jeśli nie chciało się niepotrzebnych ofiar.
- Co stanowiło granicę?
- Żądania. Nie można było zaspokoić wszystkich żądań na raz. I ekonomicznych i politycznych. Byli tacy, którzy chcieli osiągnąć wszystko od razu, nie dając w zamian nic.
- Mówiłeś o utracie kontroli. Ta wątpliwość podnoszona jest i dzisiaj. Nikt nie chce wisieć na drzewach, zamiast liści.
- Są tacy ludzie, którzy chcą szybkich, całościowych przemian. Oni podburzają tych, którym ciężko się żyje i pragną jakiejś odmiany. Ojciec spotkał w stoczni ludzi, którzy mówili, że nie posłuchają go, nie przerwą strajku. Rozmawiał z nimi, powiedział: słuchajcie teraz musimy przerwać, bo nic więcej nie zwojujemy, będzie tylko rosnąć zmęczenie i niechęć. A jak nic się nie zmieni, to pójdziemy dalej. Trzeba zachować siły na później. Nie ma, co liczyć na to, że ktokolwiek w tym kraju może strzelić palcami i już wszystko będzie, złote życie. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale jeśli nie podejmie się dzisiaj radykalnych decyzji, to każda zwłoka, każde odwlekanie, będzie nas pogrążało, aż zabrniemy w sytuację już naprawdę bez wyjścia.

darmowy hosting obrazków
- Nie wszyscy tak myślą. Są ludzie, którzy byli kiedyś związani blisko z twoim ojcem a dziś występują przeciwko niemu. Zarzucając mu na przykład sprzeniewierzenie pieniędzy z Nagrody Nobla.
- Pamiętam, jeszcze przed rokiem 1980, chodziliśmy do Kościoła Mariackiego w Gdańsku na takie spotkania, modlitwy za aresztowanych. Ci wszyscy, którzy się tam spotykali, próbowali zorganizować coś, co spowodowałoby, że będzie lepiej. I gdy ojciec się wybił, stał się tym, kim jest dzisiaj, oni cały czas chcieli tego samego – też przewodzić, też mówić, co jest dobre, a co złe (...).
- I jak to oceniasz?
- Sądzę, że to nic nie zmienia. Oni na szczęście nie mają większego wpływu. To jest posunięcie anarchistyczne przeciwko temu, co się teraz dzieje i co może przynieść zmiany na lepsze. Będą patrzeć, co Ojciec robi i jeśli nie będzie szło po ich myśli, znowu zaczną podgryzać. Ale mam nadzieję, że on sobie z tym poradzi (...).
za: „Szaniec”, pismo młodzieży Polskiej Partii Niepodległościowej, nr 1 z kwietnia 1989.
Według informacji, jaką podało „Na Przełaj” wywiad został sprawdzony i zaakceptowany przez „jednego ze współpracowników Ojca”. Uderzają jednak prezentowane przez Bogdana Wałęsę tezy nt. oceny wprowadzenia stanu wojennego w Polsce czy ocena samych robotników i działaczy Solidarności. Przecież, 19-letni wówczas syn Lecha Wałęsy, swoją ocenę musiał wynieść z domu rodzinnego i nie sposób pozbyć się wrażenia, że była one powielaniem schematu propagandowego lansowanego wtedy przez komunistów.
Dlatego, po raz kolejny zadajmy sobie pytanie, jak to naprawdę było z tym Lechem Wałęsą i jego wkładem w odzyskanie przez Polskę niepodległości?
Polecam również fragment zapisu wideo ze spotkania autorskiego z Pawłem Zyzakiem w Gdyni, patrz poniżej:


Mariusz A. Roman
[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski oraz Archiwum Autora]